Nautigo Mazurskie Jachty - opinie Klientów o czarterowanych jachtach i firmie
Kolejny czarter i ... znowu 100% sukces. Nie ma się do czego przyczepić. Zupełnie. Nuda... ;) Może to dlatego, że właściciele sami wciąż żeglują po Mazurach i rozumieją żeglarzy? Wrócę do Mazurskich Jachtów pewnie jeszcze wiele razy.
Piotr Michałowski (opinia z Google Maps)
Świetna obsługa, bardzo dobre jachty. Mamy porównanie z innymi firmami i MJ wypadają świetnie! Braliśmy jachty (2xTwister, 1xAntila 27) w 2013, 2015 i bierzemy znów w tym roku!
Marcin Wesołowski (opinia z Google Maps)
Pływaliśmy w krótkim rejsie na czterech łódkach. Wszystko działało bez zarzutu. Popsuła nam się tylko pompka od wody pitnej. Reszta, w szczególności silniki, nie sprawiały żadnych problemów. Jachty czyste i zadbane. Kontakt bardzo dobry. Przyznałem się, że potłukliśmy jedną szklankę i zgubiliśmy widelec, a Bosman tylko się uśmiechnął i powiedział coś w stylu: "żebyśmy tylko takie problemy mieli". Oczywiście nie namawiam do tłuczenia i gubienia naczyń :) ale cieszy mnie takie podejście, że przy czarterze za kilka tysięcy złotych nie robi się problemu ze szklanki za 5 zł. :) Z czystym sumieniem polecam!
Tomasz Chrześcijanek, opinia z Google Maps)
Właściciel Firmy wychodzi z założenia, że Klient zawsze ma rację i jeśli nawet w końcu trzeba za coś zapłacić, co zawsze jest operacją bolesną, to dzieje się to w sympatycznej atmosferze. Jako anegdotę przytaczam zdarzenie z początku współpracy z Firmą. Otóż w podczas wieczornego podsumowania całodziennych zmagań z wiatrem i falą zgasło nam oświetlenie i nie bardzo mogliśmy sobie z tym poradzić. Zdenerwowany zadzwoniłem do Właściciela z pretensjami. Właściciel (a była to pora mocno późnawa) nie tylko odebrał telefon, ale po bezskutecznych próbach naprawy przez telefon zaproponował, że co prawda jest w Warszawie, ale w ciągu trzech godzin jest w stanie nam dostarczyć latarkę. Oczywiście propozycja natychmiast rozładowała atmosferę, a ja do dzisiaj zastanawiam się, czy to nie był żart.
Marek Janowski, opinia z Facebook
Ciekawe wpisy na blogu o Mazurach i jachtach
Przed sezonem 2026 w Rucianem otworzono nową część rekreacyjną nad Jeziorem Guzianka Duża, więc pojechaliśmy zobaczyć na własne oczy, jak to dziś wygląda. A skoro już jesteśmy w temacie miejskich inwestycji portowych na Mazurach, przy okazji zajrzeliśmy też do portu w Piszu – miejsca, które działa od dawna i o którym rzadko się dziś pisze, bo wszyscy je znają. Zestawienie tych dwóch wizyt wyszło całkiem pouczające.
Ruciane: strefa rekreacyjna to bomba
Zacznijmy od dobrej wiadomości. Teren po dawnym tartaku nad Guzianką Dużą, o którym pisaliśmy już kilka razy, w części rekreacyjnej robi ogromne wrażenie. Wymodelowany teren z pagórkami i krętymi alejkami, drewniane wiaty z panelami fotowoltaicznymi tuż nad plażą, zadaszone stanowiska piknikowe z widokiem na jezioro. Spójnie, przemyślanie, bez przypadkowo dorzuconej do parkingu ławki.

Zaskoczyły też sanitariaty – czarne panele, porządne umywalki, lustra, a obok drewniane kabiny prysznicowe i przebieralnie. Jak na Mazury to zupełnie inna skala niż to, do czego przyzwyczaiła większość gminnych inwestycji nad wodą.


Ruciane: sam port to na razie błoto
Cała ta świetna otoczka rekreacyjna to jedno. Sam port – ten, o którym mówi się „150 miejsc, 47 mln zł, gotowość na sezon 2028” – to zupełnie inna bajka. Kawałek terenu pod przyszłą marinę dziś wygląda jak surowy plac budowy: rozjechane błoto, sterty wyciętych gałęzi, prowizoryczne ogrodzenie z żółtą taśmą. Zero nabrzeża, zero pomostów – ziemia czekająca na koparki.

Nic w tym dziwnego, prace dopiero ruszają. Warto tylko wiedzieć: jeśli ktoś usłyszał „nowy port w Rucianem” i wyobraża sobie, że można tam już zacumować – nie, jeszcze nie w tym sezonie.
Jest jeden szczegół, który już teraz budzi dyskusję – kładka nad wejściem do portu. Temat wracał już przy okazji wcześniejszych wizualizacji, a czytelnicy w komentarzach od razu wyłapali problem: żeby wpłynąć pod taką kładką, trzeba mieć złożony maszt. Brzmi jak drobiazg, ale niekoniecznie jest – bo Pisz to rozwiązanie ma już za sobą od kilku lat.
Pisz: kładka, maszty i toi-toi
Port nad Pisą w centrum miasta powstał w 2019 roku – inwestycja warta podobno ok. 40 mln zł, z basenem portowym na 36 jednostek, tuż przy ruinach zamku krzyżackiego i piskim rynku. Koncepcyjnie brzmi świetnie: cumujesz w sercu miasta, rzut kotwicą do restauracji i sklepów.

Rzeczywistość jest bardziej wymagająca. Port leży między mostem kolejowym a drogowym, więc od strony jeziora Roś wystarczy przejść tylko pod jednym z nich – kolejowym. Tylko że to i tak oznacza złożenie masztu przed wejściem i postawienie go z powrotem po wyjściu. Dokładnie ten sam problem, który dopiero czeka Ruciane. Na forach żeglarskich nietrudno znaleźć relacje osób, które w ogóle rezygnują z wpływania tam jachtem kilowym – wolą zacumować w Ekomarinie albo przy hotelu i do centrum dojść pieszo. Do tego wąskie y-boomy, o które łatwo otrzeć kadłub, i zielsko w rzece, które potrafi skutecznie zakleszczyć śrubę.
A sama infrastruktura portu poza cumowaniem? Niewiele. Betonowe nabrzeże i przenośna toaleta. Żadnych sanitariatów, żadnego zaplecza, żadnej wiaty. Po Rucianem kontrast robił się, delikatnie mówiąc, spory.
Ale przypał
Na koniec drobna anegdota, bo sama się nasunęła. Tuż przy nabrzeżu, obok tego jedynego toi-toi, stał sobie zacumowany jacht. Nazwa? „Ale przypał”. Nie wiemy, czy właściciel nazwał go tak z myślą o tym porcie, ale pasowało jak ulał.

Oby kładka w Rucianem, gdy już powstanie, nie skończyła z podobną etykietką od internautów.
Śluzowanie na Guziance bez stresu: co mówi śluzowy o bezpieczeństwie i wyborze śluzy
Rozmawialiśmy z panem Piotrem, śluzowym z Guzianki, który dzień w dzień patrzy, jak żeglarze radzą sobie z cumowaniem, manewrowaniem i tym nerwowym momentem, gdy woda w komorze zaczyna się podnosić albo opadać. Zapytaliśmy go wprost: czy na śluzie może się coś stać? I która śluza – stara czy nowa – jest tak naprawdę lepsza?

Czy na śluzie zdarzają się wypadki?
Krótka odpowiedź: bardzo rzadko. I to głównie dzięki temu, że ktoś tam stoi i pilnuje.
Pan Piotr przyznaje, że najczęstszym zagrożeniem nie jest sama śluza, tylko cumowanie na sztywno. Wielu żeglarzy słyszy ostrzeżenie „nie knagujcie się na sztywno” i odpowiada „tak, tak, wiemy” – po czym i tak zaciągają linę na twardo. Efekt bywa taki, że przy zmieniającym się poziomie wody łódka po prostu zawisa na cumie.
Zdarzył się też przypadek kogoś, kto próbował odepchnąć się nogą od ściany śluzy. Problem w tym, że ściany komory pokrywa warstwa szlamu i glonów – są śliskie jak mydło. Efekt: poślizg i wpadnięcie do wody. Na szczęście osoba szybko wyszła i skończyło się na przemoczonych ubraniach, a nie na dramacie.
Był też w historii śluzowego przypadek jachtu, który zacumował w taki sposób, że koniec złożonego masztu znalazł się nad betonowym krańcem śluzy, opierając się o krzyżak. Gdy poziom wody zaczął opadać, jacht – opadając razem z nim – niejako „chciał zawisnąć” na tym maszcie. Do zawiśnięcia oczywiście nie doszło, ale sam maszt się wygiął, tworząc całkiem ładny łuk, a top pochylił się do przodu jachtu. Sytuacja pokazuje, że przy nieuwadze przy cumowaniu naprawdę może się wydarzyć coś nietypowego i potencjalnie kosztownego. Ale, jak podkreśla pan Piotr, właśnie od tego jest śluzowy: żeby patrzeć, reagować i korygować błędy, zanim staną się niebezpieczne. W jego karierze, odkąd czuwa na stanowisku, nic poważnego się nie wydarzyło.
Wniosek jest prosty: to nie doświadczenie żeglarskie chroni przed wypadkiem na śluzie, tylko czujna osoba w budce śluzowego. Warto się do niej stosować, nawet jeśli wydaje nam się, że „już to znamy”.

Guzianka I czy Guzianka II? Którą wybrać?
Tu okazuje się, że każda śluza ma swoich lojalnych fanów – i to z zupełnie różnych powodów.
Stara śluza (Guzianka I) ma klimat, do którego przyzwyczajeni są doświadczeni, „starzy” żeglarze. Ma własne, charakterystyczne cumy i drewniane odbojnice – to jej rozpoznawalny, klasyczny wygląd, do którego wielu wraca z sentymentem.
Nowa śluza (Guzianka II) ma za to prostopadłe ściany, dzięki czemu manewrowanie jest teoretycznie prostsze, a wpłynięcie do komory – łatwiejsze. Nic dziwnego, że to właśnie ją częściej wybierają mniej doświadczeni żeglarze, dla których każdy ułatwiony manewr ma znaczenie.
Nie ma więc jednej „lepszej” śluzy – jest za to śluza lepiej dopasowana do Twojego doświadczenia i gustu.
Kiedy płynąć, żeby uniknąć kolejki?
Jeśli zależy Ci na spokojnym, bezstresowym śluzowaniu bez tłoku – zapamiętaj jedną liczbę: 16:00.
Do tej godziny na śluzie zwykle jest najwięcej ruchu, zwłaszcza w sezonie. Po 16:00 tłok wyraźnie się zmniejsza, więc łatwiej o spokojne wejście do komory bez czekania w kolejce kilku jednostek. To dobra wskazówka, jeśli planujesz trasę tak, by śluzować się bez nerwów.

A czy śluza obniża poziom wody na jeziorze?
To pytanie wraca regularnie, więc zapytaliśmy wprost. Odpowiedź pana Piotra jest jednoznaczna: nie. Ilość wody, która przepływa przez śluzę przy każdym śluzowaniu, jest znikoma w porównaniu do całkowitej objętości wody w jeziorze. To częsty mit, ale nie ma pokrycia w rzeczywistości.
Kto właściwie unika błędów na śluzie?
Na koniec zapytaliśmy o najczęstsze błędy żeglarzy. Odpowiedź zaskakuje: właściwie ich nie ma – a przynajmniej nie takich, które prowadzą do problemów. Dlaczego? Bo śluzowy patrzy, koryguje i aktywnie podpowiada, gdzie się ustawić i jak bezpiecznie zacumować.
Innymi słowy: ludzie unikają błędów nie dlatego, że są świetnymi żeglarzami, tylko dlatego, że pan Piotr jest na miejscu i czuwa. To chyba najlepsze podsumowanie tego, czym jest dobry śluzowy – niewidoczny na pierwszy rzut oka bohater każdego udanego przepłynięcia przez Guziankę.

Płyniesz w tym sezonie przez Guziankę? Daj znać w komentarzu, którą śluzę wybierasz i dlaczego – może Twoje doświadczenie pomoże komuś innym przygotować się na pierwsze śluzowanie.
4 nowe Antile 28. Nowa solidna keja i miejsce do podpisywania umów. Do tego solidne sprawdzone jachty jak 3-kabinowe Antile 27, rodzinne Antile 24.4 czy superszybkie Laguny 30. W Nautigo w Rucianem sezon 2026 zapowiada się doskonale. (więcej…)
W sezonie 2027 r. dzięki remontowi kanału Grajewko, żeglarze będą mogli przepłynąć z jeziora Niegocin na niewielkie Grajewko. Tym samym Szlak Wielkich Jezior Mazurskich wzbogaci się o kolejną boczną trasę. Remonty innych kanałów przed nami. (więcej…)
Pokazy lotnicze – Giżycko AirShow, łączony zlot motocyklistów i wodniaków czy Festiwal Szantowy. Także w sezonie żeglarskim 2026 ci, którzy szukają na Mazurach większych imprez, nie będą zawiedzeni. (więcej…)
Lód na największym jeziorze w Polsce ma w niektórych miejscach prawie pół metra grubości. Przy miejscowości Nowe Guty jeździ po nim mnóstwo samochodów. Za to w tym roku bojery latały na… Pomorzu. Ale to i tak nic. Są nawet samoloty, co… startują z lodu. (więcej…)
Jachty z floty NAUTIGO zapadły już w zimowy sen, a turyści z Mazur się wycofali na z góry upatrzone pozycje. Pewnie z myślą o nartach 😊. Nasz rewir przejęły czarne pantery do złudzenia przypominające… koty. (więcej…)
W najbliższych latach wyremontowane zostaną kolejne kanały na Mazurach. Będą to m.in. krótkie kanały Nidzki i Sztynorcki oraz najdłuższy kanał na Mazurach, czyli Jegliński, który łączy jezioro Roś z Sekstami i Śniardwami. (więcej…)
Mimo że lipiec był dla branży turystycznej w Polsce słaby, to liczba żeglarzy na Mazurach nie spadła radykalnie. Najpewniej wynika to z tego, że żeglarze mniej zwracają uwagę na pogodę i rezerwują jachty z dużym wyprzedzeniem. Takie wnioski płyną z ankiety, którą przeprowadziliśmy wśród żeglarzy związanych z NAUTIGO. (więcej…)
Nie, to nie żart. Taki jacht naprawdę pływa po Mazurach. Niewielka, regatowa jednostka stacjonująca w Krzyżach, która co roku przykuwa naszą uwagę podczas czerwcowego rejsu rodzinnego Nautigo. Nie dlatego, że wyróżnia się kształtem, prędkością czy kolorem żagli. Chodzi o nazwę: Delta Szwadron Super Cool Komando Wilków Alfa.
(więcej…)
Często zadawane pytania (FAQ)
Ile kosztuje wynajęcie jachtu na 3 dni?
Cena wynajęcia jachtu na 3 dni waha się od tysiąca do ponad trzech tysięcy złotych. Jest to zależne od rodzaju jachtu i terminu. I tak np. czarter jachtu Antila 24 w maju będzie kosztować tysiąc złotych. Ale już wynajęcie jachtu Antila 33 na trzy dni w czerwcu to będą już ponad 3 tys. zł.
Na czym polega czarter jachtów?
Czarter jachtów to wynajęcie jednostek pływających za opłatą. Zazwyczaj armator pobiera także kaucję na wypadek ewentualnych szkód. By wynająć większość jachtów na Mazurach potrzebne są uprawnienia czyli patenty. Czarter najmniejszych jednostek, np. jachtów żaglowych poniżej 7,5 m długości kadłuba, nie wymaga żadnych specjalnych dokumentów. Latem jachty czarterowane są zazwyczaj na pełne tygodnie. Wiosną i we wrześniu można je wynająć również na weekendy.
Ile pali jacht motorowy?
To zależy od mocy silnika, wielkości jachtu i prędkości, z jaką się poruszamy. Najmniejsze houseboaty, która mają ok. 7 metrów długości i silniki o mocy 15 KM przy spokojnym tempie potrafią spalić zaledwie około litra benzyny na godzinę. Wielkie silniki o mocy po kilkadziesiąt czy nawet więcej niż sto KM, potrafią przy szybkim pływaniu spalić po kilkanaście czy wręcz kilkadziesiąt litrów paliwa na godzinę.
Jaki jacht dla 4 osób?
Wybór powinniśmy uzależnić od naszego doświadczenia, potrzeby komfortu i budżetu. Jachty żaglowe mające nieco powyżej 7 m długości jak Antila 24 czy Laguna 730 doskonale nadają się dla czterech osób. Ale jeśli ktoś chce mieć więcej komfortu, czyli np. zamykane kabiny, powinien wybrać jachty nieco większe jak np. jacht Antila 26 cc. Jeśli chodzi o jachty motorowe, to dla czterech osób dobrym wyborem będą takie jachty jak Janmor 700 czy Laguna 700. Szukający więcej przestrzeni mogą się zdecydować na jednostki mające powyżej 8 m długości kadłuba.
Ile jest jachtów na Mazurach?
14 tys. Taki szacunek w 2020 r. podała prezes Fundacji Ochrony Wielkich Jezior Mazurskich Magdalena Fuk. Na największych stronach firm grupujących oferty różnych armatorów można znaleźć prawie 2 tys. jachtów różnych firm czarterowych. Wydaje się więc, że szacowanie liczby jachtów na co najmniej 10 tys. jest uprawnione. To co jest pewne, jachtów z roku na rok przybywa.
Ile kosztuje paliwo do jachtu?
W zdecydowanej większości jachtów na Mazurach używa się zwyczajnej benzyny Pb 95, którą kupuje się po prostu na stacjach benzynowych. Pod koniec 2022 r. ta cena wynosiła mniej niż 7 zł za litr. W czasie tygodniowego rejsu jachtem żaglowym, podczas którego silnika używa się głównie do wchodzenia i wychodzenia z portu, ewentualnie przepłynięcia kanałów, zużycie nie powinno przekroczyć 5 – 10 litrów. To oznacza wydatek maksymalnie 70 zł.
Kto podpisuje umowę czarteru?
Umowa czarteru zawierana jest pomiędzy armatorem i czarterującym. W imieniu armatora może ją również podpisać bosman bądź inna osoba wydająca jacht. Z kolei w imieniu czarterującego zwyczajowo umowę podpisuje osoba posiadająca odpowiednie uprawnienia żeglarskie (jak np. patent żeglarza). Ale umowa może być też skonstruowana w ten sposób, że czarterujący po prostu zapewnia, że na jachcie będzie osoba posiadająca odpowiednie uprawnienia i w ten sposób nie musi jej podpisywać sam sternik.
Jak czarterować jacht?
Kto kieruje jachtem?
Ile jest jachtów w Polsce?
Ile osób na Zaglowce?
Jak żeglować po Mazurach?
Jaka jest różnica między czarterem a Allotmentem?
Czy można pływać jachtem bez patentu?
Ile kosztuja uprawnienia na jacht?
Co trzeba mieć żeby pływać jachtem?
Czy można spać na jachcie?
Jak się śpi na jachcie?
Ile żagli ma żaglówka?
Flota Nautigo cumuje w Porcie Ośrodka Szkoleniowo – Wypoczynkowego „Guzianka” w miejscowości Ruciane – Nida
Adres to Guzianka 7, 12-200 Ruciane Nida. Na terenie mariny za opłatą można zaparkować auto, cały obiekt jest monitorowany. Znajdziesz tutaj także restaurację i miejsce do palenia ognisk. Dodatkowo jest tu boisko do koszykówki, kort tenisowy i nieduże kąpielisko.
Przystań żeglarska Ruciane Nida
Jest to miejsce blisko centrum turystycznego tej miejscowości. W pobliżu (15 minut piechotą) jest mnóstwo knajp, gdzie można zjeść niezłą rybę, można też kupić gofry czy „szejki”, które latem pozwalają nieco ochłonąć od gorącej mazurskiej atmosfery. W praktyce jednak załogi wsiadają w auto i zamiast iść 15 min podjeżdżają samochodem. Oczywiście istnieje też możliwość aprowizacji na rejs (ważne dla II oficera). Do Biedronki i Polo Marketu trzeba podjechać 5 km do Nidy, ale inne sklepy spożywcze, gdzie w sumie też można wszystko dostać (i to w nie najgorszych cenach) są już w odległości półtora kilometra od portu. Z resztą podobnie jak dworzec PKS i PKP. Port Guzianka Ruciane – Nida to po prostu idealne miejsce na rozpoczęcie rejsu :).
Co ważne, jadąc z południa Polski, z Warszawy czy ze Śląska jest to jedna z najbliższych mazurskich przystani. Dla porównania – Węgorzewo jest prawie 100 km, czyli jakieś półtorej godziny drogą, dalej!

Siedziba Firmy:
Mazurskie Jachty NAUTIGO
Port OW Ośrodeka Guzianka
ul. Guzianka 7
12-200 Ruciane-Nida
Na stronie firmy NAUTIGO Mazurskie Jachty znajdziesz praktyczne informacje w temacie czarter jachtów Mazury. Zamieszczamy tu relacje z rejsów, które mogą być przydatne, gdy sam decydujesz się na czarter jachtów. Czasem także tych nietypowych, jak choćby wyprawa „Mikołajki w Mikołajki”. Wtedy nasz jacht żaglowy był na wodzie w żeglarskiej wiosce szóstego grudnia :). Dowiesz się np. też jak dopłynąć na sam koniec akwenu jezioro Nidzkie. Trochę tam płytko i pachnie mułem, ale da się. Albo zobaczysz jak dostać się na jezioro Stręgiel. Trzeba przejść pod mostem i uważać położony maszt. Na naszych jachtach załoga może się poczuć jak prawdziwi odkrywcy!
Jeśli decydujesz się na czarter jachtów na Mazurach, to może Ci się również przydać kalendarium szant. W tym miejscu piszemy gdzie i kiedy można posłuchać szanty na Mazurach. Znajdziesz tu i daty dużych imprez jak festiwale szantowe, i „zwyczajnych” koncertów w tawernach i portach. Nawet jeśli nie lubisz piosenki żeglarskiej może Ci się to przydać. Będzie wtedy wiadomo gdzie nie płynąć i uniknąć tłumów – bo szanty na Mazurach potrafią je ściągnąć.
Sami żeglujemy od lat już ponad dwudziestu. Teraz jest już ten moment gdy wiedzę żeglarską przekazujemy naszym dzieciom. Przynajmniej próbujemy. Dużo żeglujemy z dzieciakami. Z myślą o tych, którzy stawiają na żeglowanie z dziećmi, wyposażamy nasze jachty tak by było to bezpieczne. Mamy dla najmłodszych odpowiednio dobrane kapoki – tu kluczowa jest waga. Na życzenie naszych klientów zapewniamy też siatki relingowe. Decydując się na żeglowanie z dziećmi, nie ma co przesadzać. Raczej trzeba zapomnieć o długich przelotach – dzieci na jachtach szybko potrafią się znudzić. Żeglowanie z dziećmi musi mieć plan – różne gry, dużo kąpieli, a także opcje awaryjne na wypadek gdy aura wyjątkowo nie sprzyja.
By rozpocząć czarter jachtów na Mazurach, trzeba do krainy tysiąca jezior najpierw dojechać. Z myślą o tym, by odbyło się to bezpiecznie i w miarę bezstresowo, zamieszczamy tu informacje o budowach dróg, radarach, itd. Z kolei by ułatwić poruszanie się jachtami, zamieszczamy tu także informacje w temacie remonty na Mazurach. Tu możesz sprawdzić jak wygląda sytuacja w obiekcie śluza Guzianka i który kanał jest akurat modernizowany. Jeśli właśnie odwiedzasz Giżycko to sprawdź naszą zakładkę most obrotowy w Giżycku – godziny otwarcia. To pozwoli ci lepiej zaplanować Twój rejs. Jeden rzut okiem i wiesz czy możesz płynąć, czy jednak będzie trzeba czekać aż most obrotowy w Giżycku zostanie otwarty. Po prostu informacje praktyczne dla żeglarzy na Mazurach!