Czarter jachtów na Mazurach z serwisem na szlaku

Połamany maszt, porwany żagiel czy zwyczajnie kuchenka, która nie chce się włączyć. Ekipa Mazurskich Jachtów NAUTIGO regularnie odwiedza klientów, którzy zdecydowali się na czarter jachtów na Mazurach, by pomóc im w problemach trudnych, trudniejszych i zupełnie niemożliwych do ogarnięcia.

W Pulp Fiction jest taka scena, gdy John Travolta i Samuel L. Jackson wpakowują się w nie lada kłopot i muszą zadzwonić do pana Wolfa (Harvey Keitel), który jest człowiekiem od rozwiązywania problemów. Wszelakich. Taki ma zawód i trzeba przyznać, że wywiązuje się z tej roli znakomicie. Bosmani Mazurskich Jachtów NAUTIGO pełnią podobne funkcje, gdyż jak wiadomo wakacje to czas, gdy strudzony żeglarz powinien oddawać się głównie słuchaniu łopotu żagli czy kontemplowaniu natury w okolicznościach mu odpowiadających. Ewentualnie oglądaniu Pulp Fiction. Niestety, zdarza się tak, że rzeczy martwe, jak wiadomo z natury złośliwe, w kontemplowaniu tej właśnie natury przeszkadzają. Rozumiemy, że tak się zdarza. I o ile nasi klienci, ludzie dla których czarter jachtu to wakacyjna przygoda, nie są w stanie sobie sami poradzić z naprawą usterki, którą spowodowali lub która powstała z przyczyn od nich niezależnych, to dzielna ekipa Mazurskich Jachtów NAUTIGO rusza im z pomocą.

Najczęstsze awarie jachtów na Mazurach

Czarter jachtu Antila 27 By nie porwać żagla warto być czujnym przy stawaniu „na dziko”.

Podczas czarteru jachtów na Mazurach chyba najczęstszą usterką, w sumie nie bardzo związaną z żeglarstwem, jest niesprawna kuchenka. Czasem pewne części zaśniedzieją, innym razem uszczelka przy butli przestaje uszczelniać lub po prostu ktoś nie odkręci kurka do butli. Zazwyczaj są to jednak trudności, które stosunkowo łatwo pokonać.
Bardzo często zdarza się też tak, że w żaglu, zupełnie znienacka i niespodziewanie pojawiają się dziury. Są to przetarcia o saling (żagiel się niszczy jeśli na pełnych kursach jest zbyt mocno poluzowany) bądź też dziury powstałe np. z powodu przycięcia czy rozdarcia żagla podczas operacji kładzenia masztu. Zdarza się też tak, że przy stawaniu „na dziko” zbyt późno patrzymy w górę i okazuje się, że fok mimo że zwinięty właśnie posłużył nam jako taran do gałęzi drzew. A przecież drzew taranować nie wypada :).

Jachty na Mazurach – awarie poważne

Korzystając z formy wypoczynku jaką jest czarter jachtów na Mazurach niestety można się też spotkać z awariami nieco poważniejszymi. Tak bywa np. ze złamanymi masztami. Na szczęście jest to przypadek bardzo rzadki, przez siedem sezonów zdarzył nam się dopiero dwa razy. Choć wielu będzie trudno w  to uwierzyć, to maszty nie łamią się same. I bardzo rzadko od mocnego wiatru. Z naszych obserwacji dzieje się to podczas stawiania masztu, gdy np. któraś z want zahaczy o np. kabestan i dzielna załoga i tak próbuje maszt podnieść. I mimo że opór jest olbrzymi, to dzielnie walczy dalej i stara się go podnieść. Niestety, to się może skończyć właśnie połamaniem masztu.

Inną, poważną awarią, która się zdarza są problemy ze sterem. Bywa np. tak, że płetwa sterowa po prostu odpada. To akurat zazwyczaj dzieje się z powodu zmęczenia materiału –  jarzmo narażone jest na olbrzymie siły i przez lata pracy się po prostu wyrabia. Choć takie historie zdarzają się też na zupełnie nowych jednostkach, to jednak są to raczej wyjątki.

Czarter jachtów na Mazurach – jak uniknąć awarii

Te kilka przykładów opisujemy po to by uczulić i pokazać jak zwiększyć swoje szanse na bezawaryjne użytkowanie jachtu. Jeśli chodzi o instalację gazową, to po prostu warto ją odkręcać przed użyciem :). No i grzebiąc w środku wkładać uszczelkę tak by jej nie przyciąć. Obsługując żagle, warto być czujnym przy pełnych wiatrach, podchodzeniu do brzegu i przede wszystkim przy kładzeniu i stawianiu masztu. Wtedy najłatwiej coś przyciąć, dlatego najprościej grot zupełnie wyjąć z likszpary i bom odłożyć daleko na burtę. Także podczas tej operacji można uszkodzić maszt. By tego uniknąć rada jest prosta: gdy opór na kabestanie jest zbyt duży to po prostu trzeba się dobrze rozejrzeć czy przypadkiem któraś z want czy achtersztag o coś nie zahacza. To prostsze i tańsze niż przekuwanie nowego masztu.

Antila 27 czarter jachtów Mazury Po położeniu masztu, bom warto położyć daleko na burtę.

Oczywiście załoga Mazurskich Jachtów – NAUTIGO zawsze i wszędzie przyjdzie naszym żeglarzom z pomocą. Ale choć jesteśmy niczym wspominany pan Wolf z Pulp Fiction i problemy tak jak on rozwiązujemy nawet w niedzielne poranki, to warto by łamać polskie przysłowia i być mądrym przed szkodą.

Szukasz jachtu? Skontaktuj się z nami w temacie czarter jachtów na Mazurach.

Flota Mazurskich Jachtów NAUTIGO 2017

W tym sezonie nowym jachtem będzie właśnie budowany Tes 32, który zastąpi dzielnego Słonia. Z kolei Phila 900 przestanie być samotna gdyż zyskała… siostrę.

Mimo że zima w pełni, widoki piękne, a po jeziorach można się poruszać na biegówkach bądź latać bojerami, to ekipa Mazurskich Jachtów NAUTIGO nie zasypuje gruszek w popiele, a tym bardziej śniegu. Oto krótki przegląd jachtów, które będą tworzyły naszą flotę w nadchodzącym sezonie. W sumie jachtów będzie dziesięć, wszystkie zarejestrowane na co najmniej osiem osób. Choć to nie oznacza, że warto na nich pływać w aż tak dużym gronie – nie każdy żeglarz z powodu tłoku lubi czuć się jak szprotka w puszce. Co innego je zjadać :).

Tes 32 – rocznik 2017

Nowością w tym roku będzie właśnie budowany przez Michała Matlę, bosmana – szkutnika Mazurskich Jachtów NAUTIGO Tes 32.  Łajba będzie mogła pomieścić 10 osób, jej wodowanie planujemy tuż po zejściu lodów z jezior czyli pewnie w połowie kwietnia. Oczywiście nie zabraknie takich bajerów jak elektryczna winda do stawiania masztu, lodówka, ogrzewanie czy trzy zamykane kabiny. Wypada tylko mieć nadzieję, że łajba będzie tak dzielna jak nasz dotychczasowy Tes 32 – Słoniu, z którym z łezką w oku się pożegnaliśmy.

Phila 900 – Ruciane Nida

Prawdą głoszoną przez piosenkarzy, jest fakt nieco oczywisty że „do tanga trzeba dwojga”. My zrozumieliśmy to jednak dopiero teraz :). I dlatego będąca w naszej flocie już od trzech lat Phila 900 przywita się z siostrą – ergo w naszej flocie będziemy mieli dwa jachty Phila 900 (rocznik 2014). To jachty, które nieźle chodzą, a jednocześnie zapewniają podobny komfort jak Tes 32. Też mają po trzy kabiny, ogrzewanie oraz lodówki. Nic tylko żeglować.

Laguna 730 – Port u Faryja

Z myślą o wygodnych jest zbudowana w ubiegłym roku Laguna 730 o nazwie Acai. Choć stosunkowo niewielka to także na pokładzie ma lodówkę oraz ogrzewanie. W podobnym rozmiarze, ale bez lodówki i ogrzewania jest nasza Antila 24 – Limonka. Ten rozmiar jachtów wydaje się być idealny dla cztero – pięcio osobowej rodziny, ale bez problemy można je także obsługiwać w zaledwie dwie osoby.

Antila 27 – Mazurskie Jachty

Ten typ jachtów jest najliczniej reprezentowany w naszej flocie. Mamy trzy egzemplarze. Dwie nasze Antile 27 są w wersji Premium (Kiwi i Papaja) – mają ogrzewanie, lodówkę oraz silnik o mocy 9,8 koni mechanicznych. Pod pokładem mają po dwie kabiny i zostały zwodowane w 2013 roku. Ich o rok starszą siostrą jest nasza Antila 27 classic (Pomelo), która różni się tym, że nie ma ogrzewania i ma nieco mniejszy silnik (6 koni mechanicznych). Co łączy nasze jachty typu Antila 27 to fakt, że wszystkie mają znakomite właściwości nautyczne. Stosunkowa duża ilość żagla (prawie 40 metrów kwadratowych) oraz długa linia wodna powodują, że są to jednostki zaskakująco szybkie. Ich atutem jest także to, że sześć osób zmieści się tu naprawdę w komforcie, a niektórzy mogą nawet myśleć o pływaniu załogą ośmiosobową. Ale to raczej opcja dla szczupłych studentów.

Twister 800n na Mazurach

Wreszcie nie możemy zapomnieć o jachtach, które w naszej flocie są najdłużej i od których zaczęła się cała przygoda tworzenia Mazurskich Jachtów NAUTIGO. To nasze Twistery 800 n Mango i Ananas. Zbudowane w 2011 r. w stoczni Raptor Yachts w Białymstoku są naprawdę dzielnymi łajbami, które szczególnie rekomendujemy amatorom dużych przechyłów (te jachty są stosunkowo wąskie). Wielu uważa je za następcę kultowych już na Mazurach jachtów typu Tango. Zabawa żeglarska na jachtach typu Twister 800 n jest przednia.

Jeśli chcesz zarezerwować jacht już teraz, pamiętaj że przy rezerwacji do końca stycznia na tygodniowe rejsy przysługuje ci 20 procent zniżki. Przy decyzji do końca marca wciąż możesz liczyć na rabat, z tym że w wysokości 15 procent. Promocja First Minute.

Co zabrać ze sobą na jacht

Ciepłe ubrania, sztormiaki, latarkę, ładowarki do telefonów. A jeśli chcecie żeglować z dzieciakami, to koniecznie coś co je zajmie. Krótka lista rzeczy do zabrania na jacht.

Nawet ci, którzy pływają regularnie, potrafią zapomnieć „tego czegoś”, dzięki czemu rejs staje się znacznie bardziej przyjemny. Może to być ulubiona herbata (nic tak nie smakuje w czasie deszczowego dnia jak kubek gorącego trunku), może być wysłużona mapa czy scyzoryk, który pływa z Wami od lat. Oczywiście listy osobistej nie sporządzimy, ale poniżej kilka prawideł, którymi warto się kierować płynąć na rejs po raz pierwszy.

Ubrania odpowiednie na rejs

•    Na rejs jachtem żaglowym na Mazury trzeba wziąć przede wszystkim coś co chroni przed deszczem i wiatrem. Może to być nawet zwyczajny, prosty, tani, żółty sztormiak. Choć jak wiadomo, pogoda zmienną jest, to warto być gotowym. Wiosną czy jesienią na pewno wskazana jest również ciepła czapka.
rsz_sztormiak
•    Ubrania, które grzeją to kolejny „mus” na liście. Bo nawet jeśli jest ciepło, a wieje, to po całym dniu na pokładzie niejednego wyziębi. Warto też brać pod uwagę, że wilgoć na rejsach, szczególnie deszczowych, to rzecz wszechobecna. Dlatego ubrania brać lepiej takie, które schną krótko. Np. ręcznik szybkoschnący, a nie tradycyjny. Polar, a nie grubą bluzę z kapturem, itd.
•    Rękawiczki to rzecz mała, a cieszy. Czasem pomagają w „ciąganiu lin”, jeśli ktoś delikatny, czasem chronią przed zimnem. Można wziąć takie rowerowe, można zainwestować w żeglarskie, można zwyczajne na jesień/zimę. Tak czy inaczej, warto.

Pomocny osprzęt na rejsie

•    We flocie Mazurskich Jachtów skrzynki bosmańskie są na każdym z jachtów. Nie zmienia to faktu, że warto zabrać ze sobą scyzoryk. Czy to do zaostrzenie patyka na kiełbaskę pieczoną nad ogniskiem czy ucięcia krawata.scyzoryk_na_mazury
•    Ale chyba najbardziej niedocenianą kwestią są latarki, najlepiej czołówki. Stojąc na dziko, wieczorem schodząc z jachtu, warto jest mieć czym sobie oświetlić drogę. Oczywiście dziś w dobie wszędobylskich telefonów komórkowych, latarkę często mamy przy sobie. Jest jedno, a nawet dwa „ale”. Po pierwsze, na rejsach telefony mają niebezpieczną tendencję do wpadania w najmniej korzystnych okolicznościach do wody. Po drugie, czasem się rozładowują.
•    Dlatego by uniknąć prawdziwego dramatu (brak selfie z rejsu na Mazurach 🙂 ) warto ze sobą zabrać ładowarkę. Na naszych jachtach są gniazda „zapalniczkowe”, na niektórych jednostkach także wejścia na końcówkę usb. Warto pamiętać, że tradycyjny kontakt 220 V działa tylko wtedy, gdy jacht jest podłączony do prądu z zewnątrz. Siłą rzeczy może to mieć miejsce tylko w porcie.
•    Równie dramatyczne jak brak selfie może być przesadzanie z opalaniem. Tak, potwierdzamy, na Mazurach zdarzają się tygodnie bez deszczu, za to z upalnym słońcem. Dlatego koniecznie weźcie ze sobą kremy do opalania, okulary słoneczne i nakrycie na głowę chroniące przed udarem. By nie zgubić czapki czy okularów (może wiać) warto je przywiązać sznureczkiem do jakiejś części ubrania.
•    Wart też wziąć ze sobą zapalniczki. I to nawet jak się nie pali tytoniu. Rozpalenie wieczornego ogniska, podpalenie gazu w kuchence czy opalenie krawatu tak by nie miał „frędzli” – Prometeusz przydaje się na każdym rejsie na Mazurach.

Co wziąć na rejs z dziećmi

•    Jeśli załogant jest tak młody, że jeszcze używa pieluch, to warto wziąć (oczywiście oprócz pieluch) rozkładany przewijak. Małe, a się przydaje. „Złotem’ na każdym wyjeździe okazują się mokre chusteczki. Choć warto pamiętać, że co bardziej wrażliwą skórę w nadmiarze mogą uczulać.
•    Znacznie poważniejszym wyzwaniem jest zapewnienie zabijaczy nudy dla starszych załogantów. Oczywiście można pójść na łatwiznę – tablety, telefony, laptopy itd. Ale ciekawsze wydają się różnego rodzaju gry planszowe. Jest ich naprawdę multum, my na rejsach co jakiś czasy gramy w „Osadników”.
•    Z najmłodszymi na pewno warto też się nastawić na dużą liczbę kąpieli. Tak więc sprzęt typu dmuchane rękawki, kółka czy materace do pływania czasem czyni cuda.
•    Można też rozważyć wzięcie namiotu. Zmiana scenerii zawsze jest ciekawa, a spanie w namiocie to dodatkowe atrakcje. I wcale nie mówię tu o mrówkach :).
•    Tutaj znajdziesz więcej informacji w temacie Żeglowanie z dziećmi.

Co jeszcze przydałoby się na taką listę rzeczy do zabrania na rejs? Napisz swoje propozycje w komentarzach.

 

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Zarezerwuj jacht już teraz!

Mazury czeka remont generalny

Zacznie się od budowy dodatkowej śluzy Guzianka oraz nabrzeża w Rynie. Potem remontowane będą kanały, a za kilka lat doczekamy się dwóch działających śluz między Bełdanami i jeziorem Nidzkim.

O tym, że czekają nas zmiany na szlaku Wielkich Jezior Mazurskich po portach i tawernach niesie się już od jakiegoś czasu. Jako że wydaje się, że zaczyna się coś dziać – właśnie zamknięty został Kanał Niegociński, czyli tzw. stary kanał w Giżycku, warto podsumować to co dotychczas wiadomo.

Cała inwestycja będzie finansowana w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury i ma być podzielona na trzy etapy. Przynajmniej tak wynika z planu, który można znaleźć na stronie internetowej warmińsko – mazurskiego urzędu marszałkowskiego. Koszt całkowity to ponad 170 mln zł, z czego 85 proc. ma pochodzić z dofinansowania unijnego. Głównym celem przedsięwzięcia ma być poprawa stanu technicznego kanałów, nabrzeży, a także dwóch śluz – Guzianki i śluzy Karwik.

Przebudowa śluzy Guzianka

Pierwszy etap najwyraźniej się rozpoczął, ponieważ już teraz przy wejściu do kanału Niegocińskiego można zobaczyć tablicę, że będzie on nieczynny do jesieni 2017 r. Chociaż w prezentacji pokazywanej w urzędzie marszałkowskim akurat o tej drodze wodnej na Mazurach nikt nie wspomina. Z kolei jak nam powiedziano w Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej w Warszawie, który to w inwestycję jest mocno zaangażowany, budowa przeprawy równoległej do śluzy Guzianka ma się zacząć już w pierwszej połowie nadchodzącego roku. Z naszej perspektywy najbardziej istotne jest to, że przepustowość obecnej śluzy w żaden sposób ma nie ucierpieć, a z biegiem czasu wręcz się zwiększyć :). Poza tym w ramach pierwszego etapu, który ma być ukończony do 2020 r. przewidziana jest również budowa kładki dla pieszych nad Jeziorem Mikołajewskim (chyba dla żeglarzy chcących zrobić zdjęcie z góry :)) oraz przebudowa nabrzeża w Rynie.

Remont nabrzeża w Mikołajkach

W drugim etapie mają być przebudowane i umocnione kanały Szymoński, Tałcki, Grunwaldzki oraz Mioduńskirsz_kanaly (to te cztery łączące jeziora północne i południowe). Obecnie choć pływa się nimi bez zastrzeżeń, to widać fragmenty betonowych nabrzeży, które po prostu leżą przy brzegu. Zbyt bliskie podpłynięcie do brzegu kanału może być niebezpieczne – pocieszające jest to, że zazwyczaj te kanały są stosunkowo szerokie. Do 2020 r. (wtedy ma się zakończyć etap drugi tej modernizacji) przebudowane ma być także nabrzeże Jeziora Mikołajskiego. Trudno powiedzieć czy oznacza to pożegnanie z niesławną betonkeją w Mikołajkach, ale prawdopodobnie właśnie tak będzie. Niejeden dziób jachtu zostanie więc oszczędzony i dopychający wiatr już nie będzie taki straszny.

Remont śluzy Guzianka 1

Etap trzeci ma się rozpocząć w 2018 r., a zakończyć w 2022 r. Wtedy to ma się odbyć remont śluzy Guzianka, która obecnie działa – jest to tzw. Guzianka 1. rsz_sluza_guzianka_2Najpierw ma być ukończona Guzianka 2, tak więc docelowo będziemy mogli sobie wybierać, którą śluzą zmierzać na północ. Jeśli chodzi właśnie o ten kierunek, to zmodernizowany ma być także Kanał Węgorzewski oraz rzeka Węgorapa i będący częścią tzw. starej drogi w Giżycku kanał Piękna Góra. Z kolei bliżej miejscowości Ruciane – Nida ma być poprawiona drożność drogi wodnej między Śniardwami a jeziorem Roś.

Wszystkie prace winne być zakończone w 2022 r. Wydaje się, że będą prowadzone w ten sposób by specjalnie nie utrudniać życia żeglarzy – w końcu trudno sobie wyobrazić blokadę wody w kanale. Choć już jakieś wodne wahadła na co bardziej wąskich odcinkach kanałów jak najbardziej.

Pętla Mazurska mało realna

Patrząc na ten plan i jego koszty można uznać, że budowa Pętli Mazurskiej czyli połączenia jeziora Niegocin z jeziorem Śniardwy przez m.in. jeziora Wojnowo, Bawełno i Tyrkło została odłożona na „święte nigdy”, albo przynajmniej na jakieś 10 lat. Choć fajnie byłoby mieć dodatkową trasę, i wiadomo, że żeglarstwo to najważniejsza rzecz pod słońcem 🙂 to można jednak uznać, że bardziej istotne jest zadbanie o to co już na Mazurach mamy.

Kiedy ratownikom wodnym trzeba zapłacić za interwencję

Jeśli ratownicy walczą o życie to interwencja jest bezpłatna. Gdy o sprzęt, to wtedy usługa kosztuje.

Nasi ratownicy, MOPR, czyli Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratownicze co roku co bardziej pechowym/niekompetentnym/nierozważnym żeglarzom ratują skórę.

Ratownicy wodni na Mazurach

Ale niewiele osób, wie że także oni mają swoje regulacje. – Jeśli ratujemy życie, to oczywiście nie obciążamy poszkodowanego żadnymi opłatami – wyjaśnia nam jeden z ratowników MOPR w Giżycku.

Ratownicy na Mazurach
Ratownicy na Mazurach

– Ale już jeśli jest to akcja typowo techniczna – holowanie, ściągniecie z mielizny, coś się stanie z jachtem i właściciel uzna, że nie da rady, to wtedy nasza interwencja jest płatna – opowiada nasz rozmówca.

Ratownicy na Mazurach – koszty

Ostatnio tą kwestię poruszał Dziennik Gazeta Prawna, gdzie możemy przeczytać, że „koszt bywa bardzo różny, zależy w dużej mierze od rodzaju jednostki, ewentualnych komplikacji i trudności w doprowadzeniu łodzi do porządku, czasu akcji, odległości holowania. Może to być 100–150 zł, może być nawet 10 proc. wartości jachtu”. Być może tak jest w innych rejonach Polski. Na Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich, czyli miejscu gdzie czarter jachtów prowadzą Mazurskie Jachty, cennik jest jasny. – W przypadku tego typu usług pobieramy 100 zł za każde rozpoczęte pół godziny akcji – mówi ratownik giżyckiego MOPR. Licznik bije od momentu wypłynięcia jednostki z bazy, do odstawienia/odholowania jachtu poszkodowanych w wybranych przez nie miejsce. Co ciekawe, Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe za takie usługi wystawia nawet faktury VAT.

Podbieranie wraków na Mazurach
Podbieranie wraków na Mazurach

Tak czy inaczej, w przypadku zagrożenia (nie chodzi o zwykłe wpłynięcie nie mieliznę na Jeziorze Nidzkim) 🙂 nie ma co się zastanawiać i trzeba dzwonić. Dla przypomnienia: numery ratownicze MOPR to 601 100 100 lub 984. Powtarzamy, żeby się utrwaliło. 601 100 100 lub 984. Stałe bazy ratowników są na Szlaku Wielkich Jezior w czterech miejscach: w Mikołajkach (najbliżej naszego portu w miejscowości Ruciane Nida), Piszu (jeszcze bliżej, ale tylko asfaltem, wodą o jedne Śniardwy, śluzę i kanał dalej), Giżycku i Harszu/Skłodowie na jeziorze Mamry.

Ratownicy na Mazurach w akcji
Ratownicy na Mazurach w akcji

Ruciane Nida

Dodatkowo w sezonie pojawiają się też posterunki sezonowe w miejscowości Ruciane Nida, przystani Wierzba nad jeziorem Bełdany, w Rynie oraz w Sztynorcie. W każdym razie założenie jest takie, że podczas roztropnych warunków pogodowych dotarcie w każdy zakątek na Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich zajmie ratownikom nie dłużej niż 15 minut. Na ratunek spieszyć mogą 3 kutry Conrad 900 (jednym z nich jest często wpadający nam w oko Demon). Jest też kilka łodzi hybrydowych (wyglądają jak pontony z przeczepionymi do rufy silnikami) oraz zwyczajnych łodzi motorowych. Jakby coś złego się komu przydarzyło zimą, to na ratunek pospieszyć może nawet poduszkowiec.

Dyspozytornia MOPR - tu spływają meldunki o zagrożeniach
Dyspozytornia MOPR – tu spływają meldunki o zagrożeniach

Telefony alarmowe pogotowia wodnego na Mazurach

Aktualne telefony do Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego to 601 100 100 oraz 984.
Stacja w Giżycku: (87) 428 23 00
Stacja w Mikołajkach: telefon: (087) 421-54-31, komórka: 669 925 158
Stacja w Piszu: 669 925 108
Stacja w Harszu (Mamry): 697-890-134 oraz 697-890-136

Maszty ostrzegawcze na Mazurach

Mając to wszystko w pamięci,

Pani ratownik cały czas czujna
Pani ratownik cały czas czujna

lepiej po Mazurach żeglować jachtem tak, by nie było potrzeby korzystać z pomocy naszych dzielnych ratowników. Temu służą m.in. maszty ostrzegawcze na Mazurach. W razie co, świecą żółtym pulsującym światłem. Jak podaje Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej, sygnał 40 błysków na minutę to komunikat „UWAGA” SPODZIEWANE BURZE I WIATR, a sygnał 90 błysków na minutę oznacza bezpośrednie niebezpieczeństwo – „NIEBEZPIECZEŃSTWO” WYSTĘPOWANIE BURZY ORAZ SILNEGO WIATRU.
Zadanie na dziś: zapamiętać nr telefonu 984 oraz 601 100 100. Mądry żeglarz przed szkodą.

Dziękujemy MOPR za udostępnienie zdjęć.
Dziękujemy MOPR za udostępnienie zdjęć.

Mazurskie Jachty – tak dbamy o nasze jachty

Sezon właśnie się rozpoczął, pierwsze rejsy i czartery już za nami. Ale droga do tego by przebiegło to sprawnie i (stosunkowo) bezawaryjnie jest tylko jedna: dbać o sprzęt i go konserwować. Poniżej kilka z miliona spraw, które ogarniamy przy naszych łajbach.

Twistery 800 n antyporostem pokryte

W tym roku postanowiliśmy spolerować burty w jachtach Twister 800 n Ananas i Mango. Tak więc teraz kadłuby znów są gładkie niczym pupa niemowlaka. Twister 800 n w powietrzu No przynajmniej do pierwszych kolizji i podejść do kei w porcie Mikołajki :). Dodatkowo nasze Twistery 800 n, a raczej ich dna, pomalowaliśmy farbą antyporostową. Z jednej strony będą lepiej wyglądać. Z drugiej, dno nie będzie niczym obrastać. A to powinno jeszcze zwiększyć szybkość z jaką pływają te jachty. Twister 800 N

Oczywiście jak co roku wszystkie silniki, które są w naszej flocie zostały poddane przeglądowi. Wiadomo, że złośliwość rzeczy martwych, a szczególnie silników w jachtach do czarteru na Mazurach, nie zna granic. Dokładamy jednak starań by chociaż troszeczkę tę przywarę ograniczyć. Smutna kwestia jest taka, że czasami na zamówione części trzeba czekać po kilka tygodni. Ale nic to – damy radę.

Antila 27 – zadbane jachty

Przy wiosennym taklowaniu zwracamy szczególną uwagę na wymianę wszelkich lin i sznurków. Od szotów przez cumy po takie „pierdółki” jak choćby krawaty trzymające odbijacze. Z jednej strony to bezpieczniej, z drugiej przyjemniej. Laguna 730_2„Paździerzowi” niczym „parówkowym skrytożercom” mówimy zdecydowane nie. Jeśli gdzieś zauważamy ruszające się klamki czy inne tego typu niedociągnięcia, to również je likwidujemy. Wroga należy zwalczać w zarodku. Także żagle sprawdzamy dokładnie – w naszym wypadku głównym problemem mogą być przetarcia na salingach – po prostu klienci Mazurskich Jachtów lubią pływać pełnymi wiatrami :).

Oczywiście sprawdzamy także takie kwestie jak butle – instalacje gazowe – wymieniamy uszczelki – w końcu żeglarz nie asceta i od czasu do czasu coś przekąsić musi. Laguna 730_1Dbamy także o to by przeczyścić odpowiednimi środkami zbiorniki na wodę. No i także by uzupełnić/powymieniać elementy kambuza. Smażenie na porządnej patelni nawet w tak małej kuchni jak na jachcie uczyni z co drugiego poddanego Neptuna masterchefem.

Tes 32 – luksus pełną gębą

Oczywiście podstawą każdego zadbanego jachtu – a takie mamy i mieć chcemy – jest zwyczajnie czystość. Dlatego pierzemy przed sezonem materace, a także tapicerkę czy wykładziny na naszych jachtach. Głównym problemem na jachtach jest pleśń – jeśli sezon jest deszczowy, to potrafi ona łajbom nieźle dać się we znaki. Ale po  użyciu odpowiedniej chemii jest prawie tak samo ładnie i czysto jak w telewizyjnych reklamach niemieckich proszków do prania. O tym, że nasz jacht Tes 32 oraz inne jednostki naszej floty trzeba dobrze przelecieć odkurzaczem i mokrą szmatą pisać nie będziemy. Takie oczywiste oczywistości dobrze wychowanym armatorom po prostu nie przystają.

Jacht, niczym przytulny dom, potrzebuje pewnych wisienek do torcie. Podobno  łatwiej zachęcić potencjalnych klientów do kupna oglądanej nieruchomości gdy w środku pachnie kawą. My naszych jachtów pozbywać się nie chcemy, więc kawę odpuszczamy :). Ale polerka luster (standardowo najlepiej działa gazeta z jakimś spryskiwaczem), pachnidła do kingstonów, krytyczny rzut oka i przejechanie palcem w jaskółkach co by sprawdzić czy na pewno kurzu tam nie ma i… jeszcze jakieś tysiąc (no dobra z tym milionem przesadziliśmy) rzeczy do zrobienia by jacht był gotowy na sezon.

Jak chcesz sprawdzić czy te jachty są faktycznie tak dopieszczone, to nie kryguj się i skontaktuj z nami by przeprowadzić operację pod tytułem rezerwacja jachtu.

Laguna 730 – nowy jacht we flocie Mazurskich Jachtów

Laguna 730 to jednostka żwawa, stosunkowo niewielka, a jednocześnie bardzo komfortowa. Przedstawiamy najnowszy jacht w naszej flocie. Pierwsze wodowanie już za kilka tygodni. Zdjęcia jeszcze ze szkutni.

Także w szczęśliwym, miejmy nadzieję, 2016 r. Mazurskie Jachty nie zasypują gruszek w popiele. W tym roku  znów powiększamy flotę. Najmłodszą jednostką będzie budowana Laguna730_1jeszcze w szkutni Michała Matli

Laguna 730

Jak sama nazwa wskazuje, jest to jednostka stosunkowo niewielka. Ma to dwie główne konsekwencje. Po pierwsze jest to jacht, którym żegluje się stosunkowo łatwo – maszt nie waży „milion”, a manewry w portach są prostsze niż pływanie jachtem o metr dłuższym. Po drugie, Laguną 730 przyjemnie żegluje się nawet w trzy – cztery osoby. Tu nie potrzeba tylu rąk do pracy, a i pracy jest jakby mniej. Oczywiście konsekwencją jest także to, że w środku jest mniej miejsca niż w jachtach ośmio – czy dziewięcio- osobowych.Laguna730_2

Jeśli mielibyśmy określić właściwości nautyczne tej jednostki to umieścilibyśmy ją gdzieś między jachtem Antila 24 (Limonka) a jachtami Twister 800 n (Ananas i Mango). Chodzi ona znacznie żwawiej niż ta pierwsza, a jednocześnie nie łapie tak szybko przechyłu jak te drugie. Na jachcie Laguna 730 nie potrzeba pięciu potężnych facetów na jednej burcie by balastować. Wystarczy ich ze trzech :).

Nowy, komfortowy jacht Ruciane Nida

Co jest nietypowe, mimo niedużego rozmiaru nasza Laguna 730 jest bardzo komfortowa. Na jachcie zainstalowaliśmy zarówno ogrzewanie jak i lodówkę. Takie rozwiązanie wydaje się predestynować tą łajbę dla rejsów w gronie stosunkowo niewielkim (na nasze oko maksymalnie jakieś 5 – 6 osób), ale za to lubiącym komfort. Dzięki ogrzewaniu bez strachu przed nocnym marznięciem można szukać żeglarskiej przygody także w miesiącach takich jak maj, wrzesień czy październik.Laguna730_3

Oczywiście zawsze fajne jest to, że jacht jest spod igły czy raczej prosto ze stoczni. Mówiąc wprost: nowiutki. Choć w Mazurskich Jachtach o nasze jednostki bardzo dbamy (nasze silniki są serwisowane przed każdym sezonem, regularnie ozonujemy i pierzemy materace, w tym roku m.in. spolerowaliśmy burty w Twisterach), to czasem miło jest poczuć zapach nowości :).

Ostatnie prace w tym jachcie prowadzone są jeszcze w szkutni Michała Matli w miejscowości Ruciane – Nida. Nowy jacht Laguna 730 powinien być wodowany w ostatnich dniach marcach, w kwietniu go opływamy (z jachtami jest trochę jak z nowymi autami – muszą się dotrzeć), a już na majówkę będzie w pełnej gotowości dla Klientów Mazurskich Jachtów.

Szczegóły techniczne tej jednostki, która stacjonuje oczywiście w porcie Ruciane Nida, znajdziecie tutaj. Co prawda nie mamy jeszcze zdjęć pod pełnymi żaglami, ale uzupełnimy to tuż po wodowaniu.

Rezerwuj jachty już teraz i skorzystaj z naszej promocji First Minute – przy rezerwacji tygodniowych czarterów do końca marca obowiązuje 15 procent zniżki! Oczywiście nowy jacht Laguna 730 też już można zaklepać.

 

Czarter jachtu bez patentu – Da się

Dla chcącego nic trudnego, czyli jakie jachty żaglowe i motorowe można czarterować bez patentu.

Poczuć wiatr we włosach,  ciepłe promienie słońca czy posłuchać szumu wody na jachcie to marzenie wielu osób. Dlatego od lat przybywa miłośników żeglarstwa, którzy choć na moment pragną być prawdziwymi wilkami morskimi. Początki z żeglarstwem mogą wydawać się trudne i pełne przeszkód, ale nie taki diabeł straszny, jak go malują. Żeglować może każdy! No prawie… 🙂
Jak to zrobić? Czy potrzebny jest odpowiedni patent? Oczywistym jest, że nie każdy jest urodzonym, a raczej wyuczonym wilkiem morskim. Nie każdy z nas będzie miał ochotę na to, aby poświęcić swój czas i pieniądze na zdobycie odpowiednich uprawnień do prowadzenia jachtów. Mamy wtedy dwa wyjścia. Po pierwsze możemy znaleźć osobę, która będzie sterować jachtem za nas czyli przyłączyć się do załogi kogoś znajomego z uprawnieniami i wspólnie czarterować jacht.

Jachty żaglowe bez patentu

Jeśli jednak nie znajdziemy takiej osoby wśród naszych przyjaciół, możemy wyczarterować łódkę, na której żeglować można bez posiadania jakiegokolwiek patentu. Według polskiego prawa jachty, które czarterować można bez patentu to przede wszystkim mniejsze jednostki z silnikami o niewielkiej mocy. Jeżeli nie posiadamy żadnych uprawnień żeglarskich, należy pamiętać o tym, że długość kadłuba naszego jachtu żaglowego nie może przekraczać 7,5 m. W naszej flocie są to m.in. Antila 24, Laguna 730 czy Antila 24.4.  twister-800n-woda-2Czarterować bez patentu można też np. Omegi. Jeśli chodzi zaś o jachty motorowe, zwrócić uwagę należy na moc ich silnika. Nie powinna ona przekraczać 10 kW (ok. 13 Koni Mechanicznych). Ciekawostką jest, że bez uprawnień można również żeglować na jachtach żaglowych, które posiadają na wyposażeniu silnik pomocniczy o dowolnej mocy. Takim pomocniczym napędem mechanicznym jachtu żaglowego może być silnik spalinowy, elektryczny lub hydrauliczny.
Podsumowując: to, czy możemy prowadzić jacht bez patentu, zależy przede wszystkim od długości kadłuba.

Dobry patent nie jest zły

Jeśli jednak chcemy wypożyczyć jacht żaglowy bez patentu, pamiętajmy, że same chęci nie wystarczają. Osoba czarterująca jest odpowiedzialna za jacht i załogę, ich bezpieczeństwo na pokładzie i na szlaku wodnym. Obowiązują ją te same zasady ruchu wodnego, co osoby posiadające uprawnienia żaglowe. Warto zatem swoją żeglarską przygodę zacząć pod opieką kogoś doświadczonego by zdobyć przynajmniej podstawową wiedzę i umiejętności.
Oczywiście szkolić się i zdobywać odpowiednie uprawnienia zawsze warto. Patent żeglarza jachtowego uzyskuje osoba, która ukończyła 14. rok życia i zdała egzamin z wymaganej wiedzy i umiejętności. Nie ma obowiązku zaliczenia kursu żeglarskiego. Wystarczy na egzaminie wykazać się wymaganą wiedzą i umiejętnościami, a te najlepiej zdobyć poprzez praktykę, czyli jak najczęstsze żeglowanie. Oczywiście również w jak najlepszym towarzystwie. No i z najlepszymi armatorami :).

Rezerwuj jacht tutaj.

 

Przed rejsem łódkę odśnieżyć musieli

Odśnieżyć samochód przed wyjazdem do pracy? Zrozumiałe. Odśnieżyć jacht przed rozpoczęciem rejsu? Nieco zaskakujące…

Jest taka scena w filmie „Nic śmiesznego”. Poirytowany Cezary Pazura, dzwoniąc z budki telefonicznej dowiaduje się właśnie, że z kolegą z którym rozmawia, filmu nie zrobi. Tu pada kultowa kwestia „Obiecywaliśmy sobie ten film. Ja tu na deszczu, wilki jakieś. A…”. My sobie obiecywaliśmy rejs w późnym listopadzie. I o dziwo, wyszedł nam. Śmiałków było pięciu, łajba jedna, a ilość dobrej energii niepoliczalna.

Antila 27 Premium przysypana nieco śniegiem. Port Ruciane Nida

W Porcie u Faryja w miejscowości Ruciane – Nida zjawiliśmy się w piątek przed południem. Problem polegał na tym, że jacht trzeba było… odśnieżyć :). Brzmi to nieco aberracyjnie, ale dokładnie tak było. Choć były ze dwa stopnie na plusie, to jednak kilkucentymetrowa warstwa śniegu pokrywała pokład naszej dzielnej jednostki. Na szczęście była to Antila 27 premium, która ma ogrzewanie.

Ruszyliśmy na północ tuż po dwunastej. Tuż po tym jak ulepiliśmy bałwana i zrobiliśmy z niego galion. Niektórzy nazywali go Mustafa. Mieliśmy numer telefonu do śluzowego, który po wydzwonieniu przybył na miejsce i na specjalne życzenia nas przepuścił. – Choć pracuję tu od ponad 30 lat, to łajby w takich okolicznościach nie widziałem – przyznał, gdy gawędziliśmy będąc w śluzie. Faktycznie, choć nie wiało mocno, momentami wręcz zbyt słabo, to hasło „na całych Mazurach my” zyskało nową interpretację. Przez trzy dni nie spotkaliśmy żadnego innego jachtu żaglowego :). Minęliśmy jedynie kilka motorówek z wędkarzami. Prawie jak lato

Pierwszej nocy zacumowaliśmy w Mikołajkach. Zasadniczo port był już zamknięty, stanęliśmy longiem przy głównej kei i nie było problemu. Za to  trudności były z podłączeniem się do prądu. Bosman stwierdził, że o tej porze to oni już nie mogą wystawić paragonu, a szef tego pilnuje. Na szczęście dał się jakoś przekonać i co nieco się podładowaliśmy (przy niskich temperaturach akumulatory naprawdę szybko się rozładowują). Nie zmienia to jednak faktu, że tawerna była zamknięta na cztery spusty, podobnie jak toalety, tak więc stanie w porcie było bardziej uciążliwe niż stanie na dziko.

Dlatego następnego dnia poszliśmy po rozum do głowy i stanęliśmy na Bełdanach na dziko. Problem pojawił się następujący: drewno było tak mokre, że musieliśmy sięgać po rozwiązania niestandardowe. Jednak nawet polewania ropą (oczywiście lepsza byłaby benzyna) niewiele pomogło. Ale postać przez cztery godziny przy ognisku dało radę. Musieliśmy sięgać po bardziej tradycyjnie sposoby rozgrzewania :).

Przez trzy dni naszego rejsu naprawdę słabiutko wiało. Z jednej strony miało to walor estetyczny: fal nie było żadnych, drzewa pięknie odbijały się w wodzie, było naprawdę przepięknie. Z drugiej, nasze przebiegi nie były imponujące, i co nieco musieliśmy pływać na silniku. Ale fakt, że na Bełdanach nie trzeba szukać bindugi z wolnym miejscem, bo wszystko wszędzie jest wolne ma duże znaczenie. Wtedy nawet to, że nieco zimno w palce nie robi aż takiego wrażenia.

Postanowienie noworoczne: w przyszłym roku robimy rejs w grudniu, najlepiej wokół 6. grudnia. Hasło „Mikołajki w Mikołajkach” zobowiązuje.

„Mazurskie Jachty” crew

PS
Byliście na fajnym rejsie? Ta historia musi zostać uwieczniona? Piszcie relacje z rejsów na kontakt@mazurskiejachty.com. Autorzy opublikowanych przez nas relacji mogą liczyć na 15-procentowy rabat przy czarterze jachtów!

DSC_0475

 

Nowe radary na drogach na Mazury. Spis

Dojechać na jeziora mazurskie i nie zapłacić mandatu to prawie tak trudne jak wywalenie łajby w czasie bezwietrznej pogody. Ale uwierzcie, i jedno i drugie jest do zrobienia. Oto spis miejsc, gdzie stoją żółte skrzynki, a krzakach lubią się czaić policjanci.

Jedziesz na Mazury. Zastanawiasz się już tylko czy wziąłeś sztormiak i czy armator nie zapomni o tym, że dziś przyjeżdżasz :). A tu nagle, trach, kabuum, oślepiające światło i już masz fotkę, 3 punkty więcej i dwie stówki mniej! I jak tu żyć, panie premierze?! By uniknąć takich sytuacji przeczytaj nasz krótki przewodnik miejsc radarowych. No i zdejmij nogę z gazu, wtedy problemów będzie mniej. radar

Jadąc z południa Polski (Warszawa, Śląsk) wyjeżdżając ze stolicy proponujemy drogę S8 na Wyszków. Dobra dwupasmówka, nawet jadąc szybko jest bezpiecznie. Ale uwaga.
1. Kilka kilometrów za końcem dwupasmówki, w miejscowości Ojcowizna lubią stać policjanci.
2. Jeszcze troszeczkę dalej w miejscowości Trzcianka stoi fotoradar. Ograniczenie prędkości do 70 km/h.
3. Ledwie 4 km dalej kolejna żółta skrzynka – również ograniczenie do 70 km/h.
4. Do Ostrowi Mazowieckiej droga jest już bezradarowa. My polecamy tam skręt na Łomżę na drogę 677. Tam aż do Łomży jest spokojnie, przez miasto sporo świateł, ale zazwyczaj się nie stoi. Kolejna żółta, kwadratowa atrakcja (i to nowa ustawiona w tym roku!) czeka nas za Piątnicą, na górce w miejscowości Budy Czarnockie. Ograniczenie do 50 km/h.
5. Tuż po tym skręt w lewo w Kisielnicy w drogę 63 na Pisz. Tu warto zwrócić uwagę na miejscowości Mały Płock i Kolno, gdzie w krzakach zupełnie niezauważony potrafi się pojawić automatyczny radar (chyba Straży Miejskiej lub Gminnej)!
6. Ryzyko spotkania patrolu jest też stosunkowo duże na długich prostych tuż przed Piszem, a potem już po przejechaniu tego całkiem sympatycznego miasteczka w miejscowości Snopki. Tu nawet ci najbardziej bezpiecznie jadący kierowcy potrafią czasem dać się złapać. Ruciane Nida wita :).
Z kolei jadąc z zachodu czy północnego zachodu (Trójmiasto, Olsztyn) trzeba się nastawić na radary w Sorkwitach przed Mrągowem i w Pieckach za Mrągowem.
Ale pamiętajcie, że najlepszym sposobem na spokojny dojazd do Rucianego i relaksacyjny czarter jachtu to po prostu wolniejsza jazda. Pół godziny później znaczy znacznie bezpieczniej!twister 800
No dobra, i na koniec powiemy jak wywalić łajbę na szkle, czyli zupełnie bez wiatru :). Historia prawdziwa. Ciągniemy koleżkę naszego na silniku (on płynął malutką foką), uciekł mu fał grota i majtał się przy topie masztu. To on wchodzi na maszt, ma już ten fał, a tu nagle obok przepływa motorówa, robi duuużą falę, łódka zaczyna się kołysać, mając 70 kg w tak dziwnym punkcie jak top masztu, kładzie się w kilka sekund. Na szczęście chłopaki przytomnie od razu podłożyli koło pod maszt i skończyło się tylko na utopionej kotwicy :).

Znacie jeszcze jakieś „radarowe miejsca” po drodze na Mazury?
Mapa radarów.
Zarezerwuj jacht już teraz!