Kapitanie, odbierz swój egzemplarz Śpiewnika Szantowego!

…i śpiewaj nieważne, co by się działo. Szanty na Mazurach mają na pewno nieco krótszą historię niż na żaglowcach rejowych pływających po morzach i oceanach świata. Ale czy to w czymś przeszkadza? Ściągnij nasz śpiewnik! Szanty śpiewaj nawet „kiedy forsy nie masz, kiedy głowa Cię boli”.

Śpiewnik szantyŚciągnij zupełnie za darmo i bez żadnych zobowiązań nasz Śpiewnik szanty masowego rażenia.
Zebraliśmy w nim tylko hity takie jak:
» Na Mazurach,
» Bosman (wersja niecenzuralna)
» Marco Polo
» Pożegnanie Liverpoolu („żegnaj nam dostojny stary porcie..”)
» Hiszpańskie dziewczyny
» Keja…

… i wiele innych

Od lat sam pływam po Wielkich Jeziorach i powiem szczerze, że w niejednej tawernie straciłem głos. Z resztą nie tylko głos. Wybór szant do śpiewnika jest oczywiście subiektywny, ale za to poparty ponad dwudziestoletnim śpiewem :)

Śpiewnik jest w formacie pdf do druku, także możesz go zabrać ze sobą na mazurski rejs, bez obawy, że w kulminacyjnym momencie ogniska padnie bateria w tablecie czy komórce.

Śpiewnik jest dostępny tylko dla prenumeratorów naszego newslettera, więc nie czekaj, zapisz się i odbierz swój egzemplarz.

Weź Śpiewnik szantowy i zapisz się na newsletter! Wypełnij  formularz:

Zgoda na przetwarzanie danych w celach marketingowych
Zgoda na otrzymywanie informacji handlowych

 

W Śpiewniku znajdziesz wszystkie szanty, które warto śpiewać. Zobacz spis tych szant:

 

 

Co to są szanty

Jednym zdaniem: pieśni żeglarzy, czy raczej szerzej marynarzy. Kiedyś śpiewano je na żaglowcach. Wtedy elektrycznych kabestanów na statkach nie było, a ktoś te kotwice wyciągać musiał. Tak więc z jednej strony szanty jako pieśni pracy miały pomóc zgrać się marynarzom w rytmie. Czy to przy wspominanym podnoszeniu kotwicy, czy pracy na żaglach, czy być może też przy wiosłowaniu na szalupie. Te szanty były często tak zbudowane, by było wiadomo, w którym momencie wszyscy mają ciągnąć linę, naciskać na handszpaki, itd.
Ale były też zupełnie inne rodzaje piosenek żeglarskich. W końcu jak człowiek tj. żeglarz był na łajbie przez kilka ładnych tygodni, lądu nie widział, to tęskno mu było do uciech i swawoli wszelakich. Stąd też pojawiły się tzw. pieśni kubrykowe. To one opowiadanych o tych spełnionych (albo nie) miłościach, o powrotach do portu, nieskończonych godzinach w tawernach, itd. Czymś ten biedny majtek musiał swe myśli zająć.

Festiwal szantowy

W Polsce tradycje szantowe, a raczej teraz piosenki żeglarskiej (w końcu nie trzeba już ciężko harować na żaglowcach), są bardzo żywe. Największa taka impreza w kraju, a jak się ogłaszają organizatorzy, nawet w Europie, to festiwal szantowy Shanties w Krakowie. Te koncerty odbywają się zazwyczaj przy końcu zimy, tak by uzyskać pozytywną energię na kolejny sezon. Dużo osób odwiedza również festiwal szantowy w Giżycku. Kiedyś odbywał się w Twierdzy Boyen, dziś na plaży miejskiej. Duża impreza tego typu odbywa się również latem w Wiosce Żeglarskiej w Mikołajkach. Swój festiwal szantowy ma także Gdynia – jest to Bałtycki Festiwal Piosenki Morskiej.
Jeśli chcecie posłuchać szant na Mazurach, to regularnie słychać je w kilku portach. Są to Mikołajki, Wilkasy, Giżycko, Sztynort i Węgorzewo. W innych miejscach również co jakiś czas zdarzają się imprezy szantowe. Ale raczej na zasadzie wyjątku, a nie reguły.

Szanty – jak zagrać

O gustach się niby nie dyskutuje, ale…i ja wtrącę swoje trzy grosze. No by gdy ognisko na Mazurach długie, to o czymś rozmawiać trzeba :). Style grania szant są różne. Najczęściej szanty na Mazurach grane są przy akompaniamencie gitary. Ale przy ogniskach trafiają się również bardziej egzotyczne instrumenta. Czasem usłyszeć można flażolety (to takie niewielkie piszczałki), banjo, harmonijkę czy nawet… akordeon.
Metody śpiewu są różne. Jedni grajkowie, niczym prawdziwi wirtuozi, mają własną wersję każdej popularnej szanty. Tu problematyczne jest to, że inni nie mogą się w ten śpiew włączyć. Bo niby jest tak samo, ale tak naprawdę jest inaczej i trudno za pierwszym razem podchwycić tą melodię. Wydaje się, że szanty do ogniska powinny być grane jak… szanty do ogniska. Czyli w miarę prosto i bez zbytnich udziwnień. Po prostu szanty do ogniska :). Jak ktoś chce posłuchać prawdziwych wirtuozów, to chyba jednak są do tego lepsze miejsca niż… ognisko na mazurskiej bindudze.
Choć z drugiej strony, żeglarze to brać wolność lubiąca, i zabranianie komuś śpiewać jak mu się podoba, przyczyną niejednej zwady w karczmie bywało :).

 

Z żeglarskim pozdrowieniem,

Maciej Miłosz
Bosman i właściciel
NAUTIGO Mazurskie Jachty