Podwyżki na Mazurach to pic na wodę

Awantura o podwyżki opłat wodnych w portach na Mazurach nie ma podstaw w faktach. Choć nowe rozporządzenie weszło w życie w grudniu, to dotychczas faktury otrzymało zaledwie 13 przedsiębiorców, a średnia wartość opłaty na rok to tysiąc złotych. To się nie powinno przełożyć na podwyżki dla żeglarzy.

O tym, że w tym roku wakacje na Mazurach będą droższe czy wręcz o możliwości usuwania pomostów przez zdesperowanych właścicieli portów można było przeczytać w najważniejszych portalach informacyjnych. Tymczasem jak na razie nie ma podstaw do takich wniosków. Szczególnie, że jak na razie nie ma podstaw do wnioskowania o wzroście cen. – Nie ma powodów do paniki – uspokaja Eugeniusz Faryj, właściciel Portu u Faryja w miejscowości Ruciane – Nida. Podobnie jest w innych okolicznych portach. – My nie dostaliśmy jeszcze żadnej umowy i cierpliwie czekamy – wyjaśnia Arkadiusz Tumiński z portu Pod Dębem nad Jeziorem Nidzkim. Podobnie jest w wielu innych miejscach. – Nasi klienci dzwonią do nas zaniepokojeni, ale dotychczas nic się nie zmieniło – uspokaja bosman Michał Matla z firmy czarterowej Mazurskie Jachty NAUTIGO.

Podwyżki na Mazurach? Na razie ledwie 13 umów

Podwyżki mają rzekomo być związane z tym, że właściciele portów będą musieli płacić więcej podatków, a co za tym idzie ciężar tych opłat przeniosą na żeglarzy. Jak na razie jednak nic takiego nie ma miejsca i wątpliwe by wydarzyło się w przyszłości. Dotychczas nowe umowy zawarli nieliczni przedsiębiorcy. – Umowa z każdym użytkownikiem wody jest negocjowana indywidualnie. Dotychczas nowe umowy podpisało 13 przedsiębiorców, a średnia wartość rocznej faktury to ok. tysiąc złotych – wyjaśnia Sergiusz Kieruzel, rzecznik prasowy Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. To właśnie ten podmiot od pierwszego stycznia jest gospodarzem wszystkich państwowych wód w Polsce (przejął m.in. zadania dawnych Regionalnych Zarządów Gospodarki Wodnej czy jednostek wydających pozwolenia wodno – prawne w starostwach powiatowych). – Zgodnie z nowym rozporządzeniem większość stawek nie zmieniła się lub nawet zmniejszyła. Jednak znaczącą różnicą jest ograniczenie zwolnień z opłat. Wymagała tego od nas Unia Europejska – dodaje rzecznik.

Nowe prawo na Mazurach

W starym rozporządzeniu Rady Ministrów z 18 stycznia 2006 r. w sprawie wysokości opłat rocznych za oddanie w użytkowanie gruntów pokrytych wodami można przeczytać, że „opłata roczna za użytkowanie jednego metra kwadratowego gruntu niezbędnego do prowadzenia działalności związanej z transportem wodnym śródlądowym przeznaczonym pod porty, przystanie, zimowiska, awanporty i miejsca postojowe statków opłata wynosi 20 gr”.
Jednak to się zmieniło. W obecnie obowiązującym rozporządzeniu RM z 28 grudnia 2017 r. stawki zostały podniesione. Ta wspominana wyżej wzrosła z 20 do 30 groszy za metr kwadratowy gruntu pod wodą. Pojawił się też nowy podpunkt wymieniający opłaty związane z rekreacją. I tak „jednostkowa stawka opłaty rocznej za użytkowanie 1 m kw. gruntu niezbędnego do prowadzenia przedsięwzięć związanych z uprawianiem na wodach śródlądowych rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb, przeznaczonego pod:
a) porty, przystanie, zimowiska, nabrzeża, pomosty i wyciągi dla statków, wykorzystywane do przewozów pasażerskich – wynosi 0,89 zł,
b) inne obiekty (stałe lub pływające przycumowane do brzegu) wykorzystywane do prowadzenia usług gastronomicznych lub hotelarskich oraz akweny związane z tymi obiektami – wynosi 5,00 zł,
c) nabrzeża, pomosty inne niż określone w lit. a oraz akweny związane z tymi obiektami – wynosi 5,00 zł,
d) kąpieliska i stałe tory wodne służące do uprawiania sportów wodnych – wynosi 0,01 zł;”

