Mikołajki w Mikołajkach, czyli grudniowy rejs na Mazurach

Silny wiatr, brak ryzyka kolizji z innymi łódkami i nieograniczona ilość miejsca w portach. Tak wyglądało nasze grudniowe żeglowanie. Odwiedziliśmy m.in. Mikołajki


Pomysł grudniowej wyprawy padł w roku ubiegłym, gdy żeglowaliśmy w listopadzie (opis tamtego rejsu jachtem tutaj). Choć za autorówhasła „Mikołajki w Mikołajkach” uważa się co najmniej dwóch członków poprzedniej wyprawy i najpewniej spór ten nigdy nie zostranie rozstrzygnięty to mimo to ruszyliśmy :). 2015-12-04 12.08.10

20151205_113003

Śluza Guzianka – czysta przyjemność

W piątkowe przedpołudnie, 4 grudnia pięciu śmiałków stawiło się by ruszyć z tradycyjny jesienny rejs Mazurskich Jachtów. Papaja – nasza Antila 27 premium, na której płynęliśmy była już jedynym jachtem na wodzie w Porcie u Faryja w miejscowości Ruciane – Nida. Co ciekawe, śluza normalnie działa od pn do pt od siódmej do piętnastej. Oczywiście tłoku nie było :). Ale panowie zamknęli już rok finansowy, tak więc opłaty od nas nie pobrali. Ba, nawet symbolicznego piwka nie chcieli.Mazury w grudniu
Wiatr nam sprzyjał, wiało pewnie jakieś cztery, tak więc w Mikołajkach byliśmy w trymiga. Śluzowaliśmy się na Guziance koło południa, a wejście do kanałów przywitało nas krótko po g. 15. Przez kanały w pośpiechu, co by zdążyć wyjść przed zmrokiem i to nam się udało (w sensie było ciemno jak wyszliśmy). Potem dalej wiało, więc na spokojnie na foczku dopłynęliśmy do Giżycka wieczorową porą. Jedyne dwa jachty żaglowe na tym rejsie, które widzieliśmy na żaglach to zrefowane omegi pierwszego dnia. Poza tym nie pływał nikt.

Jezioro Tałty – piękne żeglowanie

Noc zaskakująco ciepła, choć minus jest taki, że przy niskich temperaturach szybko rozładowują się akumulatory (prądu w porcie Dalba2015-12-05 08.49.11 już nie uświadczyliśmy, ale bosman pewnie od dwóch miesięcy m ). Na szczęście mieliśmy dwa zapasowe. W sobotę ruszyliśmy z powrotem na południe – teraz czekało nas halsowanie. Dalej dobrze wiało tak więc Niegocin zrobiliśmy bez problemów, choć potem zerwał nam się fał foka, i na halsówę na Jagodnym i Bocznym nikt specjalnie nie miał ochoty. Odpaliliśmy katarynę, i żagle postawiliśmy już na Tałtach (wcześniej naprawiwszy fał w kanałach). Port w GiżyckuNa jeziorze Tałty piękne żeglowanie – dalej wiatr niezbyt sprzyjał, ale przynajmniej tam jest na tyle szeroko, że można spokojnie halsować. Balastowanie – pięciu ludzi na jednej burcie, piękna żeglarska jazda :) Minęliśmy Mikołajki – wyglądały na mocno wymarłe i stanęliśmy w jednej z zacisznych zatoczek za Wierzbą (dalej mocno wiało). Wieczorne ognisko z kiełbaskami (jeden z wytrawnych żeglarzy zjadł ich pięć), poranne zbieranie śmieci pozostawionych przez innych żeglarzy, oglądanie tego co bobry zdziałały i powrót do macierzy, czyli miejscowości Ruciane – Nida.Sprzątamy Mazury
Co prawda śluza w niedzielę nieczynna i jacht zostawiliśmy u przemiłego leśniczego, który ma pomost obok, to wyprawa nad zwyczaj udana. Wiało, było stosunkowo ciepło (6 – 8 stopni) i tłoku na jeziorach nie było. Halsowanie w grudniu na MazurachJedyny problem był taki, że akurat 6. grudnia w Mikołajkach nie byliśmy. No cóż, imprezę trzeba powtórzyć za rok :).

 

Wiosna się zbliża. Rezerwuj jacht już teraz!

Jeden Komentarz do artykułu “Mikołajki w Mikołajkach, czyli grudniowy rejs na Mazurach

  • Styczeń 15, 2016 at 6:57 pm
    Permalink

    Ciekawa impreza. Ja w tym (ub.) sezonie żeglowałem na wodach Norwegii. Tam też temperatura nie rozpieszcza, ale oczywiście było nieco cieplej. Ta Wasza impreza jest super ciekawa, zwłaszcza w taką zimę, gdy jeziora nie są skute lodem. Może kiedyś dołączę do załogi…..

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *