Targi Boatshow 2017 w Łodzi – relacja

Coraz więcej większych jachtów żaglowych i rosnąca liczba jednostek motorowych. Łódzki weekend sportów wodnych dosyć jasno pokazuje, czego można się spodziewać w najbliższych latach w kwestiach jachtingu w Polsce.

Jako że sezon żeglarski między Odrą a Bugiem nieco martwy, to by zabić nieco połódkową tęsknotę (w końcu rejs jesienny odbyliśmy już cztery tygodnie temu :)) ruszyliśmy do Łodzi na targi Boatshow (17-19 listopada 2017 r.). W stosunku do warszawskich mają one tę zaletę, że wszystko jest niejako bardziej kompaktowe, dzieje się w jednej hali i przez to znacznie mniej jest różnych pobocznych atrakcji typu możliwość kupienia alkomatu i antyradaru czy prezentacja nowoczesnych sokowirówek. Choć oczywiście też tego nieco jest. Ale jednak łatwiej jest się zwyczajnie skupić do jachtach.

Antila 24.4 – premiera 2017

Wśród tegorocznych premier obejrzeliśmy po raz kolejny najmłodszą z Antil – jacht Antila 24.4. Jacht Antila 24.4 czarter na MazurachJest to następczyni Antili 24, którą radomska stocznie Antila Yachts zaczęła produkować w tym roku. Choć na Mazurach nie ma  jeszcze zbyt wielu jachtów Antila 24.4Jacht Antila 24.4 na Mazurach, to po rozmowach z przedstawicielem stoczni jesteśmy pewni, że w przyszłym roku można się spodziewać ich wysypu. Prawie jak grzyby w Puszczy Piskiej w tym roku :). Łajba jest fajna, bo chodzi dużo żwawiej niż jej poprzedniczka, a jednocześnie dalej jest to jacht stosunkowo mały, do obsługi którego nie potrzeba patentu. O jachcie Antila 24.4 wkrótce powiemy nieco więcej :).

Jacht regatowy Sen 749

Zupełnie innego rodzaju konstrukcją jest SEN 749 jacht Sen749, który z założenia jest regatowym jachtem kabinowym. Jak informują organizatorzy imprezy, jacht powstał w zaledwie kilka tygodni dzięki technologiom 3D. Prototyp startował już w tym roku w Pucharze Polski Jachtów Kabinowych. Ponoć z powodzeniem, ale dokładnych wyników nie znamy. W każdym razie konstrukcja jest ładna.

Choć opisaliśmy właśnie jachty stosunkowo niewielkie to na nasze oko, tych większych było sporo. Antila 33, Hornet 29 Jacht Hornet 29 czy Viko S30 Czarter jachtów na Mazurach(tu dygresja: ciekawe, że jachtów tego typu jest na Mazurach stosunkowo niewiele). I choć podkreślamy, że mniejszych konstrukcji nie brakuje, to jednak ich zawsze było więcej, a teraz mamy wrażenie jakby było coraz więcej większych jachtów. Ale może to tylko wrażenie :). Plusem tego jest na pewno to, że nawet te mniejsze jachty są coraz lepiej wyposażone, co podnosi komfort żeglowania.

Housebooty na Mazurach

Jeśli już o komforcie mowa, a mniej o żeglowaniu, to w tych kategoriach trzeba wspomnieć o jachcie kabinowym Futura 36Housbooty Mazury czarter. To prawdziwe monstrum :). Ma trzy pokłady, a w środku bardziej przypomina hotelowy pokój niż łajbę – no każdemu wedle potrzeb. Ale takie housebooty na Mazurach już pływają. W Łodzi można było również obejrzeć mający swoją premierę w 2017 r. jacht motorowy Nexus 870 revoJachty motorowe na Mazurach ze stoczni Northman. Jachty motrowe na MazurachWydaje się, że to będzie godna konkurencja dla Nautiki 830. Housebooty na Mazurach to zjawisko, które chcemy czy nie, rośnie w siłę.

Poza tym, że po raz kolejny stwierdziliśmy, że jachtów motorowych przybywa (no sami się jakoś w to wpisujemy, jako że w przyszłym sezonie będziemy mieli dwa jachty motorowe), to urzekł nas stosunkowo młody człowiek, który sprzedaje żeglarską odzież – stylowe koszulki, bluzy czy nawet śliniaczki. Wart zajrzeć pod adres ahojcidotego.pl bo choć nie jest szczególnie tanio, to jakość zacna.

W sobotę swoją prezentację miały też dziewczyny z Onko – Sailing, czyli grupa żeglarska, którą utworzyły osoby chore onkologicznie. Żeglarstwo jako terapia. Inicjatywa ciekawa, i być może w przyszłym roku także nieco się w nią zaangażujemy. Bo pomysłów jak zmieniać świat na lepsze, mamy jeszcze kilka w rękawie, a zaczniemy chyba od wiosennego sprzątania okolicznych jezior. Ale o tym więcej niebawem :).

Jak będziecie chcieli sami pooglądać jachty nowe i jeszcze nowsze, to następna edycja warszawskich targów Wiatr i Woda już w pierwszej połowie marca.

Kabinowe jachty motorowe, housebooty – przegląd jednostek na Mazurach

Housebooty stają się na Szlaku Wielkich Jezior coraz bardziej popularne. Krótki przegląd kabinowych jachtów motorowych

Dziesięciometrowe, mniejsze, a nawet siedmiometrowe. Luksusowe bądź po prostu bardzo dobrze wykończone, z ogrzewaniem i lodówką. W wodniactwie, tak jak w wielu innych dziedzinach naszego życia, w ostatnich dziesięcioleciach główne wzorce zachować płyną do nas z szeroko pojętego zachodu. O ile tam barki i kabinowe jachty motorowe od lat cieszą się dużą popularnością. Szczególnie w ramach przemierzania rozbudowanej sieci kanałów – np. z Berlina na takie wycieczki wokół miasta rusza się nawet na weekend.

W ostatnich sezonach także na Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich coraz więcej tego typu jednostek. W sezonie 2017 r. u różnych armatorów jest ich już grubo ponad 100 sztuk. I choć trafiają się również jednostki nieco oldskulowe sprowadzane np. ze słynącej z fajnych jachtów Holandii, to jednak większość z nich to stosunkowo młode jednostki budowane w polskich szkutniach i stoczniach.

Housebooty małe

Do małych jachtów, gdzie najbardziej komfortowo pływa się w nie więcej niż cztery osoby, można zaliczyć takie jednostki jak np. Laguna 700 Cruiser,  Janmor 700 czy nieco mniejszy jacht Calipso 23. Laguna 700 Cruiser to solidny jacht, który może nie zachwyca sylwetką, ale w środku jest bardzo funkcjonalny. Jednostką zazwyczaj zazwyczaj bardziej luksusową i mającą bardziej „morski” wygląd jest Janmor 700 – jednostka, która pierwszy raz została zwodowana w 2016 roku. Nieco się upierając można powiedzieć, że ta jednostka ma dwa pokłady . Jeden zewnętrzny na górze no i ten w kabinie na dole. Nieco mniejsze jest Calipso 23, które posiada dwie podwójne koje. Zwyczajowo tego typu jednostki mają silniki o mocy około 15 koni mechanicznych.

Housbooty średnie

Jeśli ktoś wybiera się w 5 – 6 osób, albo po prostu potrzebuje więcej przestrzeni warto się zdecydować na większą jednostkę jak choćby Nautika 830 MC czy Futura 860. Jak same nazwy wskazują, są to łajby o długości kadłuba powyżej ośmiu metrów i zazwyczaj co najmniej jednej zamykanej kabinie. Na takie jachty jak Nautika 830 MC czy Futura 860 bez problemu można również załadować choćby rowery. Z kolei górny pokład, który ma nie tylko Bimini, ale zazwyczaj jest zabudowany od wiatru i deszczu pozwala na rozpełznięcie się załogi tak, by mieć chwilę spokoju. W tej wielkości jachtach często pojawiają się już silniki 20-konne i większe.

Housbooty duże

To już są prawdziwe kolosy. Jacht motorowy Nautika 1000 czy jeszcze większy jacht motorowy Futura 36 to już prawdziwe monstra, gdzie bez problemu mieści się nawet osiem osób, a na upartego i więcej. Te jednostki mają już standardowo stacjonarne silniki Diesla. Jacht Nautika 1000 ma trzy dwuosobowe zamykane kabiny (jedna na dziobie, dwie na rufie), z kolei pokład dziobowy i ten na dachu to na jachcie Futura 36 Housbooty Mazury czarterto niczym pokłady lotniskowca :). Na jednostkach tej klasy zdarza się już nawet ciepła woda. Moc silników jachtów tej wielkości waha się w przedziale 20 – 40 koni mechanicznych.

Housebooty na Mazurach – jak wybierać

Wybierając jacht, nieważne czy motorowy czy żaglowy, na początek warto się kierować przede wszystkim własnymi umiejętnościami kierowania taką jednostką. Choć generalnie zdecydowana większość jachtów typu houseboot na Mazurach ma stery strumieniowe, to nie zmienia to faktu, że na początek lepiej się zmierzyć z jednostkami mniejszymi, a dopiero później przesiadać się na barki z prawdziwego zdarzenia.

Kolejna podstawowa kwestia to wielkość potencjalnej załogi. Trudno się kisić w osiem osób na jednostce typu Laguna 700 Cruiser czy Janmor 700. Więcej osób automatycznie wiąże się z większą jednostką. Choć warto pamiętać, że to niekoniecznie działa w drugą stronę. W dwie czy trzy osoby jachtem tej wielkości co Nautika 1000 czy Futura 36, przy odpowiednio pracującej załodze również można się poruszać jachtem bez większych problemów i przygód.

Niejako oczywistą oczywistością jest też kierowanie się ceną i tu zasady są na Mazurach takie jak zawsze – większe jachty są droższe niż mniejsze :). No i też ważny jest termin czarteru – w środku lata jachty są znacznie droższe niż w połowie września.

Zamknięcie sezonu 2017 – Mazury

To był rejs jak się patrzy. Przez trzy dni padało, wiało tak, że niektórzy z portów nie wychodzili, a na trzy godziny przed końcem wyszło… słońce. Akurat żeby się wysuszyć. Mazury jesienią są piękne :).

Jak co roku, ekipa firmy Mazurskie Jachty NAUTIGO postanowiła zakończyć sezon rejsem. Tym razem plany mieliśmy ambitne: w niecałe cztery dni przepłynąć z południa (start Ruciane – Nida) na północ (chcieliśmy wpłynąć na jezioro Stręgiel na zachód od Święcajt). Ruszyliśmy w czwartek 12 października z naszego portu macierzystego w miejscowości Ruciane – Nida. Port u Faryja pożegnaliśmy koło godz. 14, szybkie przejście śluzy Guzianka, i ruszyliśmy jeziorem Bełdany na północ. W centrum rozrywkowym Mikołajki nie tracimy czasu, przechodzimy pod mostami i znów stawiamy żagle. Do wejścia do kanałów dochodzimy o zmierzchu.

Kanały na Mazurach

Na szczęście o tej porze roku na kanałach ruch nie jest duży. Oprócz nas nie ma żywej duszy :). Świecąc latarkami bez problemu pokonujemy szlak. Z kolei na jeziorach pomiędzy kanałami wciąż są boje oznaczające szlak wodny. Co ważne, mają one odblaski, tak więc świecąc nawet z daleka można je bez większego problemu znaleźć. Po wyjściu z kanałów ruszamy już bez stawiania żagli w stronę Kuli. Z drugą łąjbą tworzymy tratwę i na spokojnie płyniemy. Choć wieje mocno.

Baza rekreacyjna i sportów wodnych „KULA”

Niestety, gdzie dwóch dowodzi, tam… nie dowodzi nikt, tak więc na skutek ciemności nieco zahaczamy o trzciny :). Ale dla nas nie ma rzeczy niemożliwych, tak więc po krótkiej walce z żywiołem już na spokojnie dobijamy do Kuli. Z katalogu porad Wujka Dobra Rada: na wstecznym pod wiatr z trzcin wychodzi się trudno. Lepiej jacht tak obrócić, by silnik pracował na biegu do przodu. Teraz już to zrozumieliśmy. Port Kula to takie trochę infrastrukturalne przeniesienie w czasie do początku lat 90. Film Psy, Franz Maurer, gumy Turbo i… Kula. Ale witaj przygodo, nam nawet podróż w czasie niestraszna. Dla tych, którzy do pomostów przy Kuli podchodzą ostrzeżenie, by zawczasu podnieśli nieco miecz i płetwę sterową, gdyż jest tam płytko bardzo. Cena jest za to dosyć korzystna: 15 zł za cumowanie + 2 zł od każdej osoby. Tak więc ma Kula swoje plusy dodatnie, ma też swoje plusy ujemne.Czarter jachtów na Mazurach

Remont kanału w Giżycku

Następnego dnia wieje. Wieje mocno. Tak mocno, że jedna z później spotkanych załóg opowiadała nam, że bali się wyjść z portu i… nie wyszli :). Kładziemy maszt, przepływamy pod mostem, stawiamy maszt i… lecimy na silniku. Stręgiel daleko i łudzimy się, że tak będzie szybciej. Rydzewo, jezioro Niegocin i po krótkim czasie jesteśmy w Giżycku. Wpływamy od razu do Kanału Łuczańskiego – most obrotowy jest otwarty i pędzimy dalej. Dla przypomnienia: stary kanał – Kanał Niegociński jest wciąż w remoncie. W tym sezonie przechodzenie przez Giżycko w weekendy mogło zająć naprawdę dużo czasu. Na szczęście w sezonie 2018  – pogłębiony do głębokości 1,5 metra kanał powinien być już czynny. Remonty na Mazurach – tu przeczytasz o tym więcej.
Po wyjściu na jezioro Kisajno stawiamy maszt i… poważnie się refujemy. Na grocie używamy refbanty, z foka zostawiamy mały skraweczek (rolowanie z pomocą rolfoka działa). Wieje mocno, pewnie dobra szósteczka. Z tych kilku łódek, które próbują płynąć na żaglach, wszystkie oprócz jednego Tesa 32 są zrefowane. Część płynie tylko na zrefowanym grocie. Ale wbrew pozorom, po założeniu refów nasza Antila 27 radzi sobie dosyć dobrze. Fala jest duża i momentami, schodząc z niej, dziób spada mocno w dół z charakterystycznym łuuup. Są emocje. Woda bryzga do kokpitu regularnie :).

Herbaciarnia w Sztynorcie

Dochodzimy na wysokość miejscowości Sztynort, postanawiamy zmienić plany i tym razem Stręgiel odpuścić. Wchodzimy więc do portu Sztynort i jako że pogoda piękna, (pada praktycznie bez przerwy drugi dzień) ruszamy na spacer po pięknym parku. Rzucamy okiem na zabytkowe i niszczejące herbaciarnię (powstałą 200 lat temu) i kapliczkę i wracamy na zupę krem z dyni (tak, jeden z naszych załogantów lubi gotować i nawet wziął blender do zmiksowania dyni :)). Jedyny problem był w tym, że zapomniał o imbirze. Ale naszej pokładowej Magdzie Gessler danie wyszło znakomite. Wieczór w Zęzie jest specyficzny. Na zakończeniu sezonu w barze, oprócz barmanki, nie ma żadnej przedstawicielki płci pięknej – jest za to ze 40 chłopa. No i na szczęście gitara.

Następnego dnia wiatr siada, obieramy kurs do Giżycka. Po krótkim postoju w Ekomarinie (miejsce bardzo przyjazne) i wymianie jednego załoganta na nowszy model, ruszamy na południe. Po burzliwej naradzie (- Starczy paliwa? – Pewnie starczy.) uznajemy, że benzyny nam na kanały nie zabraknie. Do tego problemu wracamy gdzieś na wysokości Rydzewa, gdy wiatr siada coraz mocniej. I dochodzimy do wniosku odwrotnego, że benzyny nam jednak nie starczy. Zahaczamy więc o Kulę, ale tu przemili bosmani niestety benzyny nie mają. Na szczęście po drodze trafiamy jeszcze marinę w Prażmowie gdzie się udaje kupić 5 l benzyny. Pani Małgorzacie niniejszym serdecznie dziękujemy :).

Mikołajki – marina w Hotelu Gołębiewskim

Kanały tradycyjnie po ciemku, a nawet pod wiatr, który się wzmógł. Wychodzimy na Tałty, stawiamy maszt i nagle okazuje się, że nie pada. To sytuacja tak wyjątkowa, że postanawiamy jeszcze trochę popłynąć i na spokojnie, na samym foku, dobijamy do Mikołajek, stajemy w marinie pod Hotelem Gołębiewskim, gdzie oprócz nas i dwóch łódek rezydenckich stoi tylko jeden inny jacht.

Keja jest oświetlona, tak więc podchodzimy. Na miejscu prąd i czyste toalety. Jedyny mankament, że… brakuje w nich światła. No i keja ulubiona przez ptactwo, tak więc można się ślizgać na ich odchodach. No ale w końcu jest po sezonie. Z rana płacimy 40 zł za cumowanie i ruszamy na południe.

Śluza GuziankaŚluza Guzianka Ruciane Nida Ruciane Nida

Śniadanie jemy na wodzie i w deszczu, ale potem wreszcie nadchodzi ten moment – po trzech dniach mniej lub bardziej intensywnego siąpienia z góry, a przy silnym wietrze w poziomie, wreszcie wychodzi słońce. Gdy wchodzimy do śluzy Guzianka (to ostatni weekend tego roku, kiedy jest czynna, teraz już tylko od poniedziałku do piątku) ładują się z nami… łabędzie. Co prawda jeden ledwo zdążył, ale widać, że śluzują się regularnie – już przy wychodzeniu wepchały się na początek kolejki :). Leniuchom nawet takiego krótkiego fragmentu nie chciało się lecieć.

Tak więc pierwsze zakończenie sezonu za nami. Pytanie ile razy będziemy ten sezon jeszcze kończyć, pozostaje otwarte. W styczniu jeszcze po Mazurach nie pływaliśmy :).

Zdjęcia łabędzi i nie tylko robił Maciej Czerski.

……………………………………………………………………….

Rezerwuj jachty na Mazurach na sezon 2018 już teraz! Do końca stycznia zniżka – 20 procent!

Szanty na Mazurach 2017

Lipcowe festiwale szant w Giżycku i Mikołajkach to największe tego typu imprezy na Mazurach. Ale posłuchać muzyki na żywo można w wakacje w bardzo wielu portach

Szanty – tradycje

Wbrew pozorom szanty i ich śpiewanie to względnie nowa tradycja. Pierwsze doniesienia o tego typu zjawisku pojawiają się gdzieś w połowie XIX wieku. Co ważne, to były pieśni pracy, czyli których sens był głównie taki by zgrać załogę przy choćby wyciąganiu liny. Ponoć ich pojawienie się było, jak często przy wynalazkach, związane z chęcią bardziej efektywnego zarządzania. W tym wypadku ludźmi.
Gdy już mówimy o tradycjach w kwestii wydawania dźwięków na statkach, to przypomnieć warto, że kiedyś podczas sztormów gwizdanie było zakazane. Wszystko przez to, że komendy były wydawane przy pomocy charakterystycznego gwizdka, który był dużo lepiej słyszalny niż zwykły głos. Z kolei podczas flauty można było ponoć gwizdać by w ten sposób… wiatr jakoś wywołać i ruszyć z miejsca.

Szanty na Mazurach dziś

Dziś na licznych koncertach mamy do czynienia raczej z piosenką żeglarską i puryści na nazywanie takiego grania szantami mogą się oburzać. My się nie oburzamy. W tym typie muzyki jest dużo rocka, czasem pojawiają się też akcenty reggae i często kilka wokali. Nawiązują też artyści XXI wieku do dawnych szantymenów w takim sensie, że jeden śpiewa, a reszta załogi, tak jak dawniej, mu odpowiada. Wtedy nawet tekstu za bardzo nie trzeba znać :). No i publika bawi się znacznie żwawiej.

Festiwale szant na Mazurach 2017

Największe festiwale piosenki żeglarskiej w krainie Tysiąca Jezior odbywają się tradycyjnie już w Giżycku i Mikołajkach. W Giżycku w dniach 14 – 15 lipca odbędzie się XXV Festiwal Piosenki Żeglarskiej i Morskiej „SZANTY Z FOLKIEM”.

W piątek grane będą Szantki dla Dzieci, a później Zejman&Garkumpel. W sobotę 15 lipca będzie cała plejada gwiazd szantowych, m.in. legendarny już Jerzy Porębski, RHIANNON CELTIC BAND z pokazem tańca irlandzkiego, Ryczące Dwudziestki, Drake, EKT Gdynia i znów Zejman&Garkumpel. Impreza nie jest biletowana, odbędzie się na plaży miejskiej w Giżycku, a poprowadzi ją  Mirosław „Koval” Kowalewski.
Z kolei dwa tygodnie później, w weekend 28 – 30 lipca odbędzie się XXXIX Festiwal Szantowy w Mikołajkach. Koncerty mają się odbywać na barce zacumowanej w Wiosce Żeglarskiej oraz w Amfiteatrze.

Szanty w tawernach

Ale tak naprawdę jeśli ktoś nie lubi tłumów, a piosenki żeglarskiej chętnie posłucha, ma kilka miejsc gdzie z dużą pewnością trafi na koncerty na żywo. We wspominanych Mikołajkach koncerty na żywo odbywają się głównie w Wiosce Żeglarskiej. Dalej na północ regularne granie odbywa się w Wilkasach (m.in. tawerna Rozbitek), w porcie Stranda w Giżycku, w swego czasu kultowej Zęzie w Sztynorcie (ci, którzy tam dawno nie byli srodze się zdziwią gdy zawitają do portu) czy w porcie w Węgorzewie.
Oczywiście najbardziej zapadające w pamięć szantowania odbywają się przy ogniskach na biwakach. No albo w tawernach gdy panuje w nich nieco mniejszy ścisk niż w sezonie, czyli np. we wrześniu czy wczesnym październiku. Z własnej pamięci mogę przypomnieć czasy gdy do tawerny wchodziło się wesołą ekipą z instrumentami (w tłumie łatwiej ukryć, że fałszuję), ale pustymi kieszeniami. Mimo to przez cały wieczór nikomu niczego nie brakowało, ba niektórzy mogliby stwierdzić, że wręcz było za dużo :). Ale to tylko złe języki.

A Ty jakie masz wspomnienia z szantami?

 

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Szukasz jachtu do czarteru na Mazurach? Sprawdź tutaj czarter jachtów.

Czarter jachtów na Mazurach z serwisem na szlaku

Połamany maszt, porwany żagiel czy zwyczajnie kuchenka, która nie chce się włączyć. Ekipa Mazurskich Jachtów NAUTIGO regularnie odwiedza klientów, którzy zdecydowali się na czarter jachtów na Mazurach, by pomóc im w problemach trudnych, trudniejszych i zupełnie niemożliwych do ogarnięcia.

W Pulp Fiction jest taka scena, gdy John Travolta i Samuel L. Jackson wpakowują się w nie lada kłopot i muszą zadzwonić do pana Wolfa (Harvey Keitel), który jest człowiekiem od rozwiązywania problemów. Wszelakich. Taki ma zawód i trzeba przyznać, że wywiązuje się z tej roli znakomicie. Bosmani Mazurskich Jachtów NAUTIGO pełnią podobne funkcje, gdyż jak wiadomo wakacje to czas, gdy strudzony żeglarz powinien oddawać się głównie słuchaniu łopotu żagli czy kontemplowaniu natury w okolicznościach mu odpowiadających. Ewentualnie oglądaniu Pulp Fiction. Niestety, zdarza się tak, że rzeczy martwe, jak wiadomo z natury złośliwe, w kontemplowaniu tej właśnie natury przeszkadzają. Rozumiemy, że tak się zdarza. I o ile nasi klienci, ludzie dla których czarter jachtu to wakacyjna przygoda, nie są w stanie sobie sami poradzić z naprawą usterki, którą spowodowali lub która powstała z przyczyn od nich niezależnych, to dzielna ekipa Mazurskich Jachtów NAUTIGO rusza im z pomocą.

Najczęstsze awarie jachtów na Mazurach

Czarter jachtu Antila 27

By nie porwać żagla warto być czujnym przy stawaniu „na dziko”.

Podczas czarteru jachtów na Mazurach chyba najczęstszą usterką, w sumie nie bardzo związaną z żeglarstwem, jest niesprawna kuchenka. Czasem pewne części zaśniedzieją, innym razem uszczelka przy butli przestaje uszczelniać lub po prostu ktoś nie odkręci kurka do butli. Zazwyczaj są to jednak trudności, które stosunkowo łatwo pokonać.
Bardzo często zdarza się też tak, że w żaglu, zupełnie znienacka i niespodziewanie pojawiają się dziury. Są to przetarcia o saling (żagiel się niszczy jeśli na pełnych kursach jest zbyt mocno poluzowany) bądź też dziury powstałe np. z powodu przycięcia czy rozdarcia żagla podczas operacji kładzenia masztu. Zdarza się też tak, że przy stawaniu „na dziko” zbyt późno patrzymy w górę i okazuje się, że fok mimo że zwinięty właśnie posłużył nam jako taran do gałęzi drzew. A przecież drzew taranować nie wypada :).

Jachty na Mazurach – awarie poważne

Korzystając z formy wypoczynku jaką jest czarter jachtów na Mazurach niestety można się też spotkać z awariami nieco poważniejszymi. Tak bywa np. ze złamanymi masztami. Na szczęście jest to przypadek bardzo rzadki, przez siedem sezonów zdarzył nam się dopiero dwa razy. Choć wielu będzie trudno w  to uwierzyć, to maszty nie łamią się same. I bardzo rzadko od mocnego wiatru. Z naszych obserwacji dzieje się to podczas stawiania masztu, gdy np. któraś z want zahaczy o np. kabestan i dzielna załoga i tak próbuje maszt podnieść. I mimo że opór jest olbrzymi, to dzielnie walczy dalej i stara się go podnieść. Niestety, to się może skończyć właśnie połamaniem masztu.

Inną, poważną awarią, która się zdarza są problemy ze sterem. Bywa np. tak, że płetwa sterowa po prostu odpada. To akurat zazwyczaj dzieje się z powodu zmęczenia materiału –  jarzmo narażone jest na olbrzymie siły i przez lata pracy się po prostu wyrabia. Choć takie historie zdarzają się też na zupełnie nowych jednostkach, to jednak są to raczej wyjątki.

Czarter jachtów na Mazurach – jak uniknąć awarii

Te kilka przykładów opisujemy po to by uczulić i pokazać jak zwiększyć swoje szanse na bezawaryjne użytkowanie jachtu. Jeśli chodzi o instalację gazową, to po prostu warto ją odkręcać przed użyciem :). No i grzebiąc w środku wkładać uszczelkę tak by jej nie przyciąć. Obsługując żagle, warto być czujnym przy pełnych wiatrach, podchodzeniu do brzegu i przede wszystkim przy kładzeniu i stawianiu masztu. Wtedy najłatwiej coś przyciąć, dlatego najprościej grot zupełnie wyjąć z likszpary i bom odłożyć daleko na burtę. Także podczas tej operacji można uszkodzić maszt. By tego uniknąć rada jest prosta: gdy opór na kabestanie jest zbyt duży to po prostu trzeba się dobrze rozejrzeć czy przypadkiem któraś z want czy achtersztag o coś nie zahacza. To prostsze i tańsze niż przekuwanie nowego masztu.

Antila 27 czarter jachtów Mazury

Po położeniu masztu, bom warto położyć daleko na burtę.

Oczywiście załoga Mazurskich Jachtów – NAUTIGO zawsze i wszędzie przyjdzie naszym żeglarzom z pomocą. Ale choć jesteśmy niczym wspominany pan Wolf z Pulp Fiction i problemy tak jak on rozwiązujemy nawet w niedzielne poranki, to warto by łamać polskie przysłowia i być mądrym przed szkodą.

 

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Szukasz jachtu? Skontaktuj się z nami w temacie czarter jachtów na Mazurach.

Otwarcie sezonu 2017 na Mazurach

Piękne słońce, trochę wiatru, prawie brak innych jachtów i na dodatek wspaniałe jezioro Wojnowo. Ekipa Mazurskich Jachtów NAUTIGO rozpoczęła sezon żeglarski 2017 r.

Jako że lód zszedł z jezior jakoś koło 20 marca dłużej czekać się nie dało – 30 marca oficjalnie rozpoczęliśmy sezon żeglarski 2017. Pogoda dopisała jeśli chodzi o słońce. Otwarcie sezony 2017 na Mazurach na jachcie Phila 900 - jezioro BełdanyPo przeprawieniu się przez śluzę Guzianka (jest jeszcze nieczynna, ale zostaliśmy przepuszczeni w ramach przedsezonowych prób :)) chcieliśmy ruszyć z werwą. Nie dało się. Wiatru było jak na lekarstwo. Tak więc innej opcji nie było, odpaliliśmy silnik i naszym jachtem Phila 900 ruszyliśmy w stronę portu Mikołajki. Nie wiało tak mocno, że gdy już minęliśmy Mikołajki nie było sensu stawiać masztu – ruszyliśmy dalej w stronę kanałów. Co ciekawe, poziom wody na Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich jest w tym roku bardzo wysoki. Główki kanałów są w dużej mierze pod wodą. Czarter jachtów na Mazurach to zawsze olbrzymia radość. Początek sezonu 2017 na jachcie Phila 900

Rydzewo – Czarny Łabędź

Już po ciemności dobiliśmy do portu Czarny Łabędź w Rydzewie. Ku pewnemu zaskoczeniu gospoda była czynna, ale standardowo już nasz jacht Phila 900 był jedyną jednostką w porcie :). Następnego dnia po krótkim rekonesansie w Rydzewie ruszyliśmy w niezłym tempie (wiało przyzwoicie) do Giżycka. Weszliśmy na żaglach do portu Dalba i jak zwykle byliśmy tu jedyną łajbą :). Giżycko - port Dalba. Jacht Phila 900 jest jedynym w porcie. Marzec 2017 r. Dla przypomnienia: stary kanał w Giżycku jest remontowany i do końca roku ma być zamknięty. Niestety, most obrotowy jeszcze nie działał, tak więc gdy już się o tym przekonaliśmy, Giżycko pożegnaliśmy.

Jezioro Wojnowo – Mazury nieznane

Ruszyliśmy przez jezioro Niegocin na południe. Z tym że nie na południowo zachodni koniec, a na ten wschodni, gdzie w samym rogu jest wąski przesmyk do jeziora Wojnowo. Po minięciu wąskiego gardła między trzcinami wpływamy na niewielką zatoczkę z niesamowitą liczbą ptaków (m.in. czaple, łabędzie, i jak na nasze niewprawne oko nawet gęsi) i już przed nami widać most. Kładziemy maszt i ruszamy – na moście jest zakaz używania silnika spalinowego – jezioro Wojnowo to strefa, gdzie tego typu urządzeń nie powinno się włączać. Kilkadziesiąt metrów za mostem jest linia wysokiego napięcia, która nie jest jakoś specjalnie oznaczona. Dopiero później można stawiać maszt. Jezioro Wojnowo jest rynnowe, ma raczej wysokie brzegi i otoczone jest w dużej mierze polami. Na południowym końcu znajduje się niski mostek, pod którym płynie Głaźna Struga do jeziora Bawełno (tędy ma przebiegać mityczna i nierealna pętla Mazur). Nasz jacht Phila 900 jest jednak zdecydowanie zbyt duży by pod tym mostkiem przejść,Jezioro Wojnowo na Mazurach to strefa zakazu poruszania się na silniku spalinowym. tak więc z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku zawracamy i znajdujemy miejsce na biwak. Z rana ruszamy przy dźwiękach traktora pracującego na pobliskim polu. Wiatr dmie nam w rufę, tak więc przejście pod linią wysokiego napięcia i mostem nie wymaga nawet pagajowania. Zasada, że głupi ma szczęście się sprawdziła :). Jacht Phila 900 na Mazurach, czarter jachtów na Mazurach to niesamowite widoki!

Znów przez Niegocin, po lewej Rydzewo i gospoda Czarny Łabędź, po prawej abberacyjne, nowoczesne domy w Bogaczewie i docieramy do kanału Kula. Poziom wody jest tak wysoki, że wielka mielizna przed kanałem po lewej stronie wydaje się jakby mniej groźna. Na Tałtach pięknie wieje, wyśmienity obiad na wodzie (steki były :)) i potem szok. W Mikołajkach widzimy dwie inne łódki :). Poczucie tego, że jesteśmy unikalni, generalnie hasło że „na całych Mazurach my” nieco wyblakło. Biwakujemy na Bełdanach, a później widzimy jeszcze dwie łajby. Średnio jedna łajba dziennie. Skandal, że taki tłok na tych Mazurach panuje.

Powrót już bez większych atrakcji, wiatr znów siadł i musieliśmy wracać na silniku. Generalnie nasza Phila 900 sprawiła się znakomicie, pływając na przełomie marca i kwietnia warto mieć ogrzewanie. Choć co trzeba podkreślić, w ciągu dnia funkcjonowaliśmy na boso i w krótkich spodenkach. Prawie jak wakacje, tylko ludzi mniej :). No i jak się w wodzie postoi po kolana przez 30 sekund to zaraz jakoś tak boleć zaczyna. Krioterapia taka. Na dobry początek sezonu.

 

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Jeśli chcesz wyczarterować jacht Phila 900 lub jakikolwiek inny z floty Mazurskich Jachtów Nautigo nie zwlekaj i kliknij w link czarter jachtu już teraz!

Targi Wiatr i Woda czyli subiektywna relacja z targów żeglarskich

Nowe jachty żaglowe (np. Tes 246 Versus), kabinowe jachty motorowe, kajaki, skutery wodne i cała masa osprzętu – w niedzielę zakończyły się kolejne warszawskie Targi Wiatr i Woda.

Tes 246 Versus – to jacht, który na 29. Targach Sportów Wodnych i Rekreacji spodobał nam się najbardziej. Choć oczywiście nie da się w żaden sposób ocenić jego właściwości nautycznych (to będzie możliwe dopiero na wodzie), to bardzo fajnie wygląda jego sylwetka, m.in. charakterystyczna, dosyć ostra linia okien – trudno tu już nawet pisać o bulajach. Samo wejście pod pokład jest zbudowane jakby pod skosem patrząc z kokpitu, co też estetycznie świetnie wygląda. TEs 246 Versus to młodszy brat legendarnej konstrukcji Tes 32 Dreamer. Trudno ocenić czy na pewno będzie to funkcjonalne, ponieważ wszystkie liny są wyprowadzone po jednej stronie.  Nie ma więc trzech piesków po lewej i trzech po prawej burcie, a wszystkie są zgrupowane po lewej. W środku stosunkowo niewielkiej łajby trudno wymyślić coś rewolucyjnego. Patrząc również na mającą swój polski debiut w Warszawie Antilę 24.4 można się pokusić o stwierdzenie, że wśród projektantów obecnie panuje moda na ostre kąty, czyli okna i luki bez zbędnych zaokrągleń. Ot, taki urok nowoczesności. Tak czy inaczej, oba nowe jachty Tes 246 Versus i Jacht żaglowy Antila 24.4 to najmłodszy z rodziny jachtów Antila.Antila 24.4 wyglądają nieźle. A o tym jak się sprawdzą na Mazurach przekonamy się już w tym sezonie.

Houseboat na Mazurach

Wśród jachtów motorowych jak zwykle była silna reprezentacja z oleckiego Delphia Yachts m.in. z jachtem Nautika 1150 Voyage. Kabinowe jachty motorowe na Mazurach cieszą się coraz większą popularnością.Z kolei Balt – Yacht prezentował swój houseboat SunCamper 30, jest to całkiem ciekawa konstrukcja w kategorii kabinowy jacht motorowy. Choć może z zewnątrz nie porywa, to w środku jest naprawdę sporo przestrzeni i zobaczyć można dosyć funkcjonalne rozwiązania. Houseboat zapewne będzie zyskiwał popularność również na Mazurach.

Czarter jachtów na Mazurach

Jeśli mowa o nowych trendach, to interesujące było to, że na tegorocznej imprezie Targi Wiatr i Woda wystawiało się stosunkowo mało firm oferujących czarter jachtów na Mazurach. Oczywiście nie znaczy to, że na Mazurach nie ma skąd brać jachtów. Firm jest mnóstwo i niektóre z nich tak jak np. Mazurskie Jachty Nautigo są nawet fajne :). Najwyraźniej coraz mniej ludzi czarter jachtów na Mazurach rezerwuje podczas targów. Wydaje się, że w tej materii Internet potęgą jest i basta. Za to stosunkowo wiele ofert było w temacie czarter jachtów na Morzu Śródziemnym. Ale co nas najbardziej ucieszyło, to fakt że coraz bardziej popularny jest czarter jachtów na Bałtyku. Górki Zachodnie czy Kołobrzeg jako porty dla żeglarzy z Polski mają coraz więcej amatorów. W każdym bądź razie wszystkie drogi prowadzą na wodę :).

Targi Wiatr i Woda

Oczywiście Targi Wiatr i Woda w Warszawie to także możliwość wystawianie najróżniejszego rodzaju osprzętu. Sporo było różnej maści kapoków i kamizelek ratowniczych, knag, kabestanów i podobnego sprzętu. Z nietypowych atrakcji spodobały nam się gumowe kajaki – w bliżej nieokreślonej przyszłości planujemy spływ Odrą, a takie gumowe cacko wydaje się być prostsze w transporcie. Nie zabrakło także ciekawych prelekcji m.in. ludzi, którzy samotnie opłynęli świat.

Tak jak rok temu, nasze głębokie uznanie wzbudziła różnorodność wystawców, których można spotkać na tego typu imprezie. O ile zrozumiałe dla nas wszelkie inicjatywy wokół wody, to prowadzimy także ranking targowych osobliwości. Pomijamy takie szczegóły jak prezentacja Ferrari – to po prostu nuda. W tym roku w rankingu osobliwości wygrał węgiel do grilla, który nie dymi :). Drugie miejsce, widziane również w ubiegłym roku, fotele do masażu. Być może kiedyś na którymś z naszych jachtów coś takiego zainstalujemy :). Podium zamykają nietypowe wyciskacze do soków czy może lepiej sokowirówki. Bez takiego sprzętu w rejs ani rusz.
Z niecierpliwością już czekamy na przyszły rok – na jubileuszowej 30. edycji Targów Wiatr i Woda, także ranking osobliwości będzie specjalny :).

Podsumowując. Choć na pewno targom Wiatr i woda brakuje jej dużo do  Boot Dusseldorf, to dobrze, że mamy w Warszawie taką żeglarską imprezę. nie duża, ale dziarska. Dla porównania rzuć okiem na naszą relację z Targów Boot Dusseldorf.

 

Motorówki kabinowe czyli Mazury na spokojnie

Houseboaty zyskują na Mazurach coraz większą popularność. Mimo że nie mają żagli, to wydaje się, że coraz częściej pożyczają je także… żeglarze.

Houseboaty, barki, motorówki kabinowe, jachty motorowe – określeń te łodzie doczekały się na Mazurach już wiele. W każdym razie chodzi o kabinowy jacht, długości co najmniej pięciu metrów (zazwyczaj jednak nieco większy), w którym bez problemu może się przespać kilka osób. Nie chodzi o ścigacze czy wielkie jachty motorowe słynące głównie z tego, że robią falę w najgorszym możliwym momencie i wszystkie jachty w porcie obijają się o keję. Chodzi o znacznie spokojniejsze jednostki, które bardzie kojarzą się z holenderskimi i niemieckimi kanałami niż serialem Miami Vice, gdzie motorówka kabinowa gra jedną z głównych ról :).

Houseboat – jacht motorowy dla rodziny

Podstawową zaletą wypożyczania jednostek typu kabinowe jachty motorowe jest prostota w ich obsłudze. Porównując je z jachtami żaglowymi mają one dwie zasadnicze przewagi. Po pierwsze, nie trzeba obsługiwać żagli. Jest to dla lubiących się polenić kwestia istotna. Motorówki kabinowe dają też tę zaletę, że nie mają masztu – a co za tym idzie nie trzeba go kłaść gdy się płynie pod którymś z mazurskich mostów czy przeprawia kanałami. To jest szczególnie istotne, gdy podróżuje się stosunkowo mało liczną bądź niezbyt sprawną załogą. Dlatego motorówki kabinowe mogą być interesującym rozwiązaniem dla rodzin z małymi dziećmi (do obsługi łodzi potrzebna jest tylko jedna osoba) bądź dla wodniaków nieco starszych, którzy już się nażeglowali, a teraz po prostu chcą spędzić nieco czasu na Mazurach zbytnio się nie przemęczając. Także wędkarze mogą być z tego typu jednostek zadowoleni. Kabinowe jachty motorowe mają jeszcze jeden atut – są zupełnie niezależne od wiatru. Oczywiście na jachtach żaglowych też zawsze można „odpalić katarynę”, albo zbytnie nadużywanie tego porządnym żeglarzom jednak nie przystoi :).

Motorowe jachty kabinowe

Kabinowy jacht motorowy Laguna 700 Cruiser to idealny wybór dla rodziny. Kabinowa motorówka, houseboat Mazury.

Kabinowy jacht motorowy

Pływanie na silniku ma swoje zalety, ma też swoje wady. Do tych pierwszych należy na pewno to, że o ile nie płyniemy w jakimś sztormie to tak naprawdę powinniśmy wszędzie dobić bez żadnego problemu. Pojęcia takie jak „niepomyślne wiatry” czy „halsowanie” przy rejsie jachtem typu houseboat tracą rację bytu. Co prawda nie słychać też wtedy przyjemnego łopotu żagli, i możemy tylko pomarzyć przechyle w bajdewindzie, ale jak to w życiu bywa, nie można mieć wszystkiego.

Z kolei pewną wadą jest to, że na silniku spalinowym nie wszędzie na Mazurach możemy pływać. Zakaz pływania na silnikach spalinowych obowiązuje w rezerwatach Jeziora Nidzkiego i Jeziora Dobskiego. Oczywiście można tam pływać na żaglach bądź używając silników elektrycznych.

Pewnym minusikiem jest fakt, że o ile wiatr jest bezpłatny, to już paliwo niestety nie :(. Na szczęście współczesne silniki są dosyć ekonomiczne i roztropne poruszanie się po Mazurach jachtem typu houseboat nie spowoduje zbyt dużej wyrwy w naszej kieszeni.

Kabinowy jacht motorowy bez patentu

Inną ważną kwestią jest to, że houseboaty jak nasz jacht motorowy Laguna 700 Cruiser można brać w czarter bez patentu. Artykuł 37 ustawy o żegludze śródlądowej jasno stwierdza, że „nie wymaga posiadania dokumentu kwalifikacyjnego uprawianie turystyki wodnej na jachtach motorowych o mocy silnika do 75 kW i o długości kadłuba do 13 m, których prędkość maksymalna ograniczona jest konstrukcyjnie do 15 km/h”. To jest przepis stworzony z myślą o takich jednostkach jak spokojne motorówki kabinowe, houseboaty czy barki turystyczne. Dalej można przeczytać, że „w przypadku jachtów przeznaczonych do najmu, uprawianie turystyki wodnej wymaga odbycia przez prowadzącego jacht szkolenia z zakresu bezpieczeństwa na wodzie. Wymóg ten nie dotyczy osób posiadających kwalifikacje z zakresu żeglugi morskiej lub śródlądowej”. Ustawodawcy w tym wypadki zapragnął zadbać o bezpieczeństwo wodniaków, czemu ze wszech miar warto przyklasnąć. Tak czy owak rekreacja pod znakiem „houseboat bez patentu” czy „jacht motorowy bez patentu” jest już możliwa także dla laików.

Miasto Pisz – południowe wrota Mazur

Zjawiskowe krajobrazy Puszczy Piskiej, owiane tajemnicą pozostałości po dawnych czasach i dobrze zagospodarowane nabrzeże rzeki Pisa. Pisz jest skarbnicą legend i krajobrazów, a wśród mazurskich portów należy do najbardziej położonych na południe.

Aby dotrzeć do zacisza Mazur południowych z głównego szlaku żeglarskiego płynąc z północy trzeba odbić tuż za Mikołajkami na jezioro Śniardwy. Żeglując po Śniardwach (w sezonie farwater jest oznaczony, tak więc trzymając się szlaku w mityczne kamienie nie wpłyniemy) musimy skierować się na południe. Później przemierzamy malownicze jezioro Seksty i trzeba położyć maszt przed wpłynięciem do Kanału Jeglińskiego, którego długość wynosi ok. 5 km.

Śluza Karwik

By móc cieszyć się żeglugą po jeziorze Roś czeka nas śluzowanie. Śluza Karwik stanowi połączenie komunikacyjne do miasta Pisz ze szlaku wodnego Wielkich Jezior Mazurskich. Śniardwy są o metr wyżej niż jezioro Roś, nad którym leży miasto Pisz. Chętni i spragnieni długich wojaży mogą dalej się udać Pisą do Narwii i dalej na południe choćby do Warszawy :). Ale to raczej nie mieści się w standardowym, tygodniowym rejsie po Mazurach.

Pisz – Ekomarina

Gdy już się prześluzujemy i dopłyniemy do rynnowego jeziora Roś, musimy skierować się na zachód. Tuż przy plaży miejskiej znajdziemy Ekomarinę,  Ekomarina w Piszu to nowoczesna przystań dla żeglarzy czarterujących jachty na południu Mazurjest to ekologiczna miniprzystań wyposażona w 30 miejsc do cumowania dla jednostek pływających. Każde z nich oferuje możliwość podłączenia się do mediów takich jak prąd czy woda, oraz zlewnię nieczystości płynnych z jachtów.  Ekomarina w Piszu oferuje możliwość korzystania z sanitariatów oraz pralni wyposażonej w nowoczesne pralki i suszarki bębnowe, co jest bardzo przydatne przy wilgotnej pogodzie. Bezpłatny dostęp do Internetu jest dodatkowym atutem portu Ekomarina w Piszu. Opłata za postój wynosi 20 złotych za jacht plus około 8 złotych za osobę, lub 10 złotych za 3 godziny cumowania.

Pisz –  Wrota Mazur

Następnie kierując się w stronę centrum miasta Pisz po lewej burcie zobaczymy port Powiatowego Miejskiego Ośrodka Sportu. Opłata za dobę postoju jachtu to 50 złotych, a godzina postoju wynosi 25 złotych. Po prawej burcie natomiast będzie wyłaniał nam się Port Wrota Mazur. Jest to bardzo nowoczesna przystań, wyposażona w wygodne pomosty z tak zwanymi Y-bomami. Dają nam one możliwość bezproblemowego i bezpiecznego przycumowania jednostki bez użycia kotwicy. Keje mają możliwość podpięcia się do mediów takich jak prąd czy woda pitna. Sanitariaty również są dostępnie dla osób cumujących. Port jest całodobowo chroniony. Cena postoju to około 40 złotych.

W Piszu zacumować można jeszcze między innymi w przystani Hotel Roś. Keje są tam jasno oświetlone, dają nam również możliwość podłączenia się do prądu. Port oferuje możliwość skorzystania z sanitariatów, jak i opróżnienie toalet chemicznych. Możemy również uzupełnić wodę pitną. Wielka zaletą są miejsca przystosowane do palenia ognisk, które żeglarzy cieszą od lat.

Pisz – Atrakcje turystyczne

Pisz to jedno z bardziej zadbanych miasteczek na Mazurach. Miasto Pisz to jeden z najbardziej położonych na południe portów krainy Mazury. Rynek jest odremontowany, choć nieco za bardzo zabetonowany. Miejscem, które warto zobaczyć jest Muzeum Ziemi Piskiej gdzie można zobaczyć kilka rarytasów historycznych takich jak stare książki, które wykonane były w drukarni staroobrzędowców. Na muzealnej wystawie możemy również zobaczyć starą, bogato zdobioną myśliwską ławę czy krzemienie, których stanowiska obróbki odkryte zostały na Ziemi Piskiej. Kolejnym miejscem, na które warto zwrócić uwagę jest zabytkowa wieża kościoła – najstarszy (XVII – wieczny) budynek w Piszu.  W Piszu do dziś dnia możemy oglądać pozostałości po byłym zamku krzyżackim, lecz jest to niewielka jego część. Spacerując po mieście warto się udać na ulicę Rybacką, gdzie możemy oglądać zabytkowe domy z XIX wieku. Warto też zwrócić uwagę na ratusz w stylu neogotyckim  i sąsiadujący z nim budynek zbudowany w tym samym stylu, tworzą one niepowtarzalny klimat. Oba powstały w 1900 roku za pieniądze pochodzące z kontrybucji po wygranej wojnie z Francją. W ratuszu mieści się właśnie Muzeum Ziemi Piskiej.

Jednym z bardziej rozpoznawanych symboli miasta jest tak zwana Baba Pruska, czyli przedmiot kultu pruskiego plemienia Galindów.Miasto Pisz - atrakcje turystyczne. Odremontowana wieża ciśnień mieści taras widokowy i restaurację Spacerując po Piszu warto przejść się do zabytkowej wieży ciśnień gdzie znajduje się punkt widokowy, z którego możemy podziwiać zapierające dech w piersiach krajobrazy Puszczy Piskiej i restauracja. W mieście możemy podziwiać jeszcze jedną wieżę  ciśnień – kolejową. Ta ciekawostka architektoniczna z 1920 roku jest w opłakanym stanie, ale jest to jedna z najwyższych wież ciśnień w Polsce.

 

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Czarter jachtów na Mazurach – sprawdź jakie jachty czekają na Ciebie.

Targi BOOT Dusseldorf 2017 – wyobraźnia nie zna granic

Na tegorocznej wystawie były jachty duże, wielkie i takie, na których banda przedszkolaków mogła się przez trzy dni bawić w chowanego, a i tak by wszystkich nie znaleziono. Największe targi wodniaków w Europie już za nami.

Generalnie zawsze myśleliśmy, że jachty żaglowe służą do żeglowania. Relaks i wypoczyn są niejako przy okazji. Ku naszemu szczeremu zdziwieniu, życie wciąż zaskakuje. I tak na jednym z monumentalnych Dufourów (dokładnie nowiutki model Dufour 512) producent zainstalował lodówkę. Nie byłoby w tym nic dziwnego, podobną mamy na mniej więcej dwa razy krótszym jachcie Laguna 730. Różnica polega na tym, że ta lodówka była… w kokpicieDufour 512 czarter tego jachtu w krajach jak Chorwacja czy Grecja to prawdziwa przyjemność. W kokpicie można mieć nawet lodówkę!. I tak sterując sobie i smażąc w śródziemnomorskim słońcu, możemy sięgnąć do lodóweczki i wyciągnąć komu tam czego potrzeba. W kwestiach AGD warto też wspomnieć o pralce, którą zarejestrowaliśmy na jednej z wystawianych DelphiNa jachtach Delphia dostępne są nawet pralki. Czarter jachtów Delphia w Chorwacji czy Grecji to świetna przygoda.. Dobrze, że na morzach i oceanach jest stosunkowo mało błota – w końcu tak fikuśny sprzęt trochę głupio przeciążać i od razu popsuć :).

Jacht Antila 24.4 – światowa premiera

Polskich akcentów było więcej. Swoją światową premierą w Dusseldorfie miała Antila 24.4. W Polsce ten jacht publicznie po raz pierwszy będzie można obejrzeć podczas Targów Wiatr i Woda w Warszawie, które odbędą się w dniach 16 – 19 marca 2017 r.. Jacht Antila 24.4 można postrzegać jako następcę Antili 24 – na pewno sylwetka jest nieco bardziej nowoczesna, w środku radykalnych zmian na pierwszy rzut oka nie widać, ale za to czuć taki bardziej „designerski sznyt”. Przykład? Np. znacznie bardziej nowatorski, bardziej kwadratowy „forluk”. Prawie jak z Matrixa. To że zlew jest zakrywany, nie jest aż taką rewelacją :). Z kolei w egzemplarzu targowym zadziwiała liczba piesków przy zejściówce, chyba po pięć na każdej burcie. No ale egzemplarze targowe mają to do siebie, że mają zachwycać. Podsumowując: zarówno Antilę 27 i Antilę 24, które są w naszej flocie, bardzo cenimy. Ba, ta pierwsza to wręcz nasza ulubiona łódka. Wydaje się, że Antila 24.4 to naturalna droga producenta: lifting i zaproszenie do kupna nowszego modelu– dokładnie to samo widzimy na rynku samochodowym. Tam co kilka lat trzeba wprowadzić nowszy model mimo że starszy wciąż ma się świetnie. Tak czy inaczej, trzymamy kciuki by Antila 24.4 okazała się takim samym sukcesem rynkowym jak inne siostry z rodziny Antil.
Oczywiście na niemieckich targach nie zabrakło także innych polskich konstrukcji. Można było podziwiać stoisko Maxusa, nie zabrakło także nie aż tak znanego Viko. Wbrew pozorom polski przemysł jachtowy ma się całkiem nieźle i to na targach było widać.

Katamarany – czarter

Targi BOOT Dusseldorf to kilka olbrzymich hal, nam w jeden dzień nie udało się wszystkiego schodzić. Dużo rozmawialiśmy z armatorami którzy zajmują się tematem czarter jachtów w Chorwacji, Katamaran ma zarówno w środku jak i na pokładzie wiele miejsce. Dobrym miejsce by spróbować czarter katamaranów jest Chorwacja i Grecja.dokąd rozszerzamy naszą działalność pod dźwięczną nazwą Nautigo. Więc jeśli poszukujecie możliwości czarteru jachtów na Morzu Śródziemnym, to śmiało się odzywajcie. Oczywiście także poruszyliśmy kwestię czarter jachtów Grecja, Czarter katamaranu to niesamowita ilość miejsca i komfort. Czarter katamaranu Chorwacja czy Grecja to świetny wybór.która obecnie jest tańsza niż bliżej położona Chorwacja. Ale to co zrobiło na nas naprawdę duże wrażenie, to katamarany. Pływaliśmy różnymi łajbami. Kiedyś wywalaliśmy się na optymistach, zdarzało się być za sterem rejowego żaglowca Pogoria. Ale ilość miejsca na katamaranach nas po prostu powaliła. O ile pod kątem żeglarskim nie wydaje się to jakoś porywające, to by się po prostu poopalać, popić drinki na pokładzie i pięknie wyglądać jest to rozwiązanie znakomite. Liczba miejsc gdzie się można relaksować na pokładzie, który jest co najmniej dwa razy większy niż na jednokadłubowcu, jest po prostu porażająca. Tu można nawet sterować i gotować jednocześnie.Na katamaranie można sterować jachtem na silniku i gotować jednocześnie! Czarter jachtów Grecja to świetny pomysł na wypoczynek. Są one w czarterze znacznie droższe, ale teraz rozumiemy dlaczego :).

Na targach BOOT Dusseldorf 2017 ponad 360 producentów z branży żeglarskiej pokazało nadchodzące trendy. Zaskoczenia nie ma: jachty będą coraz większe, coraz bardziej luksusowe i coraz prostsze w obsłudze. Tym bardziej warto doceniać Mazury, gdzie czasem (szczególnie poza sezonem) można mieć wrażenie, że czas stanął w miejscu, a stanie na dziko i poznawanie żeglarskiej braci ma swój niezapomniany urok.