Żeglarze mogą spać spokojnie

Ale przedstawiciel Wód Polskich uspokaja. – Przedsiębiorcy płacić będą tylko za wykorzystany teren: port, pomost 0,89 zł za m2 za cały rok. Za działalność usługową 8,90 a za kąpielisko i tor wodny 1 grosz za m2 za cały rok. Zmiana tych regulacji nie wpłynie w dużym stopniu na koszty przedsiębiorców. Np. roczny koszt przystani o powierzchni 200 m2 wyniesie 178 zł. Oczywiście obawiać mogą się ci, którzy deklarowali inny rodzaj działalności czy mniejszą powierzchnię, z której korzystali, bo teraz to dokładnie sprawdzamy i nowe kwoty będą powiązane z faktyczną działalnością przedsiębiorcy – tłumaczy Sergiusz Kieruzel. – To się odbywa zgodnie z zasadą „kto czerpie zyski z wykorzystania własności wszystkich obywateli, czyli w tym przypadku wód, ten musi za to ponosić opłaty”.

Właśnie trwa kontrola urzędników z centrali Wód Polskich, która ma zająć się sprawą nowo przygotowywanych umów. Urzędnicy z wydziału kontroli i audytu Wód Polskich sprawdzają nowo przygotowywane umowy. Z drugiej strony regionalni urzędnicy Wód Polskich przygotowując umowy będą sprawdzali czy stan deklarowany zgadza się ze stanem faktycznym.

Wydaje się jednak, że żeglarze mogą spać (nawet w portach) spokojnie, a ceny za cumowanie na Mazurach nie staną się nagle kosmiczne, tylko pozostaną mazurskie.

Miasto Pisz – południowe wrota Mazur

Zjawiskowe krajobrazy Puszczy Piskiej, owiane tajemnicą pozostałości po dawnych czasach i dobrze zagospodarowane nabrzeże rzeki Pisa. Pisz jest skarbnicą legend i krajobrazów, a wśród mazurskich portów należy do najbardziej położonych na południe.

Aby dotrzeć do zacisza Mazur południowych z głównego szlaku żeglarskiego płynąc z północy trzeba odbić tuż za Mikołajkami na jezioro Śniardwy. Żeglując po Śniardwach (w sezonie farwater jest oznaczony, tak więc trzymając się szlaku w mityczne kamienie nie wpłyniemy) musimy skierować się na południe. Później przemierzamy malownicze jezioro Seksty i trzeba położyć maszt przed wpłynięciem do Kanału Jeglińskiego, którego długość wynosi ok. 5 km.

Śluza Karwik

By móc cieszyć się żeglugą po jeziorze Roś czeka nas śluzowanie. Śluza Karwik stanowi połączenie komunikacyjne do miasta Pisz ze szlaku wodnego Wielkich Jezior Mazurskich. Śniardwy są o metr wyżej niż jezioro Roś, nad którym leży miasto Pisz. Chętni i spragnieni długich wojaży mogą dalej się udać Pisą do Narwii i dalej na południe choćby do Warszawy :). Ale to raczej nie mieści się w standardowym, tygodniowym rejsie po Mazurach.

Pisz – Ekomarina

Gdy już się prześluzujemy i dopłyniemy do rynnowego jeziora Roś, musimy skierować się na zachód. Tuż przy plaży miejskiej znajdziemy Ekomarinę,  Ekomarina w Piszu to nowoczesna przystań dla żeglarzy czarterujących jachty na południu Mazurjest to ekologiczna miniprzystań wyposażona w 30 miejsc do cumowania dla jednostek pływających. Każde z nich oferuje możliwość podłączenia się do mediów takich jak prąd czy woda, oraz zlewnię nieczystości płynnych z jachtów.  Ekomarina w Piszu oferuje możliwość korzystania z sanitariatów oraz pralni wyposażonej w nowoczesne pralki i suszarki bębnowe, co jest bardzo przydatne przy wilgotnej pogodzie. Bezpłatny dostęp do Internetu jest dodatkowym atutem portu Ekomarina w Piszu. Opłata za postój wynosi 20 złotych za jacht plus około 8 złotych za osobę, lub 10 złotych za 3 godziny cumowania.

Pisz –  Wrota Mazur

Następnie kierując się w stronę centrum miasta Pisz po lewej burcie zobaczymy port Powiatowego Miejskiego Ośrodka Sportu. Opłata za dobę postoju jachtu to 50 złotych, a godzina postoju wynosi 25 złotych. Po prawej burcie natomiast będzie wyłaniał nam się Port Wrota Mazur. Jest to bardzo nowoczesna przystań, wyposażona w wygodne pomosty z tak zwanymi Y-bomami. Dają nam one możliwość bezproblemowego i bezpiecznego przycumowania jednostki bez użycia kotwicy. Keje mają możliwość podpięcia się do mediów takich jak prąd czy woda pitna. Sanitariaty również są dostępnie dla osób cumujących. Port jest całodobowo chroniony. Cena postoju to około 40 złotych.

W Piszu zacumować można jeszcze między innymi w przystani Hotel Roś. Keje są tam jasno oświetlone, dają nam również możliwość podłączenia się do prądu. Port oferuje możliwość skorzystania z sanitariatów, jak i opróżnienie toalet chemicznych. Możemy również uzupełnić wodę pitną. Wielka zaletą są miejsca przystosowane do palenia ognisk, które żeglarzy cieszą od lat.

Pisz – Atrakcje turystyczne

Pisz to jedno z bardziej zadbanych miasteczek na Mazurach. Miasto Pisz to jeden z najbardziej położonych na południe portów krainy Mazury. Rynek jest odremontowany, choć nieco za bardzo zabetonowany. Miejscem, które warto zobaczyć jest Muzeum Ziemi Piskiej gdzie można zobaczyć kilka rarytasów historycznych takich jak stare książki, które wykonane były w drukarni staroobrzędowców. Na muzealnej wystawie możemy również zobaczyć starą, bogato zdobioną myśliwską ławę czy krzemienie, których stanowiska obróbki odkryte zostały na Ziemi Piskiej. Kolejnym miejscem, na które warto zwrócić uwagę jest zabytkowa wieża kościoła – najstarszy (XVII – wieczny) budynek w Piszu.  W Piszu do dziś dnia możemy oglądać pozostałości po byłym zamku krzyżackim, lecz jest to niewielka jego część. Spacerując po mieście warto się udać na ulicę Rybacką, gdzie możemy oglądać zabytkowe domy z XIX wieku. Warto też zwrócić uwagę na ratusz w stylu neogotyckim  i sąsiadujący z nim budynek zbudowany w tym samym stylu, tworzą one niepowtarzalny klimat. Oba powstały w 1900 roku za pieniądze pochodzące z kontrybucji po wygranej wojnie z Francją. W ratuszu mieści się właśnie Muzeum Ziemi Piskiej.

Jednym z bardziej rozpoznawanych symboli miasta jest tak zwana Baba Pruska, czyli przedmiot kultu pruskiego plemienia Galindów.Miasto Pisz - atrakcje turystyczne. Odremontowana wieża ciśnień mieści taras widokowy i restaurację Spacerując po Piszu warto przejść się do zabytkowej wieży ciśnień gdzie znajduje się punkt widokowy, z którego możemy podziwiać zapierające dech w piersiach krajobrazy Puszczy Piskiej i restauracja. W mieście możemy podziwiać jeszcze jedną wieżę  ciśnień – kolejową. Ta ciekawostka architektoniczna z 1920 roku jest w opłakanym stanie, ale jest to jedna z najwyższych wież ciśnień w Polsce.

 

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Czarter jachtów na Mazurach – sprawdź jakie jachty czekają na Ciebie.

Ryn – mazurskie zacisze dla prawdziwych żeglarzy

Bogata historia, bajeczne krajobrazy, dobrze wyposażone mariny oraz ciekawe imprezy tematyczne. Ryn to jeden z najbardziej niedocenianych portów na Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich

Ryn, usytuowany jest pomiędzy dwoma widokowymi jeziorami: Ołów oraz Ryńskim. Dopłynąć tu łatwo – port znajduje się na północnym końcu zbiornika jezioro Ryńskie, które tak naprawdę jest przedłużeniem jeziora Tałty. Płynąc od strony kanałów po drodze mijamy kilka urokliwych wysp. Bogata historia tego miejsca dodaje klimatu małemu miasteczku. Mimo swego rozmiaru oferuje nam całą gamę atrakcji jak np. zabytkowy wiatrak holenderski z XIX w. czy stary zamek krzyżacki.

Ryn – historia

Ryn, którego powstanie czasem datuje się nawet na XIII wiek, jest owiany pewną aurą tajemniczości. Pierwsze wzmianki dotyczące budowy zamku krzyżackiego pochodzą z Kroniki Wiganda z Marburga z 1377 r., lecz prace archeologiczne dowodzą, że miało to miejsce o cały wiek wcześniej. Położenie zamku nie było przypadkowe, gdyż jedno z jezior – Ołów, stanowiło naturalną fosę. Tutaj znajdziecie więcej w temacie Ryn – historia.

Ryn – cumowanie Port miejski

Ryn znajduje się na samej północy jeziora rynnowego, jakim są Tałty w dee facto jego części zwanej Jeziorem Ryńskim (podział jest nieco sztuczny).  Na drugim końcu Tałt położone są Mikołajki. Szeroka zatoka ułatwia dobijanie jachtem żaglowym, już z daleka można stwierdzić gdzie można spokojnie przycumować. W Rynie znajduję się port miejski, który jest w stanie pomieścić około 50 jachtów. Wybierając to miejsce należy pamiętać, że jest tu bardzo płytko i należy wpływać na podniesionym mieczu. Cumowanie tutaj jest możliwe tylko za pomocą kotwicy.
W samym centrum miasta znajdziemy również niewielką Stanicę Żeglarską „STOCK”. Opłaty za postój tutaj są bardzo niskie, 5 złoty za 5 godzin lub 10 zł za dobę. Stanica oferuje sanitariaty i prysznice, możliwość wymiany butli z gazem oraz ładowania akumulatora. Wielką jej zaletą jest położenie w samym sercu miasta, wadą natomiast jest jej wielkość, gdyż nie zawsze można znaleźć miejsce. Warto o tym pamiętać płynąc ekipą złożoną z kilku jachtów.

Ryn – Ekomarina

Płynąc nieco na zachód od centrum znajdziemy Ekomarinę (podobne są w Giżycku czy Węgorzewie). Jest to ekologiczna miniprzystań, położona niemalże w centrum Rynu przy pasażu spacerowym. Jest wyposażona w dwa pomosty pływające, które są w stanie zapewnić miejsca do cumowania dla około 60 jachtów z instalacją elektryczną i wodociągową. Przystań oferuje możliwość korzystania z pralni oraz systemu odbioru odpadów, ścieków i wód zęzowych z jachtów. Dodatkowo możemy przycumować przy stałym pomoście, gdzie czeka 30 miejsc dla jachtów. Znajdziemy tam wszystkie potrzebne nam sanitariaty wraz z instalacjami i całą infrastrukturą techniczną. Opłaty za postój to 10 złoty za 3 godziny lub 8 złoty za osobę za dobę. Śmieci i WC wliczone są w cenę.

Ryn – Atrakcje

Miasto na płaszczyźnie gastronomicznej, sanitarnej jak i rekreacyjnej nie odstaje od innych mazurskich miasteczek. Po wybraniu dogodnej nam przystani, warto udać się na spacer po tym historycznym mieście. Godne uwagi są wspominany zamek krzyżacki z XIV wieku, w którym znajduje się ekskluzywny „Hotel Zamek Ryn” oraz zabytkowy Wiatrak typu Holenderskiego tak zwany „Holender”, który również jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta. Warto też zwrócić uwagę na Stary Młyn, w którym teraz mieści się Gościniec „Ryński Młyn” z regionalną restauracją, gdzie podawane są tutejsze specjały oraz sklepik z artykułami regionalnymi.

Jednym ze znaków rozpoznawczych miasteczka jest usytuowana nieopodal zabytkowego, klimatycznego cmentarza ponad stuletnia wieża ciśnień. Ale Ryn znany jest również z nietypowych zbiorów muzealnych. W Galerii „Pod imbrykiem” w piwnicznej niszy mamy możliwość zobaczenia ostatniej mazurskiej czarownicy, niegdyś zamurowanej żywcem. Uwaga – czary mogą działać do trzech dni :). Ciekawym wydarzeniem jest ryńska „Biesiada Oldtimerów”, czyli zlot starych żaglowców z regatami oraz koncertami szantowymi. Dla łasuchów godny uwagi będzie festyn kulinarny „Ryńskie smalcowanie z ogórczeniem”, na którym odbywają się występy artystyczne, pokazy kulinarne oraz oczywiście degustacja. Odbywa się również festiwal „Masuria”, na którym można oglądać turnieje oraz walki rycerskie.

Ryn pomimo swojej burzliwej historii jest bardzo spokojnym miejscem. Można się tu wyciszyć spacerując ścieżką spacerową wkoło jeziora, podziwiając niepowtarzalnie krajobrazy, jak i świetnie bawić podczas licznych festynów i jarmarków. Klimat miasta nieprzerwanie sprawia, że czujemy się tu dobrze niezależnie od pogody. Nie lada atutem jest także to, że jest tu znacznie mniej turystów i żeglarzy niż np. w miejscowości Mikołajki.

Mikołajki – najgłośniejszy port Mazur

Dużo imprez, trochę zabytków i niezła infrastruktura żeglarska. Mikołajki to jeden z częściej odwiedzanych portów na Mazurach.

Mikołajki, często pochlebnie zwane Perłą Mazur usytuowane są na szlaku wodnym Wielkich Jezior Mazurskich, dokładnie na granicy dwóch malowniczych jezior rynnowych: Mikołajskiego oraz Tałt. Swoją sławę zawdzięczają zjawiskowym krajobrazom zapierającym dech w piersiach oraz sąsiedztwu Mazurskiego Parku Krajobrazowego. Wokół jest mnóstwo atrakcji turystycznych jak choćby Park Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie czy basen w hotelu Gołębiewskim, o którym niżej. Mikołajki to miasto stare, bogate w zabytki i historie. Niegdyś była to wioska głównie rybacka, gdzie ludzie poza połowem ryb zajmowali się wyrębem i spławianiem drzew oraz tkactwem. Teraz jest kurortem nazywanym czasem „letnią stolicą Polski”.

Przez całe lato odbywa się tu mnóstwo imprez, takich jak choćby otwierający sezon Festiwal Króla Sielaw czy prestiżowe regaty żeglarskie. Są też niezapomniane „Szanty w Mikołajkach”, czyli Festiwal Piosenki Żeglarskiej, a na początku lipca odbywają się Rajdowe Mistrzostwa Świata FIA.

Mikołajki  – Hotel Gołębiewski

Płynąc ze strony Tałt mijamy z prawej strony ogromny „Hotel Gołębiewski”. Hotel posiada własną przystań o przystępniej cenie wynoszącej 15zł za dzień postoju. Cumując w tym miejscu, mamy blisko do całego kompleksu hotelowego oraz jego licznych atrakcji. Między innymi jest możliwość skorzystania ze SPA, parku wodnego czy wybranie się na tor „Roller Coaster”. Po krótkim spacerze z przystani dotrzemy do centrum miasta. Zwiedzając warto zwrócić uwagę na zabytkowe kamienice oraz klasycystyczny kościół ewangelicki z 1842 roku, wraz z muzeum reformacji, posiadającym unikatowe zbiory związane z ruchem reformacyjnym na terenach Polski i Europy.

