Trimaranem po jeziorze Melar i na szkierach

Nietypowy jacht, piękne, momentami skaliste widoki, Sztokholm od strony wody no i oczywiście obowiązkowa sauna na jednej z malowniczych wysepek. Choć Mazury są fantastyczne, we wrześniu w ramach płodozmianu postanowiliśmy sprawdzić jak się żegluje w Szwecji. W dwóch słowach: jest przepięknie.

Żeglarki mają lepiej!

Z okazji Dnia Kobiet w tym tygodniu wszystkie żeglarki zyskują i mogą liczyć na 8 proc. zniżki przy rezerwacji tygodniowych czarterów na Mazurach!
Bądź jak Marie Curie - Skłodowska i nie bój się przełamywać żadnych barier, także tych żeglarskich.

Skontaktuj się z nami »

⚓ Czarteruj jacht w zaufanej firmie!

Nautigo działa na rynku 15 lat. Mamy opinie w Google 4,9/5

Zapytaj o dostępność jachtów »

(bez zobowiązań)

4.9
⭐⭐⭐⭐⭐
Google

Promocja First Minute.
Czarter Jachtów żaglowych i motorowych
RABAT nawet do 15% od cen w cenniku 2026 !


Tylko do 31 stycznia 2026!
Dowiedz się więcej »

⚓ Zniżki dla załóg Nautigo — nawet -12% na czarter

Aktualne promocje czekają. Sprawdź zanim ktoś zabierze Twój termin.

Sprawdź promocje »

Ruszyliśmy w połowie września z miasteczka Strängnäs, które położone jest nad jeziorem Mälaren, po polsku czasem zwanym Melar. Choć to ledwie trzecie pod względem wielkości jezioro w Szwecji, to jest ono mniej więcej 10 razy większe niż Śniardwy. Naprawdę z powodu licznych wysp, odnóg i zatoczek można się na nim pogubić.

Trimaran Farrier 32

Załoga była 3-osobowa, a jednostka bardzo nietypowa – trimaran Farrier 32. Jest to zaprzeczenie typowych jachtów budowanych z myślą o Mazurach jak np. Antila 33, na których ma być przede wszystkim wygodnie, a właściwości nautyczne schodzą na nieco dalszy plan. Tutaj wszystko jest ustawione po to, by pływać jak najszybciej, a komfort załogi jest nieco mniej istotny. Boczne pływaki służą też jako duże bakisty – tam można schować np. odbijacze. Główny kadłub, choć jak sama nazwa wskazuje ma ponad 30 stóp długości, jest wąski i w miarę roztropnie pomieszczą się tam 3 – 4 osoby.
Z innych ciekawostek, Farrier 32 ma ruchomy masz, który obraca się wokół własnej osi. To pozwala lepiej wykorzystywać wiatr. Oprócz potężnego grota, który ma aż 45 metrów kwadratowych – to praktycznie tyle ile mają w sumie grot i fok na największej w naszej flocie Antili 33 – dochodzi jeszcze fok, screecher czy ewentualnie genaker. Jest to po prostu maszyna. Nasz rekord na tym rejsie to 15,9 węzła czyli 30 km/h. Dla porównania – jak na Mazurach jachtami turystycznymi jak płyniesz z prędkością 6-7 węzłów, to jest już całkiem nieźle. Po prostu momentami fruwaliśmy i co warto podkreślić – na zrefowanym grocie.
Farrier 32 ma taki urok, że nawet przy niedużym wietrze jeden pływak od razu idzie do góry i jest w powietrzu. Łódka – rakieta. Sterowanie w takich warunkach to czysta przyjemność 😊. Choć trzeba też przyznać, że taka konstrukcja ma to swoje minusy – np. przy kei stanąć można praktycznie tylko longiem, a to z kolei wymaga znacznie więcej miejsca niż dobicie rufą czy dziobem.

Bezpłatny pakiet żeglarski

Wybierasz się na żagle?
Mamy coś dla Ciebie — za darmo.

🎵 Śpiewnik Żeglarski — 88 szant na wieczory w porcie
😋 Żeglarska Książka Kucharska — przepisy na tygodniowy rejs
⚠️ Mapa niebezpiecznych miejsc na Mazurach — kamienie, mielizny, prądy

Odbierz pakiet żeglarski »

Dołącz do 15 000 żeglarzy, którzy już go mają. Bezpłatnie, przy zapisie do newslettera, bez zobowiązań.

Promocja First Minute.
RABAT nawet do 15% od cen w cenniku 2026 na wybrane terminy !


Tylko do 31 stycznia 2026!
Dowiedz się więcej »

Sztokholm od strony wody

Pierwszego dnia, najpierw się zasztauowaliśmy, zatankowaliśmy wodę w przystani lokalnego klubu żeglarskiego, którego członkiem jest Błażej – właściciel Spidera i ruszyliśmy z miasteczka Strängnäs. O ile na Mazurach maszty się kładzie, to tutaj wiele mostów jest zwodzonych. Przechodzimy przez otwarty most i ruszamy na wschód do Sztokholmu. Im bliżej stolicy Szwecji, ty więcej domów nad samym jeziorem. Co kluczowe, są one albo bardzo ładne, albo „tylko” ładne, ale wkomponowane w otoczenie. Różnica z Polską jest kolosalna – tu są plany zagospodarowania przestrzennego i mają dosyć jasne wymogi (np. dachy w tym samym kolorze). W każdym razie akwen jest duży, jachtów bardzo mało, wysepek sporo. Wiatr nam sprzyja, dopływamy do Sztokholmu, gdzie musimy pokonać śluzę o niewielkiej różnicy poziomów. Potem czekamy na otwarcie kolejnego mostu i na noc stajemy na kotwicy w Sztokholmie.
Następnego dnia kolejny most i jesteśmy coraz bliżej morza. Wśród szkierów Neptun wciąż nam sprzyja – wieje dobrze, tak że zakładamy dwa refy na grota, ale i tak osiągamy świetne prędkości. Wieczorem stajemy na arcyurokliwej wysepce, w zatoczce, która jest dobrze osłonięta od wiatru. Stajemy przy samych skałach – stosujemy też odbijacze, które wchodzą pod wodę.
Trzeci dzień na wodzie jest długi – ruszamy koło 08 rano i kończymy już jak się robi ciemno, po godzinie 19. Mamy dosyć długi przelot z halsowaniem i wieje dobrze. Po drodze oczywiście jakieś przygody, coś się czasem urwie i walczymy też nieco z falą, mimo braku deszczu jesteśmy mokrzy 😊. Wracamy do Sztokholmu od trochę innej strony, przechodzimy miasto podziwiając naprawdę majestatyczne budynki i stajemy w przystani na kolejnej malowniczej wysepce już na zachód od stolicy.
Co ciekawe, tutaj część wysp jest własnością klubów żeglarskich, infrastruktura jest naprawdę świetna, a przez to, że sezon tak naprawdę trwa od połowy lipca do połowy sierpnia, gdyż wówczas w Szwecji rozpoczyna się szkoła, ludzie zazwyczaj niewiele.

Saunowanie z widokiem na jezioro

Czwartego dnia znów przemierzamy Melar, który momentami przypomina takie większe Mazury. Z tą różnicą, że w połowie września w ciągu dnia widzimy jedynie dwa inne żagle. No i czasem są skały 😊. Tego dnia naprawdę szkwali, tak więc momentami są emocje – w końcu zrzucamy żagle i ostatnie mile pokonujemy na silniku.
Przy jednym z mostów stajemy na obiad w restauracji tuż przy wodzie, uzupełniamy zakupy w sklepie spożywczym i ruszamy na klubową wysepkę położoną zaledwie kilka kilometrów od Strängnäs. Wysepka ma średnicę może 300 – 400 metrów. Oprócz nas, na noc zostaje jeden jacht. Infrastruktura jest niesamowita. Oprócz wcale eleganckich sanitariatów i domku klubowego, w którym jest m.in. stół do ping-ponga, jest jeszcze specjalny domek, gdzie dorośli mogą się udać na piwko i co najważniejsze sauna. Saunowanie z widokiem na jezioro, a potem wskakiwanie do wody z pomostu – niezapomniane.
Ostatniego dnia do południa wygrzewamy się korzystając ze słońca, potem szybki skok do Strängnäs, mycie łajby i w porcie macierzystym jesteśmy koło godz. 15. Podczas całego rejsu wiało bardzo dobrze, prognozy wcześniej były wręcz sztormowe, ale na szczęście się nie sprawdziły do końca. Jak padało, to w nocy, w ciągu dnia przez te 5 dni może przez 20 minut. W sumie na żaglach i na silniku zrobiliśmy ok. 160 mil nautycznych, co biorąc pod uwagę, że przechodziliśmy dwa razy Sztokholm, można uznać za dosyć przyzwoity wynik.
Jeśli tylko, będziecie mieli szansę – zdecydowanie warto popływać po tym akwenie, bo jest naprawdę zjawiskowo pięknie, ludzi mało, a infrastruktura żeglarska na doskonałym poziomie. No i swoje robi przestrzeń – jest to jednak akwen znacznie większy od Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Na na razie nie planujemy tam ekspansji flotą Nautigo :).

Wybierasz się na żagle?
Ściągnij na swój email:

🎵 Śpiewnik Żeglarski
😋 Żeglarską Książkę Kucharską
⚠️☠️Niezbędnik - Niebezpieczne miejsca na Mazurach

⚓ Czarteruj jacht w zaufanej firmie!

Nautigo działa na rynku 15 lat. Mamy opinie w Google 4,9/5

Zapytaj o dostępność jachtów »

(bez zobowiązań)

4.9
⭐⭐⭐⭐⭐
Google

Promocja First Minute.
Czarter Jachtów żaglowych i motorowych
RABAT nawet do 15% od cen w cenniku 2026 !


Tylko do 31 stycznia 2026!
Dowiedz się więcej »