Polak popłynie samotnie dookoła świata

W sobotę 14 maja kapitan Tomasz Cichocki ruszy z sopockiego molo w rejs wokół globu. Startuje Around The World Delphia Project

1,5 tony sprzętu, ponad 1,5 tys. litrów wody pitnej, ponad 850 litrów paliwa i oczywiście mnóstwo jedzenia (m.in. z datą ważności 2019 r.) – taki ekwipunek zabierze ze sobą polski żeglarz. Choć z Sopotu wypłynie już w ten weekend, to start właściwej wyprawy odbędzie się w lipcu we francuskim Breście.

Kapitan chce opłynąć ziemię dookoła trasą na wschód. Oczywiście bez zawijania do żadnego portu. Po starcie z Francji ruszy Oeanem Atlantyckim i przedostanie się na półkulę południową. Następnie popłynie na wschód – ominie Przylądek Dobrej Nadziei i wpłynie na Ocean Indyjski. Kolejnym ważnym punktem wyprawy będzie Przylądek Leeuwin – najbardziej wysunięta na południowy zachód część kontynentu australijskiego, po minięciu której przed kapitanem będzie największy i jeden z najbardziej niebezpiecznych na świecie akwenów – Ocean Spokojny. Do przylądka Horn kapitan Cichocki dopłynie po kilku miesiącach. Później obierze kurs na port startu – Brest.

Magazyn Wiatr zapytał kapitana, czy nie myślał o wypłynięciu dookoła świata prosto z Sopotu (byłoby to powtórzenie trasy Henryka Jaskuły, który 30 lat temu odbył słynny rejs z Gdyni do Gdyni). – Nie widzę takiej potrzeby – mówi Tomasz Cichocki. – Trasa z Bałtyku na Atlantyk wydłuża rejs o ponad dwa miesiące. Poza tym, z uwagi na bardzo ruchliwe przejścia (na przykład przez Kanał Angielski), ten szlak nie jest zbyt bezpieczny dla samotnych żeglarzy. Nie ma sensu kusić losu przed drogą dookoła świata. Kiedy płynął kapitan Jaskuła, ruch na europejskich morzach nie był jeszcze tak wielki jak dziś – wyjaśnia żeglarz.

Rejs odbędzie się na zbudowanym w Polsce jachcie Delphia 40.3 o nazwie POLSKA MIEDŹ. Długość jednostki to prawie 12 metrów, szerokość 3,94 m a powierzchnia żagli to 78,1 m kw.

Dotychczas takiego wyczynu – rejsu dookoła globu bez zawijania do portu – dokonało niewielu. Więcej osób poleciało w kosmos. W 1971 r. roku kapitan Chay Blyth na jachcie „British Steel” opłynął ziemię w 293 dni. Cichocki chce być szybszy.

Każdemu z nas na pewno marzą się długie, żeglarskie wyprawy, jak ta, kapitana Cichockiego. Roczna wyprawa na Mazury brzmi co prawda nieco zabawnie, ale mamy już w gronie naszych klientów, żeglarzy pożyczających łódki na całe cztery tygodnie! To dopiero relaks, wypoczynek i ucieczka od zgiełku miasta.

A Ty zaplanowałeś już swój rejs? Zrób to teraz! – wypełnij formularz rezerwacji, weź jednego z superszybkich Twisterów 800 n.

 

Zostaw komentarz