Mikołajki – przejście pod mostami

Płynąc dalej czekają nas dwa mosty, pod którymi musimy mieć położony maszt. Obydwa mosty są dobrze oznakowane, co porządkuje ruch wodny i ułatwia żeglowanie.

Przejście pod mostami Mikołajki

Mimo to często robi się tam tłoczno. Przepływając pod mostami wyłoni nam się przykuta łańcuchem wielka, zielona ryba, czyli legendarny Król Sielaw. Po pokonaniu drugiego mostu możemy spokojnie postawić maszt i cieszyć się podziwianiem unikalnego krajobrazu płynąc na żaglach. Gdy będziemy zmęczeni możemy zacumować bezpośrednio przy malowniczej promenadzie miejskiej. Możemy skorzystać z przystani jachtowej Wiosce Żeglarskiej lub stanąć przy „betonce”, czyli wybetonowanym nabrzeżu leżącym na południe od centrum. Problemem cumowania w tym miejscu jest dno, na którym kotwica może słabo ‘trzymać’, co dla własnego bezpieczeństwa, trzeba sprawdzić przed udaniem się do miasta. By zmniejszyć ryzyko zerwania kotwicy, warto by lina kotwiczna była długa. Opłata za postój w tym miejscu wynosi 8zł za 3 godziny.

Mikołajki – wioska żeglarska

Wioska żeglarska natomiast oferuje świetnie wyposażone żeglarsko keje, przy których można spokojnie zacumować nasz jacht. Jest to również cały kompleks turystyczny, który mieści w sobie port na około 250 miejsc dla jachtów, kilka restauracji, strefę luksusowych zakupów, stację benzynową przy promenadzie, scenę jak i salę koncertową gdzie codziennie odbywają się koncerty na żywo. Ta lokalizacja stacji jest bardzo wygodna, gdyż by uzupełnić paliwo nie trzeba daleko szukać, jest bardzo dobrze widoczna. Wszystko znajduje się w sercu miasta. Port oferuje możliwość korzystania z sanitariatów, pralni oraz podłączenia do mediów takich jak prąd czy zlewnia WC chemicznego. Opłaty jak na takie miejsce, nie należą do wygórowanych.
Zapłacimy tutaj 10zł za 5 godzin postoju lub 35zł za dobę.

Mikołajki – atrakcje

Samo miasto jest dobrze przygotowane na płaszczyźnie gastronomicznej, sanitarnej, handlowej jak i medycznej. Rolę rynku pełni tu Plac Wolności, w którego centrum, znajduje się fontanna z postacią Króla Sielaw, występującą również w herbie miasta. Mikołajki usiane są świetnymi i mniej świetnymi restauracjami oferującymi kuchnie z różnych zakątków świata. Mnogość różnego rodzajów marketów, sklepów spożywczych jak i żeglarskich jest wielkim atutem miasta, w samych Mikołajkach znajdziemy również żaglomistrza czy szkutnika. Przebywając w mieście, naprawdę warto przespacerować się przepiękną ulicą Kajki, na której znajduje się skromny neogotycki kościół wybudowany z czerwonej cegły w 1910 roku, oraz szeregi starych domków jednopiętrowych. Znajdziemy tu również przystań Żeglugi Mazurskiej dla chcących przepłynąć się nieco większą jednostką, co daje możliwość podziwiania piękna mazurskiego krajobrazu z wyższego pokładu i szerszej perspektywy.

Mikołajki są bardzo dobrym miejscem by zaopatrzyć się we wszystkie potrzebne artykuły, zjeść świetną rybkę w przybrzeżnej smażalni i odpocząć podczas żeglugi po Mazurach. Cała masa atrakcji, jakie oferuje to miasto niewątpliwie sprawia, że klimat Mikołajek jest niepowtarzalny. Nieprzerwanie rozwijające się miasto cieszy się coraz większym uznaniem turystów. Niestety, odbija się to na unikalności serca Mazur, gdzie możemy już znaleźć stragany z góralskimi oscypkami tuż obok wędzarni ryb. Dla szukających ciszy i spokoju w sezonie może to być miejsce zbyt głośne i zatłoczone.

Zobacz opis portu u Faryja w miejscowości Ruciane – Nida.