Rejs rodzinny po Mazurach południowych. Nautigo 2024

Porty z dobrym kąpieliskiem. I najlepiej placem zabaw czy boiskiem. Nie za długie przeloty. Oraz duuuuuża doza cierpliwości. To podstawy do udanego projektu: rejs rodzinny. My podjęliśmy to wyzwanie w ostatnim tygodniu czerwca

Pływanie rodzinne z dziećmi ma swoją specyfikę i zdecydowanie się różni od tego w gronie dorosłych. Podstawą jest roztropne planowanie trasy. Oczywiście dzieci są różne, ale te nasze pociechy przeloty dłuższe niż dwie – trzy godziny znoszą stosunkowo słabo. Dlatego my uznaliśmy, że nie ma się co napinać i uprawiamy żeglowanie na leniucha 😊, zwane również żeglowaniem zrelaksowanego rodzica bądź rodzinnym rejsem NAUTIGO.

Żeglarki mają lepiej!

Z okazji Dnia Kobiet w tym tygodniu wszystkie żeglarki zyskują i mogą liczyć na 8 proc. zniżki przy rezerwacji tygodniowych czarterów na Mazurach!
Bądź jak Marie Curie - Skłodowska i nie bój się przełamywać żadnych barier, także tych żeglarskich.

Skontaktuj się z nami »

Czarteruj jacht w zaufanej firmie!
NAUTIGO działa na rynku 12 lat. Opinie w Google 4,9/5

Promocja First Minute.
Czarter Jachtów żaglowych i motorowych
RABAT 10% od cen w cenniku 2024 !


Tylko do 31 stycznia 2024!
Dowiedz się więcej »

Klub Mila – moc atrakcji dla dzieci. Idealny port na rejs rodzinny

Pierwszego dnia z portu macierzystego Guzianka ruszyliśmy do Klubu Mila, czyli ekomariny Kamień. W tym sezonie cena za czteroosobową rodzinę to 120 zł. W tym jest prąd oraz toalety, prysznice już nie. Na miejscu jest sporo atrakcji dla dzieci – dmuchany tor wodny w samym jeziorze, basen i jacuzzi zewnętrzne, sale zabaw, stół do tenisa stołowego czy najróżniejsze boiska. Nawet ci najbardziej wymagający kilkulatkowie powinni znaleźć coś dla siebie i dać rodzicom odsapnąć 😊. No i spychanie się do wody na torze wodnym to naprawdę dobra zabawa :).

Ruciane Park – animacje dla najmłodszych

Choć tym razem jezioro Bełdany było stosunkowo ciche i jeszcze nieprzejęte przez inwazyjne gatunki motorowe to woleliśmy nie ryzykować i ruszyliśmy na południe. Rejs rodzinny ma swoje prawa. Wiało przyjemnie, nie za mocno od strony Mikołajek, więc postawiliśmy żagielki. Po dotarciu w rejon śluzy zrzucamy żagle, odpinamy bom, kładziemy maszt i cyk – do śluzy.
W tym sezonie Guzianka II działa tylko do godz. 16, ale Guzianka I w lipcu i sierpniu do godz. 20. Jedziemy więc w górę starą śluzą, ale bez czekania. Na noc stajemy w Ruciane Park, czyli w porcie tuż za śluzą. Jest to miejsce kameralne, które ma doskonałą infrastrukturę. Dzieci mają nawet animacje, która są doskonałe, co potwierdziła nasza 9-letnia załogantka. Jak byście nie mieli co robić – to o godz. 10 jest „gimnastyka dla smyka”. Później program również jest napięty. Na placu zabaw jest m.in. tyrolka, jeśli chodzi o infrastrukturę to prysznice są w cenie, a za dodatkową opłatą jest nawet pralkomat 😊. Postój w porcie (4 osoby) to 150 zł. Jedyny mini mankament to fakt, że kąpielisko jest blisko przepływających do i z Guzianki jachtów.


Pod Dębem – tradycja zobowiązuje

Podczas tego rejsu było strasznie dużo słońca, ale z wiatrem to momentami… było tak umiarkowanie. Dlatego jak już dobiliśmy do portu Pod Dębem, nasi młodzi załoganci uznali, że warto tam zostać dłużeni niż jedną noc. Tutaj czteroosobowa również płaci 150 zł, tak więc się po prostu zgodziliśmy.


Atrakcji także co nie miara. Świetne kąpielisko dobre do skakania, plac zabaw ze zjeżdżalnią, boisko do siatki, itd. My mieliśmy ze sobą także SUPa, czyli taką deską z wiosłem – co także daje opcje zajęcia najmłodszych.

Port w Krzyżach. Mazury

Z Pod Dębem ruszyliśmy dalej Jeziorem Nidzkim do przystani Krzyże. Jest to port przez żeglarzy odwiedzany rzadko, jachty motorowe w ogóle tu nie docierają z powodu zakazu poruszania się na silniku na jeziorze Nidzkim. A naprawdę jest to zacne miejsce. Staje się wygodnie na mooringach, warto jedynie zwrócić uwagę by nie wpływać do tego basenu przy samym brzegu w prawej części przystani – tam jest naprawdę płytko. Port w Krzyżach oprócz sielankowej atmosfery zapewnia równie świetna kąpielisko co Pod Dębem. Przy dobrej pogodzie nie ma chyba dla dzieciaków w grupie lepszej zabawy niż skoki do wody – z racji toczących się mistrzostw w piłce kopanej w tym roku furorę robił skok do wody o dźwięcznej nazwie „Cristiano”. To oczywiście jest związane z cieszynką, którą uskutecznia portugalski gwiazdor piłki nożnej. Krzyże cenowo są nawet bardziej korzystnie – postój z prądem to tylko nieco ponad sto złotych. No i oferują całkiem przyjemne jedzenie w przybytku Kaczorka, który słynie ze swych placków ziemniaczanych.

Port w Krzyżach to Mazury jak kiedyś – mało ludzi i sielanka ze swojskim kolorytem jak np. zacinające się drzwi w toalecie, o której bosmani wiedzą, ale nic z tym nie robią 😊.
Powrót jeszcze z jednym przystankiem na dziko. Rejs rodzinny można uznać za udany, dzieci zadowolone, a rodzice też przeżyli. Pogoda nie zawiodła, tak więc można było naprawdę dużo korzystać z uroków jeziornych kąpieli.

Małe, a cieszy

Niby pływam już ponad 30 lat, to jednak wciąż się zaskakuję czasami małymi udogodnieniami na jachcie 😊. Wiadomo że od czasu pływania na Berylach czy Makach 707 świat poszedł do przodu, ale i tak dalej mnie to zachwyca. W tym roku dla mnie absolutnym hitem był taki mało „pomościk”, mini trap, który jest na rufie na Antili 26 cc. To małe coś pozwala stojąc rufą zupełnie bez problemu schodzić i wchodzić, a jednocześnie stać na tyle daleko, że silnik jachtu jest bezpieczny i nie jest narażony na obijanie się o pomost. Czarter Antila 26 cc w takich okolicznościach to mistrzostwo! To rozwiązanie szczególnie praktycznie jeśli na pokładzie są dzieci. No i dalej jestem zachwycony szprycbudami, które w ubiegłym roku założyliśmy na nasze Antile 26 cc i Antile 27. Komfort postoju przy deszczu wzrasta co najmniej o tysiąc 😊.
A co dla Ciebie jest małym jachtowym udogodnieniem, po odkryciu którego świat się zmienił?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *