Szanty na Mazurach 2017

Lipcowe festiwale szant w Giżycku i Mikołajkach to największe tego typu imprezy na Mazurach. Ale posłuchać muzyki na żywo można w wakacje w bardzo wielu portach

Szanty – tradycje

Wbrew pozorom szanty i ich śpiewanie to względnie nowa tradycja. Pierwsze doniesienia o tego typu zjawisku pojawiają się gdzieś w połowie XIX wieku. Co ważne, to były pieśni pracy, czyli których sens był głównie taki by zgrać załogę przy choćby wyciąganiu liny. Ponoć ich pojawienie się było, jak często przy wynalazkach, związane z chęcią bardziej efektywnego zarządzania. W tym wypadku ludźmi.
Gdy już mówimy o tradycjach w kwestii wydawania dźwięków na statkach, to przypomnieć warto, że kiedyś podczas sztormów gwizdanie było zakazane. Wszystko przez to, że komendy były wydawane przy pomocy charakterystycznego gwizdka, który był dużo lepiej słyszalny niż zwykły głos. Z kolei podczas flauty można było ponoć gwizdać by w ten sposób… wiatr jakoś wywołać i ruszyć z miejsca.

Szanty na Mazurach dziś

Dziś na licznych koncertach mamy do czynienia raczej z piosenką żeglarską i puryści na nazywanie takiego grania szantami mogą się oburzać. My się nie oburzamy. W tym typie muzyki jest dużo rocka, czasem pojawiają się też akcenty reggae i często kilka wokali. Nawiązują też artyści XXI wieku do dawnych szantymenów w takim sensie, że jeden śpiewa, a reszta załogi, tak jak dawniej, mu odpowiada. Wtedy nawet tekstu za bardzo nie trzeba znać :). No i publika bawi się znacznie żwawiej.

Festiwale szant na Mazurach 2017

Największe festiwale piosenki żeglarskiej w krainie Tysiąca Jezior odbywają się tradycyjnie już w Giżycku i Mikołajkach. W Giżycku w dniach 14 – 15 lipca odbędzie się XXV Festiwal Piosenki Żeglarskiej i Morskiej „SZANTY Z FOLKIEM”.

W piątek grane będą Szantki dla Dzieci, a później Zejman&Garkumpel. W sobotę 15 lipca będzie cała plejada gwiazd szantowych, m.in. legendarny już Jerzy Porębski, RHIANNON CELTIC BAND z pokazem tańca irlandzkiego, Ryczące Dwudziestki, Drake, EKT Gdynia i znów Zejman&Garkumpel. Impreza nie jest biletowana, odbędzie się na plaży miejskiej w Giżycku, a poprowadzi ją  Mirosław „Koval” Kowalewski.
Z kolei dwa tygodnie później, w weekend 28 – 30 lipca odbędzie się XXXIX Festiwal Szantowy w Mikołajkach. Koncerty mają się odbywać na barce zacumowanej w Wiosce Żeglarskiej oraz w Amfiteatrze.

Szanty w tawernach

Ale tak naprawdę jeśli ktoś nie lubi tłumów, a piosenki żeglarskiej chętnie posłucha, ma kilka miejsc gdzie z dużą pewnością trafi na koncerty na żywo. We wspominanych Mikołajkach koncerty na żywo odbywają się głównie w Wiosce Żeglarskiej. Dalej na północ regularne granie odbywa się w Wilkasach (m.in. tawerna Rozbitek), w porcie Stranda w Giżycku, w swego czasu kultowej Zęzie w Sztynorcie (ci, którzy tam dawno nie byli srodze się zdziwią gdy zawitają do portu) czy w porcie w Węgorzewie.
Oczywiście najbardziej zapadające w pamięć szantowania odbywają się przy ogniskach na biwakach. No albo w tawernach gdy panuje w nich nieco mniejszy ścisk niż w sezonie, czyli np. we wrześniu czy wczesnym październiku. Z własnej pamięci mogę przypomnieć czasy gdy do tawerny wchodziło się wesołą ekipą z instrumentami (w tłumie łatwiej ukryć, że fałszuję), ale pustymi kieszeniami. Mimo to przez cały wieczór nikomu niczego nie brakowało, ba niektórzy mogliby stwierdzić, że wręcz było za dużo :). Ale to tylko złe języki.

A Ty jakie masz wspomnienia z szantami?

 

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Szukasz jachtu do czarteru na Mazurach? Sprawdź tutaj czarter jachtów.

Czarter jachtów na Mazurach z serwisem na szlaku

Połamany maszt, porwany żagiel czy zwyczajnie kuchenka, która nie chce się włączyć. Ekipa Mazurskich Jachtów NAUTIGO regularnie odwiedza klientów, którzy zdecydowali się na czarter jachtów na Mazurach, by pomóc im w problemach trudnych, trudniejszych i zupełnie niemożliwych do ogarnięcia.

W Pulp Fiction jest taka scena, gdy John Travolta i Samuel L. Jackson wpakowują się w nie lada kłopot i muszą zadzwonić do pana Wolfa (Harvey Keitel), który jest człowiekiem od rozwiązywania problemów. Wszelakich. Taki ma zawód i trzeba przyznać, że wywiązuje się z tej roli znakomicie. Bosmani Mazurskich Jachtów NAUTIGO pełnią podobne funkcje, gdyż jak wiadomo wakacje to czas, gdy strudzony żeglarz powinien oddawać się głównie słuchaniu łopotu żagli czy kontemplowaniu natury w okolicznościach mu odpowiadających. Ewentualnie oglądaniu Pulp Fiction. Niestety, zdarza się tak, że rzeczy martwe, jak wiadomo z natury złośliwe, w kontemplowaniu tej właśnie natury przeszkadzają. Rozumiemy, że tak się zdarza. I o ile nasi klienci, ludzie dla których czarter jachtu to wakacyjna przygoda, nie są w stanie sobie sami poradzić z naprawą usterki, którą spowodowali lub która powstała z przyczyn od nich niezależnych, to dzielna ekipa Mazurskich Jachtów NAUTIGO rusza im z pomocą.

Najczęstsze awarie jachtów na Mazurach

Czarter jachtu Antila 27

By nie porwać żagla warto być czujnym przy stawaniu „na dziko”.

Podczas czarteru jachtów na Mazurach chyba najczęstszą usterką, w sumie nie bardzo związaną z żeglarstwem, jest niesprawna kuchenka. Czasem pewne części zaśniedzieją, innym razem uszczelka przy butli przestaje uszczelniać lub po prostu ktoś nie odkręci kurka do butli. Zazwyczaj są to jednak trudności, które stosunkowo łatwo pokonać.
Bardzo często zdarza się też tak, że w żaglu, zupełnie znienacka i niespodziewanie pojawiają się dziury. Są to przetarcia o saling (żagiel się niszczy jeśli na pełnych kursach jest zbyt mocno poluzowany) bądź też dziury powstałe np. z powodu przycięcia czy rozdarcia żagla podczas operacji kładzenia masztu. Zdarza się też tak, że przy stawaniu „na dziko” zbyt późno patrzymy w górę i okazuje się, że fok mimo że zwinięty właśnie posłużył nam jako taran do gałęzi drzew. A przecież drzew taranować nie wypada :).

Jachty na Mazurach – awarie poważne

Korzystając z formy wypoczynku jaką jest czarter jachtów na Mazurach niestety można się też spotkać z awariami nieco poważniejszymi. Tak bywa np. ze złamanymi masztami. Na szczęście jest to przypadek bardzo rzadki, przez siedem sezonów zdarzył nam się dopiero dwa razy. Choć wielu będzie trudno w  to uwierzyć, to maszty nie łamią się same. I bardzo rzadko od mocnego wiatru. Z naszych obserwacji dzieje się to podczas stawiania masztu, gdy np. któraś z want zahaczy o np. kabestan i dzielna załoga i tak próbuje maszt podnieść. I mimo że opór jest olbrzymi, to dzielnie walczy dalej i stara się go podnieść. Niestety, to się może skończyć właśnie połamaniem masztu.

Inną, poważną awarią, która się zdarza są problemy ze sterem. Bywa np. tak, że płetwa sterowa po prostu odpada. To akurat zazwyczaj dzieje się z powodu zmęczenia materiału –  jarzmo narażone jest na olbrzymie siły i przez lata pracy się po prostu wyrabia. Choć takie historie zdarzają się też na zupełnie nowych jednostkach, to jednak są to raczej wyjątki.

Czarter jachtów na Mazurach – jak uniknąć awarii

Te kilka przykładów opisujemy po to by uczulić i pokazać jak zwiększyć swoje szanse na bezawaryjne użytkowanie jachtu. Jeśli chodzi o instalację gazową, to po prostu warto ją odkręcać przed użyciem :). No i grzebiąc w środku wkładać uszczelkę tak by jej nie przyciąć. Obsługując żagle, warto być czujnym przy pełnych wiatrach, podchodzeniu do brzegu i przede wszystkim przy kładzeniu i stawianiu masztu. Wtedy najłatwiej coś przyciąć, dlatego najprościej grot zupełnie wyjąć z likszpary i bom odłożyć daleko na burtę. Także podczas tej operacji można uszkodzić maszt. By tego uniknąć rada jest prosta: gdy opór na kabestanie jest zbyt duży to po prostu trzeba się dobrze rozejrzeć czy przypadkiem któraś z want czy achtersztag o coś nie zahacza. To prostsze i tańsze niż przekuwanie nowego masztu.

Antila 27 czarter jachtów Mazury

Po położeniu masztu, bom warto położyć daleko na burtę.

Oczywiście załoga Mazurskich Jachtów – NAUTIGO zawsze i wszędzie przyjdzie naszym żeglarzom z pomocą. Ale choć jesteśmy niczym wspominany pan Wolf z Pulp Fiction i problemy tak jak on rozwiązujemy nawet w niedzielne poranki, to warto by łamać polskie przysłowia i być mądrym przed szkodą.

 

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Szukasz jachtu? Skontaktuj się z nami w temacie czarter jachtów na Mazurach.

Otwarcie sezonu 2017 na Mazurach

Piękne słońce, trochę wiatru, prawie brak innych jachtów i na dodatek wspaniałe jezioro Wojnowo. Ekipa Mazurskich Jachtów NAUTIGO rozpoczęła sezon żeglarski 2017 r.

Jako że lód zszedł z jezior jakoś koło 20 marca dłużej czekać się nie dało – 30 marca oficjalnie rozpoczęliśmy sezon żeglarski 2017. Pogoda dopisała jeśli chodzi o słońce. Otwarcie sezony 2017 na Mazurach na jachcie Phila 900 - jezioro BełdanyPo przeprawieniu się przez śluzę Guzianka (jest jeszcze nieczynna, ale zostaliśmy przepuszczeni w ramach przedsezonowych prób :)) chcieliśmy ruszyć z werwą. Nie dało się. Wiatru było jak na lekarstwo. Tak więc innej opcji nie było, odpaliliśmy silnik i naszym jachtem Phila 900 ruszyliśmy w stronę portu Mikołajki. Nie wiało tak mocno, że gdy już minęliśmy Mikołajki nie było sensu stawiać masztu – ruszyliśmy dalej w stronę kanałów. Co ciekawe, poziom wody na Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich jest w tym roku bardzo wysoki. Główki kanałów są w dużej mierze pod wodą. Czarter jachtów na Mazurach to zawsze olbrzymia radość. Początek sezonu 2017 na jachcie Phila 900

Rydzewo – Czarny Łabędź

Już po ciemności dobiliśmy do portu Czarny Łabędź w Rydzewie. Ku pewnemu zaskoczeniu gospoda była czynna, ale standardowo już nasz jacht Phila 900 był jedyną jednostką w porcie :). Następnego dnia po krótkim rekonesansie w Rydzewie ruszyliśmy w niezłym tempie (wiało przyzwoicie) do Giżycka. Weszliśmy na żaglach do portu Dalba i jak zwykle byliśmy tu jedyną łajbą :). Giżycko - port Dalba. Jacht Phila 900 jest jedynym w porcie. Marzec 2017 r. Dla przypomnienia: stary kanał w Giżycku jest remontowany i do końca roku ma być zamknięty. Niestety, most obrotowy jeszcze nie działał, tak więc gdy już się o tym przekonaliśmy, Giżycko pożegnaliśmy.

Jezioro Wojnowo – Mazury nieznane

Ruszyliśmy przez jezioro Niegocin na południe. Z tym że nie na południowo zachodni koniec, a na ten wschodni, gdzie w samym rogu jest wąski przesmyk do jeziora Wojnowo. Po minięciu wąskiego gardła między trzcinami wpływamy na niewielką zatoczkę z niesamowitą liczbą ptaków (m.in. czaple, łabędzie, i jak na nasze niewprawne oko nawet gęsi) i już przed nami widać most. Kładziemy maszt i ruszamy – na moście jest zakaz używania silnika spalinowego – jezioro Wojnowo to strefa, gdzie tego typu urządzeń nie powinno się włączać. Kilkadziesiąt metrów za mostem jest linia wysokiego napięcia, która nie jest jakoś specjalnie oznaczona. Dopiero później można stawiać maszt. Jezioro Wojnowo jest rynnowe, ma raczej wysokie brzegi i otoczone jest w dużej mierze polami. Na południowym końcu znajduje się niski mostek, pod którym płynie Głaźna Struga do jeziora Bawełno (tędy ma przebiegać mityczna i nierealna pętla Mazur). Nasz jacht Phila 900 jest jednak zdecydowanie zbyt duży by pod tym mostkiem przejść,Jezioro Wojnowo na Mazurach to strefa zakazu poruszania się na silniku spalinowym. tak więc z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku zawracamy i znajdujemy miejsce na biwak. Z rana ruszamy przy dźwiękach traktora pracującego na pobliskim polu. Wiatr dmie nam w rufę, tak więc przejście pod linią wysokiego napięcia i mostem nie wymaga nawet pagajowania. Zasada, że głupi ma szczęście się sprawdziła :). Jacht Phila 900 na Mazurach, czarter jachtów na Mazurach to niesamowite widoki!

Znów przez Niegocin, po lewej Rydzewo i gospoda Czarny Łabędź, po prawej abberacyjne, nowoczesne domy w Bogaczewie i docieramy do kanału Kula. Poziom wody jest tak wysoki, że wielka mielizna przed kanałem po lewej stronie wydaje się jakby mniej groźna. Na Tałtach pięknie wieje, wyśmienity obiad na wodzie (steki były :)) i potem szok. W Mikołajkach widzimy dwie inne łódki :). Poczucie tego, że jesteśmy unikalni, generalnie hasło że „na całych Mazurach my” nieco wyblakło. Biwakujemy na Bełdanach, a później widzimy jeszcze dwie łajby. Średnio jedna łajba dziennie. Skandal, że taki tłok na tych Mazurach panuje.

Powrót już bez większych atrakcji, wiatr znów siadł i musieliśmy wracać na silniku. Generalnie nasza Phila 900 sprawiła się znakomicie, pływając na przełomie marca i kwietnia warto mieć ogrzewanie. Choć co trzeba podkreślić, w ciągu dnia funkcjonowaliśmy na boso i w krótkich spodenkach. Prawie jak wakacje, tylko ludzi mniej :). No i jak się w wodzie postoi po kolana przez 30 sekund to zaraz jakoś tak boleć zaczyna. Krioterapia taka. Na dobry początek sezonu.

 

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Jeśli chcesz wyczarterować jacht Phila 900 lub jakikolwiek inny z floty Mazurskich Jachtów Nautigo nie zwlekaj i kliknij w link czarter jachtu już teraz!

Targi Wiatr i Woda czyli subiektywna relacja z targów żeglarskich

Nowe jachty żaglowe (np. Tes 246 Versus), kabinowe jachty motorowe, kajaki, skutery wodne i cała masa osprzętu – w niedzielę zakończyły się kolejne warszawskie Targi Wiatr i Woda.

Tes 246 Versus – to jacht, który na 29. Targach Sportów Wodnych i Rekreacji spodobał nam się najbardziej. Choć oczywiście nie da się w żaden sposób ocenić jego właściwości nautycznych (to będzie możliwe dopiero na wodzie), to bardzo fajnie wygląda jego sylwetka, m.in. charakterystyczna, dosyć ostra linia okien – trudno tu już nawet pisać o bulajach. Samo wejście pod pokład jest zbudowane jakby pod skosem patrząc z kokpitu, co też estetycznie świetnie wygląda. TEs 246 Versus to młodszy brat legendarnej konstrukcji Tes 32 Dreamer. Trudno ocenić czy na pewno będzie to funkcjonalne, ponieważ wszystkie liny są wyprowadzone po jednej stronie.  Nie ma więc trzech piesków po lewej i trzech po prawej burcie, a wszystkie są zgrupowane po lewej. W środku stosunkowo niewielkiej łajby trudno wymyślić coś rewolucyjnego. Patrząc również na mającą swój polski debiut w Warszawie Antilę 24.4 można się pokusić o stwierdzenie, że wśród projektantów obecnie panuje moda na ostre kąty, czyli okna i luki bez zbędnych zaokrągleń. Ot, taki urok nowoczesności. Tak czy inaczej, oba nowe jachty Tes 246 Versus i Jacht żaglowy Antila 24.4 to najmłodszy z rodziny jachtów Antila.Antila 24.4 wyglądają nieźle. A o tym jak się sprawdzą na Mazurach przekonamy się już w tym sezonie.

Houseboat na Mazurach

Wśród jachtów motorowych jak zwykle była silna reprezentacja z oleckiego Delphia Yachts m.in. z jachtem Nautika 1150 Voyage. Kabinowe jachty motorowe na Mazurach cieszą się coraz większą popularnością.Z kolei Balt – Yacht prezentował swój houseboat SunCamper 30, jest to całkiem ciekawa konstrukcja w kategorii kabinowy jacht motorowy. Choć może z zewnątrz nie porywa, to w środku jest naprawdę sporo przestrzeni i zobaczyć można dosyć funkcjonalne rozwiązania. Houseboat zapewne będzie zyskiwał popularność również na Mazurach.

Czarter jachtów na Mazurach

Jeśli mowa o nowych trendach, to interesujące było to, że na tegorocznej imprezie Targi Wiatr i Woda wystawiało się stosunkowo mało firm oferujących czarter jachtów na Mazurach. Oczywiście nie znaczy to, że na Mazurach nie ma skąd brać jachtów. Firm jest mnóstwo i niektóre z nich tak jak np. Mazurskie Jachty Nautigo są nawet fajne :). Najwyraźniej coraz mniej ludzi czarter jachtów na Mazurach rezerwuje podczas targów. Wydaje się, że w tej materii Internet potęgą jest i basta. Za to stosunkowo wiele ofert było w temacie czarter jachtów na Morzu Śródziemnym. Ale co nas najbardziej ucieszyło, to fakt że coraz bardziej popularny jest czarter jachtów na Bałtyku. Górki Zachodnie czy Kołobrzeg jako porty dla żeglarzy z Polski mają coraz więcej amatorów. W każdym bądź razie wszystkie drogi prowadzą na wodę :).

Targi Wiatr i Woda

Oczywiście Targi Wiatr i Woda w Warszawie to także możliwość wystawianie najróżniejszego rodzaju osprzętu. Sporo było różnej maści kapoków i kamizelek ratowniczych, knag, kabestanów i podobnego sprzętu. Z nietypowych atrakcji spodobały nam się gumowe kajaki – w bliżej nieokreślonej przyszłości planujemy spływ Odrą, a takie gumowe cacko wydaje się być prostsze w transporcie. Nie zabrakło także ciekawych prelekcji m.in. ludzi, którzy samotnie opłynęli świat.

Tak jak rok temu, nasze głębokie uznanie wzbudziła różnorodność wystawców, których można spotkać na tego typu imprezie. O ile zrozumiałe dla nas wszelkie inicjatywy wokół wody, to prowadzimy także ranking targowych osobliwości. Pomijamy takie szczegóły jak prezentacja Ferrari – to po prostu nuda. W tym roku w rankingu osobliwości wygrał węgiel do grilla, który nie dymi :). Drugie miejsce, widziane również w ubiegłym roku, fotele do masażu. Być może kiedyś na którymś z naszych jachtów coś takiego zainstalujemy :). Podium zamykają nietypowe wyciskacze do soków czy może lepiej sokowirówki. Bez takiego sprzętu w rejs ani rusz.
Z niecierpliwością już czekamy na przyszły rok – na jubileuszowej 30. edycji Targów Wiatr i Woda, także ranking osobliwości będzie specjalny :).

Podsumowując. Choć na pewno targom Wiatr i woda brakuje jej dużo do  Boot Dusseldorf, to dobrze, że mamy w Warszawie taką żeglarską imprezę. nie duża, ale dziarska. Dla porównania rzuć okiem na naszą relację z Targów Boot Dusseldorf.

 

Motorówki kabinowe czyli Mazury na spokojnie

Houseboaty zyskują na Mazurach coraz większą popularność. Mimo że nie mają żagli, to wydaje się, że coraz częściej pożyczają je także… żeglarze.

Houseboaty, barki, motorówki kabinowe, jachty motorowe – określeń te łodzie doczekały się na Mazurach już wiele. W każdym razie chodzi o kabinowy jacht, długości co najmniej pięciu metrów (zazwyczaj jednak nieco większy), w którym bez problemu może się przespać kilka osób. Nie chodzi o ścigacze czy wielkie jachty motorowe słynące głównie z tego, że robią falę w najgorszym możliwym momencie i wszystkie jachty w porcie obijają się o keję. Chodzi o znacznie spokojniejsze jednostki, które bardzie kojarzą się z holenderskimi i niemieckimi kanałami niż serialem Miami Vice, gdzie motorówka kabinowa gra jedną z głównych ról :).

Houseboat – jacht motorowy dla rodziny

Podstawową zaletą wypożyczania jednostek typu kabinowe jachty motorowe jest prostota w ich obsłudze. Porównując je z jachtami żaglowymi mają one dwie zasadnicze przewagi. Po pierwsze, nie trzeba obsługiwać żagli. Jest to dla lubiących się polenić kwestia istotna. Motorówki kabinowe dają też tę zaletę, że nie mają masztu – a co za tym idzie nie trzeba go kłaść gdy się płynie pod którymś z mazurskich mostów czy przeprawia kanałami. To jest szczególnie istotne, gdy podróżuje się stosunkowo mało liczną bądź niezbyt sprawną załogą. Dlatego motorówki kabinowe mogą być interesującym rozwiązaniem dla rodzin z małymi dziećmi (do obsługi łodzi potrzebna jest tylko jedna osoba) bądź dla wodniaków nieco starszych, którzy już się nażeglowali, a teraz po prostu chcą spędzić nieco czasu na Mazurach zbytnio się nie przemęczając. Także wędkarze mogą być z tego typu jednostek zadowoleni. Kabinowe jachty motorowe mają jeszcze jeden atut – są zupełnie niezależne od wiatru. Oczywiście na jachtach żaglowych też zawsze można „odpalić katarynę”, albo zbytnie nadużywanie tego porządnym żeglarzom jednak nie przystoi :).

Motorowe jachty kabinowe

Kabinowy jacht motorowy Laguna 700 Cruiser to idealny wybór dla rodziny. Kabinowa motorówka, houseboat Mazury.

Kabinowy jacht motorowy

Pływanie na silniku ma swoje zalety, ma też swoje wady. Do tych pierwszych należy na pewno to, że o ile nie płyniemy w jakimś sztormie to tak naprawdę powinniśmy wszędzie dobić bez żadnego problemu. Pojęcia takie jak „niepomyślne wiatry” czy „halsowanie” przy rejsie jachtem typu houseboat tracą rację bytu. Co prawda nie słychać też wtedy przyjemnego łopotu żagli, i możemy tylko pomarzyć przechyle w bajdewindzie, ale jak to w życiu bywa, nie można mieć wszystkiego.

Z kolei pewną wadą jest to, że na silniku spalinowym nie wszędzie na Mazurach możemy pływać. Zakaz pływania na silnikach spalinowych obowiązuje w rezerwatach Jeziora Nidzkiego i Jeziora Dobskiego. Oczywiście można tam pływać na żaglach bądź używając silników elektrycznych.

Pewnym minusikiem jest fakt, że o ile wiatr jest bezpłatny, to już paliwo niestety nie :(. Na szczęście współczesne silniki są dosyć ekonomiczne i roztropne poruszanie się po Mazurach jachtem typu houseboat nie spowoduje zbyt dużej wyrwy w naszej kieszeni.

Kabinowy jacht motorowy bez patentu

Inną ważną kwestią jest to, że houseboaty jak nasz jacht motorowy Laguna 700 Cruiser można brać w czarter bez patentu. Artykuł 37 ustawy o żegludze śródlądowej jasno stwierdza, że „nie wymaga posiadania dokumentu kwalifikacyjnego uprawianie turystyki wodnej na jachtach motorowych o mocy silnika do 75 kW i o długości kadłuba do 13 m, których prędkość maksymalna ograniczona jest konstrukcyjnie do 15 km/h”. To jest przepis stworzony z myślą o takich jednostkach jak spokojne motorówki kabinowe, houseboaty czy barki turystyczne. Dalej można przeczytać, że „w przypadku jachtów przeznaczonych do najmu, uprawianie turystyki wodnej wymaga odbycia przez prowadzącego jacht szkolenia z zakresu bezpieczeństwa na wodzie. Wymóg ten nie dotyczy osób posiadających kwalifikacje z zakresu żeglugi morskiej lub śródlądowej”. Ustawodawcy w tym wypadki zapragnął zadbać o bezpieczeństwo wodniaków, czemu ze wszech miar warto przyklasnąć. Tak czy owak rekreacja pod znakiem „houseboat bez patentu” czy „jacht motorowy bez patentu” jest już możliwa także dla laików.

Miasto Pisz – południowe wrota Mazur

Zjawiskowe krajobrazy Puszczy Piskiej, owiane tajemnicą pozostałości po dawnych czasach i dobrze zagospodarowane nabrzeże rzeki Pisa. Pisz jest skarbnicą legend i krajobrazów, a wśród mazurskich portów należy do najbardziej położonych na południe.

Aby dotrzeć do zacisza Mazur południowych z głównego szlaku żeglarskiego płynąc z północy trzeba odbić tuż za Mikołajkami na jezioro Śniardwy. Żeglując po Śniardwach (w sezonie farwater jest oznaczony, tak więc trzymając się szlaku w mityczne kamienie nie wpłyniemy) musimy skierować się na południe. Później przemierzamy malownicze jezioro Seksty i trzeba położyć maszt przed wpłynięciem do Kanału Jeglińskiego, którego długość wynosi ok. 5 km.

Śluza Karwik

By móc cieszyć się żeglugą po jeziorze Roś czeka nas śluzowanie. Śluza Karwik stanowi połączenie komunikacyjne do miasta Pisz ze szlaku wodnego Wielkich Jezior Mazurskich. Śniardwy są o metr wyżej niż jezioro Roś, nad którym leży miasto Pisz. Chętni i spragnieni długich wojaży mogą dalej się udać Pisą do Narwii i dalej na południe choćby do Warszawy :). Ale to raczej nie mieści się w standardowym, tygodniowym rejsie po Mazurach.

Pisz – Ekomarina

Gdy już się prześluzujemy i dopłyniemy do rynnowego jeziora Roś, musimy skierować się na zachód. Tuż przy plaży miejskiej znajdziemy Ekomarinę,  Ekomarina w Piszu to nowoczesna przystań dla żeglarzy czarterujących jachty na południu Mazurjest to ekologiczna miniprzystań wyposażona w 30 miejsc do cumowania dla jednostek pływających. Każde z nich oferuje możliwość podłączenia się do mediów takich jak prąd czy woda, oraz zlewnię nieczystości płynnych z jachtów.  Ekomarina w Piszu oferuje możliwość korzystania z sanitariatów oraz pralni wyposażonej w nowoczesne pralki i suszarki bębnowe, co jest bardzo przydatne przy wilgotnej pogodzie. Bezpłatny dostęp do Internetu jest dodatkowym atutem portu Ekomarina w Piszu. Opłata za postój wynosi 20 złotych za jacht plus około 8 złotych za osobę, lub 10 złotych za 3 godziny cumowania.

Pisz –  Wrota Mazur

Następnie kierując się w stronę centrum miasta Pisz po lewej burcie zobaczymy port Powiatowego Miejskiego Ośrodka Sportu. Opłata za dobę postoju jachtu to 50 złotych, a godzina postoju wynosi 25 złotych. Po prawej burcie natomiast będzie wyłaniał nam się Port Wrota Mazur. Jest to bardzo nowoczesna przystań, wyposażona w wygodne pomosty z tak zwanymi Y-bomami. Dają nam one możliwość bezproblemowego i bezpiecznego przycumowania jednostki bez użycia kotwicy. Keje mają możliwość podpięcia się do mediów takich jak prąd czy woda pitna. Sanitariaty również są dostępnie dla osób cumujących. Port jest całodobowo chroniony. Cena postoju to około 40 złotych.

W Piszu zacumować można jeszcze między innymi w przystani Hotel Roś. Keje są tam jasno oświetlone, dają nam również możliwość podłączenia się do prądu. Port oferuje możliwość skorzystania z sanitariatów, jak i opróżnienie toalet chemicznych. Możemy również uzupełnić wodę pitną. Wielka zaletą są miejsca przystosowane do palenia ognisk, które żeglarzy cieszą od lat.

Pisz – Atrakcje turystyczne

Pisz to jedno z bardziej zadbanych miasteczek na Mazurach. Miasto Pisz to jeden z najbardziej położonych na południe portów krainy Mazury. Rynek jest odremontowany, choć nieco za bardzo zabetonowany. Miejscem, które warto zobaczyć jest Muzeum Ziemi Piskiej gdzie można zobaczyć kilka rarytasów historycznych takich jak stare książki, które wykonane były w drukarni staroobrzędowców. Na muzealnej wystawie możemy również zobaczyć starą, bogato zdobioną myśliwską ławę czy krzemienie, których stanowiska obróbki odkryte zostały na Ziemi Piskiej. Kolejnym miejscem, na które warto zwrócić uwagę jest zabytkowa wieża kościoła – najstarszy (XVII – wieczny) budynek w Piszu.  W Piszu do dziś dnia możemy oglądać pozostałości po byłym zamku krzyżackim, lecz jest to niewielka jego część. Spacerując po mieście warto się udać na ulicę Rybacką, gdzie możemy oglądać zabytkowe domy z XIX wieku. Warto też zwrócić uwagę na ratusz w stylu neogotyckim  i sąsiadujący z nim budynek zbudowany w tym samym stylu, tworzą one niepowtarzalny klimat. Oba powstały w 1900 roku za pieniądze pochodzące z kontrybucji po wygranej wojnie z Francją. W ratuszu mieści się właśnie Muzeum Ziemi Piskiej.

Jednym z bardziej rozpoznawanych symboli miasta jest tak zwana Baba Pruska, czyli przedmiot kultu pruskiego plemienia Galindów.Miasto Pisz - atrakcje turystyczne. Odremontowana wieża ciśnień mieści taras widokowy i restaurację Spacerując po Piszu warto przejść się do zabytkowej wieży ciśnień gdzie znajduje się punkt widokowy, z którego możemy podziwiać zapierające dech w piersiach krajobrazy Puszczy Piskiej i restauracja. W mieście możemy podziwiać jeszcze jedną wieżę  ciśnień – kolejową. Ta ciekawostka architektoniczna z 1920 roku jest w opłakanym stanie, ale jest to jedna z najwyższych wież ciśnień w Polsce.

 

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Czarter jachtów na Mazurach – sprawdź jakie jachty czekają na Ciebie.

Targi BOOT Dusseldorf 2017 – wyobraźnia nie zna granic

Na tegorocznej wystawie były jachty duże, wielkie i takie, na których banda przedszkolaków mogła się przez trzy dni bawić w chowanego, a i tak by wszystkich nie znaleziono. Największe targi wodniaków w Europie już za nami.

Generalnie zawsze myśleliśmy, że jachty żaglowe służą do żeglowania. Relaks i wypoczyn są niejako przy okazji. Ku naszemu szczeremu zdziwieniu, życie wciąż zaskakuje. I tak na jednym z monumentalnych Dufourów (dokładnie nowiutki model Dufour 512) producent zainstalował lodówkę. Nie byłoby w tym nic dziwnego, podobną mamy na mniej więcej dwa razy krótszym jachcie Laguna 730. Różnica polega na tym, że ta lodówka była… w kokpicieDufour 512 czarter tego jachtu w krajach jak Chorwacja czy Grecja to prawdziwa przyjemność. W kokpicie można mieć nawet lodówkę!. I tak sterując sobie i smażąc w śródziemnomorskim słońcu, możemy sięgnąć do lodóweczki i wyciągnąć komu tam czego potrzeba. W kwestiach AGD warto też wspomnieć o pralce, którą zarejestrowaliśmy na jednej z wystawianych DelphiNa jachtach Delphia dostępne są nawet pralki. Czarter jachtów Delphia w Chorwacji czy Grecji to świetna przygoda.. Dobrze, że na morzach i oceanach jest stosunkowo mało błota – w końcu tak fikuśny sprzęt trochę głupio przeciążać i od razu popsuć :).

Jacht Antila 24.4 – światowa premiera

Polskich akcentów było więcej. Swoją światową premierą w Dusseldorfie miała Antila 24.4. W Polsce ten jacht publicznie po raz pierwszy będzie można obejrzeć podczas Targów Wiatr i Woda w Warszawie, które odbędą się w dniach 16 – 19 marca 2017 r.. Jacht Antila 24.4 można postrzegać jako następcę Antili 24 – na pewno sylwetka jest nieco bardziej nowoczesna, w środku radykalnych zmian na pierwszy rzut oka nie widać, ale za to czuć taki bardziej „designerski sznyt”. Przykład? Np. znacznie bardziej nowatorski, bardziej kwadratowy „forluk”. Prawie jak z Matrixa. To że zlew jest zakrywany, nie jest aż taką rewelacją :). Z kolei w egzemplarzu targowym zadziwiała liczba piesków przy zejściówce, chyba po pięć na każdej burcie. No ale egzemplarze targowe mają to do siebie, że mają zachwycać. Podsumowując: zarówno Antilę 27 i Antilę 24, które są w naszej flocie, bardzo cenimy. Ba, ta pierwsza to wręcz nasza ulubiona łódka. Wydaje się, że Antila 24.4 to naturalna droga producenta: lifting i zaproszenie do kupna nowszego modelu– dokładnie to samo widzimy na rynku samochodowym. Tam co kilka lat trzeba wprowadzić nowszy model mimo że starszy wciąż ma się świetnie. Tak czy inaczej, trzymamy kciuki by Antila 24.4 okazała się takim samym sukcesem rynkowym jak inne siostry z rodziny Antil.
Oczywiście na niemieckich targach nie zabrakło także innych polskich konstrukcji. Można było podziwiać stoisko Maxusa, nie zabrakło także nie aż tak znanego Viko. Wbrew pozorom polski przemysł jachtowy ma się całkiem nieźle i to na targach było widać.

Katamarany – czarter

Targi BOOT Dusseldorf to kilka olbrzymich hal, nam w jeden dzień nie udało się wszystkiego schodzić. Dużo rozmawialiśmy z armatorami którzy zajmują się tematem czarter jachtów w Chorwacji, Katamaran ma zarówno w środku jak i na pokładzie wiele miejsce. Dobrym miejsce by spróbować czarter katamaranów jest Chorwacja i Grecja.dokąd rozszerzamy naszą działalność pod dźwięczną nazwą Nautigo. Więc jeśli poszukujecie możliwości czarteru jachtów na Morzu Śródziemnym, to śmiało się odzywajcie. Oczywiście także poruszyliśmy kwestię czarter jachtów Grecja, Czarter katamaranu to niesamowita ilość miejsca i komfort. Czarter katamaranu Chorwacja czy Grecja to świetny wybór.która obecnie jest tańsza niż bliżej położona Chorwacja. Ale to co zrobiło na nas naprawdę duże wrażenie, to katamarany. Pływaliśmy różnymi łajbami. Kiedyś wywalaliśmy się na optymistach, zdarzało się być za sterem rejowego żaglowca Pogoria. Ale ilość miejsca na katamaranach nas po prostu powaliła. O ile pod kątem żeglarskim nie wydaje się to jakoś porywające, to by się po prostu poopalać, popić drinki na pokładzie i pięknie wyglądać jest to rozwiązanie znakomite. Liczba miejsc gdzie się można relaksować na pokładzie, który jest co najmniej dwa razy większy niż na jednokadłubowcu, jest po prostu porażająca. Tu można nawet sterować i gotować jednocześnie.Na katamaranie można sterować jachtem na silniku i gotować jednocześnie! Czarter jachtów Grecja to świetny pomysł na wypoczynek. Są one w czarterze znacznie droższe, ale teraz rozumiemy dlaczego :).

Na targach BOOT Dusseldorf 2017 ponad 360 producentów z branży żeglarskiej pokazało nadchodzące trendy. Zaskoczenia nie ma: jachty będą coraz większe, coraz bardziej luksusowe i coraz prostsze w obsłudze. Tym bardziej warto doceniać Mazury, gdzie czasem (szczególnie poza sezonem) można mieć wrażenie, że czas stanął w miejscu, a stanie na dziko i poznawanie żeglarskiej braci ma swój niezapomniany urok.

Ryn – mazurskie zacisze dla prawdziwych żeglarzy

Bogata historia, bajeczne krajobrazy, dobrze wyposażone mariny oraz ciekawe imprezy tematyczne. Ryn to jeden z najbardziej niedocenianych portów na Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich

Ryn, usytuowany jest pomiędzy dwoma widokowymi jeziorami: Ołów oraz Ryńskim. Dopłynąć tu łatwo – port znajduje się na północnym końcu zbiornika jezioro Ryńskie, które tak naprawdę jest przedłużeniem jeziora Tałty. Płynąc od strony kanałów po drodze mijamy kilka urokliwych wysp. Bogata historia tego miejsca dodaje klimatu małemu miasteczku. Mimo swego rozmiaru oferuje nam całą gamę atrakcji jak np. zabytkowy wiatrak holenderski z XIX w. czy stary zamek krzyżacki.

Ryn – historia

Ryn, którego powstanie czasem datuje się nawet na XIII wiek, jest owiany pewną aurą tajemniczości. Pierwsze wzmianki dotyczące budowy zamku krzyżackiego pochodzą z Kroniki Wiganda z Marburga z 1377 r., lecz prace archeologiczne dowodzą, że miało to miejsce o cały wiek wcześniej. Położenie zamku nie było przypadkowe, gdyż jedno z jezior – Ołów, stanowiło naturalną fosę. Tutaj znajdziecie więcej w temacie Ryn – historia.

Ryn – cumowanie Port miejski

Ryn znajduje się na samej północy jeziora rynnowego, jakim są Tałty w dee facto jego części zwanej Jeziorem Ryńskim (podział jest nieco sztuczny).  Na drugim końcu Tałt położone są Mikołajki. Szeroka zatoka ułatwia dobijanie jachtem żaglowym, już z daleka można stwierdzić gdzie można spokojnie przycumować. W Rynie znajduję się port miejski, który jest w stanie pomieścić około 50 jachtów. Wybierając to miejsce należy pamiętać, że jest tu bardzo płytko i należy wpływać na podniesionym mieczu. Cumowanie tutaj jest możliwe tylko za pomocą kotwicy.
W samym centrum miasta znajdziemy również niewielką Stanicę Żeglarską „STOCK”. Opłaty za postój tutaj są bardzo niskie, 5 złoty za 5 godzin lub 10 zł za dobę. Stanica oferuje sanitariaty i prysznice, możliwość wymiany butli z gazem oraz ładowania akumulatora. Wielką jej zaletą jest położenie w samym sercu miasta, wadą natomiast jest jej wielkość, gdyż nie zawsze można znaleźć miejsce. Warto o tym pamiętać płynąc ekipą złożoną z kilku jachtów.

Ryn – Ekomarina

Płynąc nieco na zachód od centrum znajdziemy Ekomarinę (podobne są w Giżycku czy Węgorzewie). Jest to ekologiczna miniprzystań, położona niemalże w centrum Rynu przy pasażu spacerowym. Jest wyposażona w dwa pomosty pływające, które są w stanie zapewnić miejsca do cumowania dla około 60 jachtów z instalacją elektryczną i wodociągową. Przystań oferuje możliwość korzystania z pralni oraz systemu odbioru odpadów, ścieków i wód zęzowych z jachtów. Dodatkowo możemy przycumować przy stałym pomoście, gdzie czeka 30 miejsc dla jachtów. Znajdziemy tam wszystkie potrzebne nam sanitariaty wraz z instalacjami i całą infrastrukturą techniczną. Opłaty za postój to 10 złoty za 3 godziny lub 8 złoty za osobę za dobę. Śmieci i WC wliczone są w cenę.

Ryn – Atrakcje

Miasto na płaszczyźnie gastronomicznej, sanitarnej jak i rekreacyjnej nie odstaje od innych mazurskich miasteczek. Po wybraniu dogodnej nam przystani, warto udać się na spacer po tym historycznym mieście. Godne uwagi są wspominany zamek krzyżacki z XIV wieku, w którym znajduje się ekskluzywny „Hotel Zamek Ryn” oraz zabytkowy Wiatrak typu Holenderskiego tak zwany „Holender”, który również jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta. Warto też zwrócić uwagę na Stary Młyn, w którym teraz mieści się Gościniec „Ryński Młyn” z regionalną restauracją, gdzie podawane są tutejsze specjały oraz sklepik z artykułami regionalnymi.

Jednym ze znaków rozpoznawczych miasteczka jest usytuowana nieopodal zabytkowego, klimatycznego cmentarza ponad stuletnia wieża ciśnień. Ale Ryn znany jest również z nietypowych zbiorów muzealnych. W Galerii „Pod imbrykiem” w piwnicznej niszy mamy możliwość zobaczenia ostatniej mazurskiej czarownicy, niegdyś zamurowanej żywcem. Uwaga – czary mogą działać do trzech dni :). Ciekawym wydarzeniem jest ryńska „Biesiada Oldtimerów”, czyli zlot starych żaglowców z regatami oraz koncertami szantowymi. Dla łasuchów godny uwagi będzie festyn kulinarny „Ryńskie smalcowanie z ogórczeniem”, na którym odbywają się występy artystyczne, pokazy kulinarne oraz oczywiście degustacja. Odbywa się również festiwal „Masuria”, na którym można oglądać turnieje oraz walki rycerskie.

Ryn pomimo swojej burzliwej historii jest bardzo spokojnym miejscem. Można się tu wyciszyć spacerując ścieżką spacerową wkoło jeziora, podziwiając niepowtarzalnie krajobrazy, jak i świetnie bawić podczas licznych festynów i jarmarków. Klimat miasta nieprzerwanie sprawia, że czujemy się tu dobrze niezależnie od pogody. Nie lada atutem jest także to, że jest tu znacznie mniej turystów i żeglarzy niż np. w miejscowości Mikołajki.

Flota Mazurskich Jachtów NAUTIGO 2017

W tym sezonie nowym jachtem będzie właśnie budowany Tes 32, który zastąpi dzielnego Słonia. Z kolei Phila 900 przestanie być samotna gdyż zyskała… siostrę.

Mimo że zima w pełni, widoki piękne, a po jeziorach można się poruszać na biegówkach bądź latać bojerami, to ekipa Mazurskich Jachtów NAUTIGO nie zasypuje gruszek w popiele, a tym bardziej śniegu. Oto krótki przegląd jachtów, które będą tworzyły naszą flotę w nadchodzącym sezonie. W sumie jachtów będzie dziesięć, wszystkie zarejestrowane na co najmniej osiem osób. Choć to nie oznacza, że warto na nich pływać w aż tak dużym gronie – nie każdy żeglarz z powodu tłoku lubi czuć się jak szprotka w puszce. Co innego je zjadać :).

Tes 32 – rocznik 2017

Nowością w tym roku będzie właśnie budowany przez Michała Matlę, bosmana – szkutnika Mazurskich Jachtów NAUTIGO Tes 32.  Łajba będzie mogła pomieścić 10 osób, jej wodowanie planujemy tuż po zejściu lodów z jezior czyli pewnie w połowie kwietnia. Oczywiście nie zabraknie takich bajerów jak elektryczna winda do stawiania masztu, lodówka, ogrzewanie czy trzy zamykane kabiny. Wypada tylko mieć nadzieję, że łajba będzie tak dzielna jak nasz dotychczasowy Tes 32 – Słoniu, z którym z łezką w oku się pożegnaliśmy.

Phila 900 – Ruciane Nida

Prawdą głoszoną przez piosenkarzy, jest fakt nieco oczywisty że „do tanga trzeba dwojga”. My zrozumieliśmy to jednak dopiero teraz :). I dlatego będąca w naszej flocie już od trzech lat Phila 900 przywita się z siostrą – ergo w naszej flocie będziemy mieli dwa jachty Phila 900 (rocznik 2014). To jachty, które nieźle chodzą, a jednocześnie zapewniają podobny komfort jak Tes 32. Też mają po trzy kabiny, ogrzewanie oraz lodówki. Nic tylko żeglować.

Laguna 730 – Port u Faryja

Z myślą o wygodnych jest zbudowana w ubiegłym roku Laguna 730 o nazwie Acai. Choć stosunkowo niewielka to także na pokładzie ma lodówkę oraz ogrzewanie. W podobnym rozmiarze, ale bez lodówki i ogrzewania jest nasza Antila 24 – Limonka. Ten rozmiar jachtów wydaje się być idealny dla cztero – pięcio osobowej rodziny, ale bez problemy można je także obsługiwać w zaledwie dwie osoby.

Antila 27 – Mazurskie Jachty

Ten typ jachtów jest najliczniej reprezentowany w naszej flocie. Mamy trzy egzemplarze. Dwie nasze Antile 27 są w wersji Premium (Kiwi i Papaja) – mają ogrzewanie, lodówkę oraz silnik o mocy 9,8 koni mechanicznych. Pod pokładem mają po dwie kabiny i zostały zwodowane w 2013 roku. Ich o rok starszą siostrą jest nasza Antila 27 classic (Pomelo), która różni się tym, że nie ma ogrzewania i ma nieco mniejszy silnik (6 koni mechanicznych). Co łączy nasze jachty typu Antila 27 to fakt, że wszystkie mają znakomite właściwości nautyczne. Stosunkowa duża ilość żagla (prawie 40 metrów kwadratowych) oraz długa linia wodna powodują, że są to jednostki zaskakująco szybkie. Ich atutem jest także to, że sześć osób zmieści się tu naprawdę w komforcie, a niektórzy mogą nawet myśleć o pływaniu załogą ośmiosobową. Ale to raczej opcja dla szczupłych studentów.

Twister 800n na Mazurach

Wreszcie nie możemy zapomnieć o jachtach, które w naszej flocie są najdłużej i od których zaczęła się cała przygoda tworzenia Mazurskich Jachtów NAUTIGO. To nasze Twistery 800 n Mango i Ananas. Zbudowane w 2011 r. w stoczni Raptor Yachts w Białymstoku są naprawdę dzielnymi łajbami, które szczególnie rekomendujemy amatorom dużych przechyłów (te jachty są stosunkowo wąskie). Wielu uważa je za następcę kultowych już na Mazurach jachtów typu Tango. Zabawa żeglarska na jachtach typu Twister 800 n jest przednia.

Jeśli chcesz zarezerwować jacht już teraz, pamiętaj że przy rezerwacji do końca stycznia na tygodniowe rejsy przysługuje ci 20 procent zniżki. Przy decyzji do końca marca wciąż możesz liczyć na rabat, z tym że w wysokości 15 procent. Promocja First Minute.

Mikołajki – najgłośniejszy port Mazur

Dużo imprez, trochę zabytków i niezła infrastruktura żeglarska. Mikołajki to jeden z częściej odwiedzanych portów na Mazurach.

Mikołajki, często pochlebnie zwane Perłą Mazur usytuowane są na szlaku wodnym Wielkich Jezior Mazurskich, dokładnie na granicy dwóch malowniczych jezior rynnowych: Mikołajskiego oraz Tałt. Swoją sławę zawdzięczają zjawiskowym krajobrazom zapierającym dech w piersiach oraz sąsiedztwu Mazurskiego Parku Krajobrazowego. Wokół jest mnóstwo atrakcji turystycznych jak choćby Park Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie czy basen w hotelu Gołębiewskim, o którym niżej. Mikołajki to miasto stare, bogate w zabytki i historie. Niegdyś była to wioska głównie rybacka, gdzie ludzie poza połowem ryb zajmowali się wyrębem i spławianiem drzew oraz tkactwem. Teraz jest kurortem nazywanym czasem „letnią stolicą Polski”.

Przez całe lato odbywa się tu mnóstwo imprez, takich jak choćby otwierający sezon Festiwal Króla Sielaw czy prestiżowe regaty żeglarskie. Są też niezapomniane „Szanty w Mikołajkach”, czyli Festiwal Piosenki Żeglarskiej, a na początku lipca odbywają się Rajdowe Mistrzostwa Świata FIA.

Mikołajki  – Hotel Gołębiewski

Płynąc ze strony Tałt mijamy z prawej strony ogromny „Hotel Gołębiewski”. Hotel posiada własną przystań o przystępniej cenie wynoszącej 15zł za dzień postoju. Cumując w tym miejscu, mamy blisko do całego kompleksu hotelowego oraz jego licznych atrakcji. Między innymi jest możliwość skorzystania ze SPA, parku wodnego czy wybranie się na tor „Roller Coaster”. Po krótkim spacerze z przystani dotrzemy do centrum miasta. Zwiedzając warto zwrócić uwagę na zabytkowe kamienice oraz klasycystyczny kościół ewangelicki z 1842 roku, wraz z muzeum reformacji, posiadającym unikatowe zbiory związane z ruchem reformacyjnym na terenach Polski i Europy.

Mikołajki – przejście pod mostami

Płynąc dalej czekają nas dwa mosty, pod którymi musimy mieć położony maszt. Obydwa mosty są dobrze oznakowane, co porządkuje ruch wodny i ułatwia żeglowanie.

Przejście pod mostami Mikołajki

Mimo to często robi się tam tłoczno. Przepływając pod mostami wyłoni nam się przykuta łańcuchem wielka, zielona ryba, czyli legendarny Król Sielaw. Po pokonaniu drugiego mostu możemy spokojnie postawić maszt i cieszyć się podziwianiem unikalnego krajobrazu płynąc na żaglach. Gdy będziemy zmęczeni możemy zacumować bezpośrednio przy malowniczej promenadzie miejskiej. Możemy skorzystać z przystani jachtowej Wiosce Żeglarskiej lub stanąć przy „betonce”, czyli wybetonowanym nabrzeżu leżącym na południe od centrum. Problemem cumowania w tym miejscu jest dno, na którym kotwica może słabo ‘trzymać’, co dla własnego bezpieczeństwa, trzeba sprawdzić przed udaniem się do miasta. By zmniejszyć ryzyko zerwania kotwicy, warto by lina kotwiczna była długa. Opłata za postój w tym miejscu wynosi 8zł za 3 godziny.

Mikołajki – wioska żeglarska

Wioska żeglarska natomiast oferuje świetnie wyposażone żeglarsko keje, przy których można spokojnie zacumować nasz jacht. Jest to również cały kompleks turystyczny, który mieści w sobie port na około 250 miejsc dla jachtów, kilka restauracji, strefę luksusowych zakupów, stację benzynową przy promenadzie, scenę jak i salę koncertową gdzie codziennie odbywają się koncerty na żywo. Ta lokalizacja stacji jest bardzo wygodna, gdyż by uzupełnić paliwo nie trzeba daleko szukać, jest bardzo dobrze widoczna. Wszystko znajduje się w sercu miasta. Port oferuje możliwość korzystania z sanitariatów, pralni oraz podłączenia do mediów takich jak prąd czy zlewnia WC chemicznego. Opłaty jak na takie miejsce, nie należą do wygórowanych.
Zapłacimy tutaj 10zł za 5 godzin postoju lub 35zł za dobę.

Mikołajki – atrakcje

Samo miasto jest dobrze przygotowane na płaszczyźnie gastronomicznej, sanitarnej, handlowej jak i medycznej. Rolę rynku pełni tu Plac Wolności, w którego centrum, znajduje się fontanna z postacią Króla Sielaw, występującą również w herbie miasta. Mikołajki usiane są świetnymi i mniej świetnymi restauracjami oferującymi kuchnie z różnych zakątków świata. Mnogość różnego rodzajów marketów, sklepów spożywczych jak i żeglarskich jest wielkim atutem miasta, w samych Mikołajkach znajdziemy również żaglomistrza czy szkutnika. Przebywając w mieście, naprawdę warto przespacerować się przepiękną ulicą Kajki, na której znajduje się skromny neogotycki kościół wybudowany z czerwonej cegły w 1910 roku, oraz szeregi starych domków jednopiętrowych. Znajdziemy tu również przystań Żeglugi Mazurskiej dla chcących przepłynąć się nieco większą jednostką, co daje możliwość podziwiania piękna mazurskiego krajobrazu z wyższego pokładu i szerszej perspektywy.

Mikołajki są bardzo dobrym miejscem by zaopatrzyć się we wszystkie potrzebne artykuły, zjeść świetną rybkę w przybrzeżnej smażalni i odpocząć podczas żeglugi po Mazurach. Cała masa atrakcji, jakie oferuje to miasto niewątpliwie sprawia, że klimat Mikołajek jest niepowtarzalny. Nieprzerwanie rozwijające się miasto cieszy się coraz większym uznaniem turystów. Niestety, odbija się to na unikalności serca Mazur, gdzie możemy już znaleźć stragany z góralskimi oscypkami tuż obok wędzarni ryb. Dla szukających ciszy i spokoju w sezonie może to być miejsce zbyt głośne i zatłoczone.

Zobacz opis portu u Faryja w miejscowości Ruciane – Nida.