Targi Wiatr i Woda 2018. Relacja.

W tym roku na Targach Wiatr i Woda atrakcji było co niemiara. Ale chyba bardziej właściwa nazwa to „Adrenalina i Woda”. Wiatru i żeglarstwa jako takiego było tym razem na wystawie w Warszawie stosunkowo niewiele. Co nie zmienia faktu, że było na co popatrzeć.

Na stołeczną imprezę, wciąż chyba największą w Polsce, wysłannik ekipy Mazurskich Jachtów NAUTIGO jak zwykle ruszył z animuszem. W końcu choć na jeziorach lód jeszcze trzyma w najlepsze, wreszcie można poczuć bliskość nadchodzących, wczesnowiosennych rejsów. Publiczność nie zawiodła i przybyła dosyć licznie (nawet w powietrzu było czuć wiosnę, no a w niedzielę zamknięte były supermarkety). Zaskakiwać może to, że na Targach Wiatr i Woda stosunkowo mało było… jachtów żaglowych.

Jachty żaglowe
Oczywiście tradycyjnie już wystawiała się radomska stocznia Antila Yachts ze swoim nowym jachtem Antila 24.4 Jacht Antila 24.4 czarter na Mazurach(w tym roku tą jednostką można już u nas pływać) czy największą siostrą w rodzinie, jachtem Antila 33. Można było obejrzeć również Maxusa i olbrzymią Cobrę 38. Ale co jest potwierdzeniem pewnej – widocznej już od jakiegoś czasu tendencji – w ogólnym rozrachunku jachtów motorowych było znacznie więcej. Nawet Delphia Yachts, największy producent jachtów w Polsce, wystawiła dwie jednostki motorowe (houseboat Nautika MC i robiona bardziej z myślą o wędkarzach Nano) i dwie żaglowe (regatowa Delphia 24 oraz budowana chyba głównie z myślą o żegludze przybrzeżnej Delphia 31). Jachty motorowe czarter na MazurachDo optymistki się nie władowaliśmy – masa jednak ma znaczenie :). Tak czy inaczej było co podziwiać, a wejście do wypasionych motorówek zawsze jest ciekawym doznaniem.Jouseboaty na Mazurach

Kapoki nawet dla psów
Naszą uwagę zwróciły bardzo fajnie wyglądające white river hornets, czyli motoróweczki z aluminium do śmigania po rzekach. Ciekawostką były także niewielkie deski surfingowe, które miały wbudowane silniki spalinowe. Wyglądały trochę jakby przeniesione z filmów z Jamesem Bondem. 007 by się takiej nie powstydził!
Było również sporo rzeczy związanych z ratownictwem, dużo różnej maści środków bezpieczeństwa. To na wypadek jakby nasz agent musiał ratować jakąś wybrankę płci pięknej. Co ciekawe, widzieliśmy nawet kapoki… dla psów. kapoki dla psówNiby nic dziwnego, a na naszych jachtach często podróżują czworonogi, to jednak pewne rzeczy nie przestają zaskakiwać. Tutaj jednak trudno znaleźć zastosowanie dla agenta z licencją na zabijanie 🙂 . Za to interesującym wynalazkiem wydała się bojka do asekuracji. Złożona jest wielkości pięści, ale po uruchomieniu automatycznie się pompuje. Na Targach Wiatr i Woda było też mnóstwo wszelkiego rodzaju gaśnic – takich, które nie tylko pozwolą zdusić ogień, ale również nie uszkodzą laminatu jachtu.

Jaccuzi na jachcie?!
Nie zabrakło też stoisk związanych z nurkowaniem czy producentów kajaków, również tych pneumatycznych. Choć jeszcze kilka lat temu praktycznie całą halę mieli dla siebie wędkarze, to w tym roku po raz kolejny tego typu stoisk nie było. Ale oczywiście nie ominęliśmy naszych ulubionych stoisk, nazwijmy je umownie „nie na miejscu”. I tu zdziwienie. W tej kategorii w naszej subiektywnej punktacji w tym roku nie wygrały fotele do masażu. Zwycięzcą zostali producenci jaccuzi. Nie do końca wiemy czy wystawiali się tutaj z myślą o montowaniu wanien na jachtach czy tak bardziej przy okazji, ale w każdym razie bąbelki szły w górę nie na żarty.

Być może był to tylko wyjątek, być może subiektywne wrażenie, ale powtórzymy, jachtów żaglowych jakby mniej na tych tegorocznej imprezie Targi Wiatr i Woda. Pytanie otwarte czy jest to związane z rozwojem innych imprez w Polsce czy taki się po prostu rozwija teraz wodniactwo. Jak myślisz?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *