Targi Wiatr i Woda 2018. Relacja.

W tym roku na Targach Wiatr i Woda atrakcji było co niemiara. Ale chyba bardziej właściwa nazwa to „Adrenalina i Woda”. Wiatru i żeglarstwa jako takiego było tym razem na wystawie w Warszawie stosunkowo niewiele. Co nie zmienia faktu, że było na co popatrzeć.

Na stołeczną imprezę, wciąż chyba największą w Polsce, wysłannik ekipy Mazurskich Jachtów NAUTIGO jak zwykle ruszył z animuszem. W końcu choć na jeziorach lód jeszcze trzyma w najlepsze, wreszcie można poczuć bliskość nadchodzących, wczesnowiosennych rejsów. Publiczność nie zawiodła i przybyła dosyć licznie (nawet w powietrzu było czuć wiosnę, no a w niedzielę zamknięte były supermarkety). Zaskakiwać może to, że na Targach Wiatr i Woda stosunkowo mało było… jachtów żaglowych.

Promocja SUPER First Minute.
RABAT 10% od cen w cenniku 2020 !

Na wszystkie jachty na min tydzień, ale tylko do 15 marca!

Szczegóły »

Jachty żaglowe
Oczywiście tradycyjnie już wystawiała się radomska stocznia Antila Yachts ze swoim nowym jachtem Antila 24.4 Jacht Antila 24.4 czarter na Mazurach(w tym roku tą jednostką można już u nas pływać) czy największą siostrą w rodzinie, jachtem Antila 33. Można było obejrzeć również Maxusa i olbrzymią Cobrę 38. Ale co jest potwierdzeniem pewnej – widocznej już od jakiegoś czasu tendencji – w ogólnym rozrachunku jachtów motorowych było znacznie więcej. Nawet Delphia Yachts, największy producent jachtów w Polsce, wystawiła dwie jednostki motorowe (houseboat Nautika MC i robiona bardziej z myślą o wędkarzach Nano) i dwie żaglowe (regatowa Delphia 24 oraz budowana chyba głównie z myślą o żegludze przybrzeżnej Delphia 31). Jachty motorowe czarter na MazurachDo optymistki się nie władowaliśmy – masa jednak ma znaczenie :). Tak czy inaczej było co podziwiać, a wejście do wypasionych motorówek zawsze jest ciekawym doznaniem.Jouseboaty na Mazurach

Kapoki nawet dla psów
Naszą uwagę zwróciły bardzo fajnie wyglądające white river hornets, czyli motoróweczki z aluminium do śmigania po rzekach. Ciekawostką były także niewielkie deski surfingowe, które miały wbudowane silniki spalinowe. Wyglądały trochę jakby przeniesione z filmów z Jamesem Bondem. 007 by się takiej nie powstydził!
Było również sporo rzeczy związanych z ratownictwem, dużo różnej maści środków bezpieczeństwa. To na wypadek jakby nasz agent musiał ratować jakąś wybrankę płci pięknej. Co ciekawe, widzieliśmy nawet kapoki… dla psów. kapoki dla psówNiby nic dziwnego, a na naszych jachtach często podróżują czworonogi, to jednak pewne rzeczy nie przestają zaskakiwać. Tutaj jednak trudno znaleźć zastosowanie dla agenta z licencją na zabijanie 🙂 . Za to interesującym wynalazkiem wydała się bojka do asekuracji. Złożona jest wielkości pięści, ale po uruchomieniu automatycznie się pompuje. Na Targach Wiatr i Woda było też mnóstwo wszelkiego rodzaju gaśnic – takich, które nie tylko pozwolą zdusić ogień, ale również nie uszkodzą laminatu jachtu.

Jaccuzi na jachcie?!
Nie zabrakło też stoisk związanych z nurkowaniem czy producentów kajaków, również tych pneumatycznych. Choć jeszcze kilka lat temu praktycznie całą halę mieli dla siebie wędkarze, to w tym roku po raz kolejny tego typu stoisk nie było. Ale oczywiście nie ominęliśmy naszych ulubionych stoisk, nazwijmy je umownie „nie na miejscu”. I tu zdziwienie. W tej kategorii w naszej subiektywnej punktacji w tym roku nie wygrały fotele do masażu. Zwycięzcą zostali producenci jaccuzi. Nie do końca wiemy czy wystawiali się tutaj z myślą o montowaniu wanien na jachtach czy tak bardziej przy okazji, ale w każdym razie bąbelki szły w górę nie na żarty.

Być może był to tylko wyjątek, być może subiektywne wrażenie, ale powtórzymy, jachtów żaglowych jakby mniej na tych tegorocznej imprezie Targi Wiatr i Woda. Pytanie otwarte czy jest to związane z rozwojem innych imprez w Polsce czy taki się po prostu rozwija teraz wodniactwo. Jak myślisz?


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *